Archiwum kategorii ‘Exalted’

Złe czasy dla Republiki. Yyy, Imperium.

12 grudzień 2009

System: Exalted, drugi sezon kampanii “Upadek domu Tepet”

Grają:
Tepet Zarya, laska z łukiem, Dragon-Blooded, aspekt Drewna – E.
Tepet Cavis, doświadczony żołnierz z PTSD w odpowiednich dramatycznie momentach, Dragon-Blooded, aspekt Powietrza – P.
Tepet Nassev, przysposobiony przez rodzinę człowiek wielu talentów, Dragon-Blooded, aspekt Wody – MW.
Tepet Togar, biurokrata z wielkim mieczem, Dragon-Blooded, aspekt Ognia – C.

Prowadzi: J.

C: A ja mam pytanie w związku, jak się do siebie zwracają Dragonblooded którzy się niespecjalnie znają, w takiej sytuacji jak ta?
MG: “Towarzyszu.”
MW: “Słuchaj no, Stefan…”

C: A co jest w scrollu? Jeszcze nie wiemy, tak?
MW: Explosive Runes.

MG: Zły dowcip! C., trzy minuty w kącie złych dowcipów!

MG: Wyjeżdżacie zza zakrętu, widzicie dwa zwalone drzewa w poprzek traktu.
Drużyna chórem: No nieee….

MG: No wiecie, to była dwudziestka mortali, to nawet nie byłoby zabawne.
MW: Jak strzelanie do ryb w beczce.
C: Rzucalibyśmy, kto ma walczyć!
MW: Niee, nie rzucalibyśmy, no co ty. Wiadomo, kto by walczył – ty!
C: Ja?!
P: “Jesteś najmłodszy – rozwal ich!”

[NPC atakuje Zaryę, MG opisuje malowniczo]

MG: Kurde, dałbym sobie kostkę, gdybym mógł!
MW: Jeszcze powinien mieć witty banter. “Cześć laska” -srut-

[Walka trwa]

MG: Trafił, sześć sukcesów. Co ty na to?
P: Palę. [Esencję]
MG: To niezdrowe, wiesz o tym?
P: Bardziej niż niepalenie.

Obrońcy heroiczni, choć nieproszeni

14 listopad 2009

System: Exalted, kampania “reinkarnowani wybrańcy bogów kontra władcy zaświatów”

Grają:
Rake: kasta Zenith, mnich Niezwyciężonego Słońca, prawa dolna bijąca ręka boga: J.
Sonja: kasta Night, ninja babe: E.
Xenon: kasta Dawn, operator ogromnej dwuręcznej kosy: C.
Surya: kasta Twilight, mag rakietowy, okultysta i zawołany łucznik: MW.

Prowadzi: P.

MG: Juggernaut [gigantyczny stwór z fortecą na plecach] to jest istota humanoidalna, na czworaka. Widziałeś “Evangeliona”?
C: Nie.
MG: To bardzo podobny.

MW: Słowa nie powiedziałem. Słowa nie powiedziałem!
J: Ale ja jestem już tak wyczulony, że twojego facepalma wyczuwam nawet za plecami.

[Miasto zalewa czarna, złowroga mgła, słychać odgłosy walki, a my idziemy zbadać sytuację]
E: Idziemy walczyć z mroczną mgłą w Central Parku.
J: Takie bitwy ten park już pewno widział, jeśli choć trochę przypomina Park Skaryszewski.

C: Mroczne hatifnaty ciemności!

J: Caste mark w postaci facepalma!
MW: Czasami tak się z wami czuję.

[Po rzucie kosą przeciwnik został rozcięty na pół]
J: C. zakosił E. sukces.

C: Może jestem powolny, ale jak się rozkręcę…
J: Nie w tłumie. Przynajmniej nie w naszym tłumie.

E: Ej, czemu ktoś mi ciągle podbiera kille?
J: Jakbyś pracowała w kuchni, byłabyś…
C: …Na filetowaniu!
E: Gram w pomocy, kurde.

[Pajęczakowaty potwór opluł Xenona, zapaskudzając mu złotą zbroję]
C: ORŁA MI UBRUDZIŁ!
J: Kurde, mógłby mu odgryźć pół twarzoczaszki, a nie zrobiłby takiego wrażenia.

[J. wraca z WC akurat na początek walki z głównym bossem]
J: Dobra, zaczynamy. LEEEEROY – JENKINS!!

[Wydawanie Esencji powoduje widowiskowe efekty świetlne, tym bardziej spektakularne im więcej się wydało]
J: Wokół mnie rozkłada się i buduje świetlista mandala.
E: Wyglądasz jak mój wygaszacz ekranu.

J: Kurde, mam nadzieję że zryliśmy mu psyche. “Stoję sobie w potężnym warstriderze [magicznym pancerzu wspomaganym], rozpieprzyłem wszystkie oddziały, które wypatrzyłem…”
MW: “…Nagle zza rogu wypada jakaś banda idiotów i odcina mi nogi w kolanach.”

[Tłuką warstridera, tłuką, zadają mu nieprawdopodobne ilości obrażeń...]
J: Ja cały czas mam wrażenie, że budujemy atmosferę dla jego wystrzału z działa.
MW: No, mogę jeszcze nie trafić, to będzie mega obciach.
J: Wtedy podejdę i zerwę ci ten celownik [caste mark] z czoła!
E: Będziesz musiał zdać legitymację Solara.

Witajcie w Niebie

1 listopad 2009

System: Exalted, kampania “reinkarnowani wybrańcy bogów kontra władcy zaświatów”

Grają:
Rake: kasta Zenith, mnich Niezwyciężonego Słońca, prawa dolna bijąca ręka boga: J.
Sonja: kasta Night, ninja babe: E.
Xenon: kasta Dawn, operator ogromnej dwuręcznej kosy: C.
Surya: kasta Twilight, mag rakietowy, okultysta i zawołany łucznik: MW.

Prowadzi: P.

MG [do C.]: A ty nie masz czegoś co mogłoby ci pomóc skakać?
E: Nie ma zbroi.

C: Premature exaltation…?

[MG szuka większego żetonu wroga]
E: O, będzie ktoś większy?
J: No, metr siedemdziesiąt. W barach.

MG: …Gość wbija kulę ciemności w ziemię. Cienie które były w okolicy zbierają się, zbierają, i po kilku chwilach powstaje przed nim taka glutowata bryła cienia, która zaczyna pełznąć w waszą stronę.
J: Smarki Neverborna.

MW: To jest taka chwila, kiedy dynamika walki spada. Stoimy w bohaterskich pozach, tamten opiera się na kosie, glut pełźnie. Mijają trzy ticki, zmieniamy pozy, koleś przerzuca kosę na ramię, glut pełźnie. Mijają trzy ticki…
J: …Ja się przygotowuję, rzucam na siebie wszystkie Charmy wsparcia!
MW: …Tak, J. się buffuje, glut pełźnie.

J: Solarny żółwik! Piąchy nam się świecą.

[Boginka wytoczyła Rake'owi proces o, ogólnie rzecz ujmując, nadużycie uprawnień przez jego poprzednie wcielenie]
MW: …Więc jeśli tylko ją odstraszył a nie zmienił w menhir, to znaczy że albo nie chce, albo nie może. W dowolnym z tych przypadków oznacza to że nie jest kontynuacją poprzedniego siebie, więc nie można go pociągać do odpowiedzialności. Co było do dowiedzenia, niech sprowadzą boga logiki pierwszego rzędu i pozamiatane.

J: Poza tym nie używałem wtedy Esencji, co jest do sprawdzenia w logach.

[Biblioteka w Niebie]
MG: Oni wam pomogą – i pokazuje na takich kolesi których przyprowadził. Niewysocy, owadopodobni…
E: …Mole książkowe!

MG: …Czym gość dość mocno zapisał się w annałach Nieba, bo oni nie lubią konkurencji.

[Zmaterializowane modlitwy są walutą Nieba]
MG: Takie bardzo kiepskie modlitwy to się gromadzą w misach na placach.
J: “Dżizas kurwa japierdolę!” -pting-
C: Dobra, na ksero map wystarczy.

C: Jesteśmy zbyt słabi, żeby brown faction ogłosiło brown alert.

C: Staramy się ogarniać tę kuwetę.

[MG opisuje posiadłość niebiańskiej szychy, w której ogród, pagoda....]
J: No dalej, wykrzuś to z siebie!
MW: “Znakomita pagoda, szkoda że was tu nie ma.”

[Przygotowujemy się do zejścia z Nieba z powrotem do Kreacji]
MW: No dobra, mamy plecak pełen złotych kielichów i jadeitu, drugi pełen kserówek map i dokumentów…
E: …Trzeci pełen owiec?
J: To zapasy specjalne. Don’t judge me! Ani Xenona!

Wspomnień czar

27 wrzesień 2009

System: Exalted, kampania “reinkarnowani wybrańcy bogów kontra władcy zaświatów”

Grają:
Rake: kasta Zenith, mnich Niezwyciężonego Słońca, prawa dolna bijąca ręka boga: J.
Sonja: kasta Night, ninja babe: E.
Xenon: kasta Dawn, operator ogromnej dwuręcznej kosy: C.
Surya: kasta Twilight, mag rakietowy, okultysta i zawołany łucznik: MW.

Prowadzi: P.

MG: On jest generałem, jednym z dowódców Armii Wschód…
MW: Guderian?

MG: …Zmienił wszystkich swoich służących tak, żeby przypominali Unconquered Sun: złota skóra, cztery ręce…
J: They come in handy.

J: …Tylko pajęczaki, nie humanoidy.
MW: Jakie kurna humanoidy? Alieny to humanoidy?
J: Dwie ręce, dwie nogi – humanoid.
MW: Ogon, kwas i podwójna szczęka!
J: No co, niejedna teściowa pluje kwasem i ma podwójną szczękę.

C: Demesne?
J: Pierwotna Esencja.
MW: Nie, to nie jest pierwotna Esencja. Pierwotna to by była przed mansą, a ta jest post-mansa.
J: Odbudowa potrwa dobre pół roku.
MW: No co ty?
J: No a co myślisz. Pozwolenie na budowę, fundusze trzeba załatwić…
E: Cała banda skoczybruzdów, badania archeologiczne…
J: Pozwolenie na podłączenie do gridu…
MW: Sprawdzić czy się zagrożonych gatunków nie niszczy…

MG: W dole zieleń, bloki, ludzie pracują – widać że produkują żywność…
J: PGRy.
C: Jakiego skillu używa się do prowadzenia kombajnu?
MW i J [chórem]: Ride.
MW: Chyba że jest kurewsko wielki, to wtedy Sail.
MG: Przepraszam, a o czym mówicie, bo się zgubiłem?

E: Płonie ci czakra? A która?
MW [pokazując na czoło]: Najważniejsza!
E: A czakra dupy ci płonie jak zjesz za ostro?
MW: No, żebym ja nie powiedział kiedy tobie płonie czakra dupy!
E: Ej!
D (żona MG, z offu): Może ja sobie jakąś muzyczkę włączę…?

E: Synestezja w domu i zagrodzie.

E: No to go dopadniemy w ustronnym miejscu…
J: …I zgwałcimy psychicznie…
E: …Przez ucho…
C: …Macką.

E: Kto jest czyim Igorem, bo się zgubiłam?

MW: Jak on tam Igora hackuje, to ja sobie sprawdzę jak gospodarz tu ma sterowanie mansy rozwiązane. Znając Dawnów to idzie po otwartym wifi.
J: Nie, po otwartym nie, ma jakieś zabezpieczenia…
MW: Tak, na WEPie, wybrał sobie pierwsze z katalogu bo mu nie starczyło kasy na ZŁOTE ORŁY NA ŚCIANACH!

Rozpieprzyliśmy dużego złego, a potem przyszedł jego szef…

26 lipiec 2009

System: Exalted, kampania “reinkarnowani wybrańcy bogów kontra władcy zaświatów”

Grają:
Rake: kasta Zenith, mnich Niezwyciężonego Słońca, prawa dolna bijąca ręka boga: J.
Sonja: kasta Night, ninja babe: E.
Xenon: kasta Dawn, operator ogromnej dwuręcznej kosy: C.
Surya: kasta Twilight, mag rakietowy, okultysta i zawołany łucznik: MW.

Prowadzi: P.

J: …Poza tym dzień w kanałach to dobra pora, kackupa już spłynęła, obiadek jeszcze nie dotarł.

MG: Myślę że do czyszczenia kanałów zatrudniają akurat na tyle mało inteligentne istoty, że nie zwrócą na was uwagi…
J: Mają za to mięsiste języki?

MG: I widzisz wielką krokodylą paszczę.
MW: Oczywiste.
J: Goryle we mgle – krokodyle w kanałach. A dusijabłka pod dusijabłonią.

E: W tych klasztorach to różne rzeczy się dzieją.
J; Klasztor macki anime porn!
E: I to w jednym filmie!

C: Myślę, ze w Thorns [mieście umarłych] Dead Can Dance zrobiliby furorę.

MG: Widzisz że cała okolica to takie wymarłe, płaskie…
E: …Mazowsze.

C: Robimy im jesień średniowiecza. Albo przynajmniej późne lato.

J: Ale mam taką wizję: wyskakujesz przez klapę w podwoziu, klęczysz okryty płaszczem, wóz przejeżdża, się prostujesz, rozglądasz…
MW: …I drugi wóz! -jeb-

J: Kurde, C., muszę przekazać ci szybko piętnaście lat doświadczenia w erpegach. W skrócie, ty tankujesz, my napierdalamy. Najpierw rozwalamy dużego, potem tych przydupasów.

J: Deklaracja – I just fertilized my robe.

MW: Liczysz buffy?
E: Buffy the Deathknight Slayer.

J: Dwa sukcesy? Z trzynastu kostek? Moja matka to lepiej robi!

Powinniśmy byli skręcić w lewo w Albuquerque

11 lipiec 2009

System: Exalted, kampania “reinkarnowani wybrańcy bogów kontra władcy zaświatów”

Grają:
Rake: kasta Zenith, mnich Niezwyciężonego Słońca, prawa dolna bijąca ręka boga: J.
Sonja: kasta Night, ninja babe: E.
Xenon: kasta Dawn, operator ogromnej dwuręcznej kosy: C.
Surya: kasta Twilight, mag rakietowy, okultysta i zawołany łucznik: MW.

Prowadzi: P.

C: Jako że ja jestem paralitą, a E. potrafi się skradać i ma do tego Charmy, to jest taki plan żeby owinąć mnie bawełną i żeby E. mnie wzięła na barana.
J: Z punktu widzenia mechaniki to jest zajebisty plan. Nawet z minusami za obciążenie będzie robiła mniej hałasu niż C. luzem…

E: Nie wiesz, czemu ja mam traumę.
J: Bo zadajesz się z nami.
E: Ale nie wiesz czemu ja mam traumę z powodu Dead Can Dance…!
J: Bo zadawałaś się kiedyś z kim innym.

MG: Dość przekonująco to zagrałeś…
J: Nawet na dudach mogę to przekonująco zagrać!

[C. kaszle]
E: Staraj się, przynajmniej się staraj zachować ciszę…

[Poszliśmy nie tam gdzie trzeba i znienacka nie jesteśmy już w kanałach Thorns]
MW: Wydłubię trochę tego ze ściany i sprawdzę czy to jest to co myślę.
MG: No, grudki takiego czarnego metalu…
MW: Wiją się i piszczą cienkimi głosikami.
J: Soulsteel z chomików.

MG: Jak tak idziecie to w pewnym momencie któreś z was zrobiło trochę hałasu, na kości nadepnęło czy potrąciło kamyk…
MW: Nawet wiem kto.
J: Czemu wszyscy patrzą na Xenona?

[MG opisuje monstara: coś w rodzaju kobiety w ciąży, z odczepianym morderczym płodem]

D. [żona MG, z offu]: Że coooo?
MG: No taki stwór. Mam obrazek, chcesz zobaczyć?
D: Ludzie tu jedzą!

MG: Nie powiedziałeś, w którego celujesz.
C: No tak. To w najbliższego, celuję w tą babę co wypuściła tego noworoda co mnie pogryzł.

MG: W otworze temperatura spada ostro, nie to że krew ci zamarza…
J: -pting-! [gestem pokazuje nagle sterczące sutki] Ale nie, mam skromną szatę…

[Kolejna walka]
J: O ja pierdykam, mój Join Battle rządzi. Przyłączyłem się do bitwy zanim się porządnie rozpoczęła i skończę ją zanim się zacznie!

[Wróg przejął kontrolę nad Suryą]
MG: Wal go, masz w pełni uzasadnioną okazję.
J: Nie, to nie jest high school: założyłbym mu śmietnik na głowę i zamknął do szafy…

[Surya rzucił się na Xenona i bezskutecznie usiłuje skręcić mu kark]
J: No podejdę i zdejmę tego natrętnego melepetę…

MG: Dobrze wymierzyłeś, niestety na tym chodniczku wylądowałeś ryjem.
E: Forma tygrysa nie pomogła.
MW: Za to wyglądasz jak perski tygrys.

Ponure klimaty krain umarłych

22 czerwiec 2009

System: Exalted, kampania “reinkarnowani wybrańcy bogów kontra władcy zaświatów”

Grają:
Rake: kasta Zenith, mnich Niezwyciężonego Słońca, prawa dolna bijąca ręka boga: J.
Sonja: kasta Night, ninja babe: E.
Xenon: kasta Dawn, operator ogromnej dwuręcznej kosy: C.
Surya: kasta Twilight, mag rakietowy, okultysta i zawołany łucznik: MW.

Prowadzi: P.

J: …A czy możemy zostać konsultantami?
MG: Jakimi konsultantami?
E: Konsultantami do spraw wygrzewu!

MG [jako NPC]: Sądzę, że przekażą nam na jakiś czas budynek i tam się rozłożycie.
MW: W kontekście Thorns [miasta umarłych] to nie jest najlepszy dobór słów.

[MG opisuje wszechobecny ponury nastrój krain cienia]
J: …Mąka jest pełna plew, nawet ogórki się nie kiszą…

[Złowrodzy rycerze mroku mają pretensjonalne imiona]

J: A wyobraźcie sobie, że jeden deathknight zajmuje się plagami i nazywa się “Ta Choroba, Po Której Krwawisz Z Odbytu”…

[Jesteśmy we wspomnianym wcześniej Thorns]

J: No i to jest rozwiązanie problemu gołębi w mieście: gołębie-zombie. Przynajmniej nie srają.
[Dalej nastąpiła parominutowa głupawa pt. "jak gruchają gołębie-zombie"]

J [do E.]: A ty rozejrzyj się za metodami wkradnięcia się do miasta, obejmującymi…
MW: …paralitów.

J: Idziemy się najebać, idziemy zakisić a potem dopiero idziemy po pamiątki.
MG: Zakisić? W Thorns?
J: No, będzie leżała jak kłoda, ale poza tym OK.

MG: No, widzicie jak do knajpy wchodzą dwa duchy, biorą dwa piwa…
J: …I szmatę do podłogi.
MG: Nie, jedzą i piją normalnie.
MW: I nie wylewa im się?
MG; Nie, są materialni całkiem, bladzi, smutni, umarli…
J: A po czym to widać?
MW: Są sztywni i skrzypiący.

[Konkluzja dłuższej dyskusji o nieumarłych]

MG: …No, to jest po prostu inny typ urody!
MW: Zleżała! I zamiast dezodorantu używa się naftaliny, bo mole cię jedzą!
[Śmiech]
MW: Och, toczy mię robak! Kaszl, kaszl, o ten!

J: To już drugi posiłek w tym tygodniu, czuję się strasznie obżarty.

[Nieznacznie wychodzimy z popijawy]

J: Siedem sukcesów, mam wymówkę roku! “Przepraszam bardzo, od dzieciństwa cierpię na wstydliwą chorobę o której nie chcę mówić, mianowicie wypada mi odbyt…” – i wszyscy pokiwają głowami ze zrozumieniem…
MW: I pójdziesz, wlokąc wystający z nogawki…
J: …Tak, wszyscy wiedzą że całą noc będę…
MW: …Wtykał pogrzebaczem…
J: …I nawet jeśli ktoś usłyszy z mojego pokoju dziwne odgłosy to ominie szerokim łukiem.
C: Pomóc ci? Jestem już trochę napruty!

E: No, mi koedukacyjny pokój nie przeszkadza.
MW: Nawet jak Rake wyjmie pogrzebacz?
J: Właśnie miałem deklarować, staram się zrobić tyle dziwnych odgłosów żeby Sonja mogła się wymknąć cichaczem…
C: Pamiętasz że deklarowałem pomoc?
J: Tak, zaraz się wtoczysz zionąc alkoholem, “daj, teraz ja POMANEWRUJĘ!”

Szkolenie z dyskrecji pilnie potrzebne

31 maj 2009

System: Exalted, kampania “reinkarnowani wybrańcy bogów kontra władcy zaświatów”

Grają:
Rake: kasta Zenith, mnich Niezwyciężonego Słońca, prawa dolna bijąca ręka boga: J.
Sonja: kasta Night, ninja babe: E.
Xenon: kasta Dawn, operator ogromnej dwuręcznej kosy: C.
Surya: kasta Twilight, mag rakietowy, okultysta i zawołany łucznik: MW.

Prowadzi: P.

[Zdryfowaliśmy]

MW: “Wczorajsza kawa”
E: ?
MW: Astronauci na ISS tak nazywają wodę z recyklera odpadów.
P: To więcej niż chciałem wiedzieć.

[W mieście coś wybuchło, łuna pożaru, obserwujemy z wieży...]

Rake: …Ale słychać szczęk broni!
NPC – wysoki stopniem wojskowy: Pewnie się biją.
Surya: Dziękujemy, pułkowniku oczywistku.

[Nabijania się z caste marków ciąg dalszy]
C [do MW]: Masz światła mijania, połowę tylko!
MW: Sam jesteś to co powiedziałeś.
E: On ma słoneczko GG, więc pomyśl co gorsze.

[Zastraszanie jeńców]
C: [gestykuluje dziwacznie]
Grupa: [patrzy w zadziwieniu]
C: Wydłubuję czubkiem kosy brud zza paznokci. Jestem ze wsi, wiem co robi wrażenie na takich jak ja.
MW: Jakbyś był ze wsi, wiedziałbyś że tak się nie da.
C: Bardzo się staram!
MW: Jak upierdolisz sobie palec to dopiero zrobisz wrażenie.

P: W piwnicy beczki, butelki – winnica.
E: Winiarnia chyba?
P: Tak, oczywiście.
E: Winnica! Pola, winorośle…
MW: Słońce napierdala…

[Zakradliśmy się do piwnicy z wrogami, najciszej jak umieliśmy]

C: Wycelowuję w niego kosę i STRZELAM!
J: E, chodź, potrzebuję żeby mnie ktoś przytulił, TERAZ.
E: Potrzebujemy zrobić pogadankę na temat dyskrecji.
J: Potrzebujemy zrobić pogadankę na temat ŻYWCEM!
(Strzelanie energią z kosy umożliwił Xenonowi charm Iron Raptor Technique)

C: Uśmiecham się możliwie opętańczo.

J: Zwiąż ich.
C: Jak mam ich związać, klasycznie czy po japońsku?
MW: A pomyśl, to jest zwykły chłopak z farmy. Ciekawe na jakich zwierzętach ćwiczył?
J: A ja myślałem że gumofilce to szczyt wyrafinowania.

Dziś głównie walka

16 maj 2009

System: Exalted, kampania “reinkarnowani wybrańcy bogów kontra władcy zaświatów”

Grają:
Rake: kasta Zenith, mnich Niezwyciężonego Słońca, prawa dolna bijąca ręka boga: J.
Sonja: kasta Night, ninja babe: E.
Xenon: kasta Dawn, operator ogromnego dwuręcznego miecza: C.
Surya: kasta Twilight, mag rakietowy, okultysta i zawołany łucznik: MW.

Prowadzi: P.

MG: Teraz Rake i wodne potwory.
MW: Brzmi jak nazwa kiepskiego zespołu.
C: Albo marnego horroru.
E: Albo marnego pornosa!

J: Nadstaw się, Zuzanno!

[Wodne potwory atakują przez wskoczenie na przeciwnika i wciśnięcie mu się do środka]
J: Wyobraź sobie gorącego, niechcianego ślimaka.

[Rake w porę przypomniał sobie pieśń, której użył w przeszłym życiu do uwięzienia potężnej bogini]
MG: Słowa zaczynają się od “O piękna pani, władczyni mórz…”
E: “…Nie będziesz długo władczynią już”?

[Opisuję kombo które mam zamiar sobie wykupić]

MW: …No, i wtedy wpadam do ciemnego pokoju pełnego kolesi i widać tylko błyski wystrzałów – a potem wychodzę…
MG: Tylko będę musiał pamiętać żeby umieścić ci kolesi w ciemnym pokoju.
J: Jak będzie trzeba to sam ich tam zapędzę!

J: W końcu pasterz rozumie też, że nie pasie tych owieczek ot tak, tylko po to, żeby je opierdolić. Choćby z wełny.

Podwodne życie z bandą Solarów

18 kwiecień 2009

System: Exalted, kampania “reinkarnowani wybrańcy bogów kontra władcy zaświatów”

Grają:
Rake: kasta Zenith, mnich Niezwyciężonego Słońca, prawa dolna bijąca ręka boga: J.
Sonja: kasta Night, ninja babe: E.
Xenon: kasta Dawn, operator ogromnego dwuręcznego miecza: C.
Surya: kasta Twilight, mag rakietowy, okultysta i zawołany łucznik: MW.

Prowadzi: P.

J [o Xenonie]: No, ty też wyglądasz jakbyś był synem kowala.

MG: Wiesz że takich miejsc trzeba unikać. Słyszałeś opowieści o wybuchającej mansie, ale niezbyt dokładne.
J: Z trzeciej ręki. Pierwsza i druga nie zdążyły odbiec zbyt daleko.

[Pigułki na oddychanie pod wodą działają przez godzinę]

C: Można je doładowywać pod wodą?
MW: Zależy czy się rozpuszczają. Trzeba będzie sprawdzić.
MG: Wyglądają jak takie czekoladowe kulki.
J [scenicznym szeptem]: Problem w tym, że to czopki!

MW: Będziemy potrzebować ze dwa worki…
[chichoty]
MW: …Albo nawet po jednym na głowę…
[rechot ogólny]

[Nurkujemy, scena jak z "Otchłani", wszędzie ciemno...]

J: Chciałbym powiedzieć że w związku z tym że Niepokonane Słońce nas wybrało, to wybrało nas także po to, żebyśmy nigdzie kurwa nie musieli chodzić po ciemku. Wzium, rozjarzam się!

MG: Ja próbuję bez skojarzeń, ale z wami się nie da.
[pauza, wszyscy oglądają narysowaną przez MG mapkę]
C: To wygląda jak jajnik. Z uszami.

MG: Zanim dopłyniesz, opada ci szczęka.
MW: Zawisam w wodzie i gapię się na mansę w podziwie.
J: Pod wodą nie widać że się ślini.

MG: Nie rozumiesz tej dokumentacji. Tam są wzory na przepływy Esencji. To jest technomagia najwyższych lotów.
J: Suwak logarytmiczny ci zmiękł.

[Wynurzyliśmy mansę w celu dokonania napraw]

MG: Teraz mansa może nie działać z powodu niewłaściwego położenia względem otoczenia.
E: Stoimy na kanale.
MW: Wolałbym określenie “w suchym doku”.

E: A Alicja [sztuczna inteligencja kierująca mansą] współpracuje?
MG: Współpracuje, oczekiwała brygady naprawczej.
J: Czworo Solarów jako brygada naprawcza, strasznie się zdewaluowali…
C: Fachowiec od tyłu.
J: Pokazują buttcrack?
MW: Ale to świetlisty buttcrack!

E: Paradoks Xenona: jak to jest że on siedzi i się wierci w czasie medytacji, a potem i tak ma wypiard?
J: Fasolówka.