System: ideefixe, kampania “urban explorers”
Grają:
Emi, androgynicznej urody korpodrona z HR – E.
Wiśniak, krótko ostrzyżony ochroniarz z firmy “Zawisza Czarny” – A.
Henryk, drobny przedsiębiorca z branży teleoperacyjnej – K.
Malec, nieudany student, obecnie kurier motocyklowy – MW.
Prowadzi: J.
K: Nie muszę chyba nikomu przypominać, że na ostatniej sesji coś zatopiliśmy.
E: To była lekka wtopa.
[Palmtop z zaszyfrowanymi danymi]
MG: Ale przypominam, że to szyfrowanie jest sprzed dwudziestu lat.
K: A, spoko, to zaraz coś znajdziemy.
A: Wpisz w Google, sam zdeszyfruje.
[Aplikacje biznesowe w sieci]
K: …Prócz tego na cloudzie możesz liczyć różne modele biznesowe, wtykasz tam różne dane, komputujesz, on ci wypluwa jakieś zalecenia, ty je ignorujesz bo masz lepszego nosa, potem tego żałujesz…
MG: Masz jakiś skill biznesowy?
K: No raczej.
MG: Więc podłapałeś…
[parsknięcia, śmiechy]
K: Nigdzie nie byłem! “Co złapiesz jak mi zrobisz”
[Planujemy wyprawę w obszar klęski ekologicznej]
A: Po prostu weźmiemy dwóch przewodników, jednego rozpakujemy na miejscu, jak ten pierwszy zginie.
K: Jeden zginie na samym początku, żeby ten drugi się zesrał.
[Planowanie weszło w fazę zakupów]
K: Zastanawiam się, czy by nie wziąć rozwieraka hydraulicznego takiego wielkiego.
MG: Planujesz tym razem spotkać wielką kobietę?
[Łączność w ruinach]
A: Zawsze możemy rozciągać sobie światłowód.
K: Moczowód sobie rozciągniesz, jak o zbrojenie zahaczysz.
[Organizujemy wstępny wypad, z NPCem jako przewodnikiem]
NPC: A, i nie jeździmy w czerwcu.
MW: Czemu?
NPC: Bo to okres pylenia.
[cisza, grupa patrzy po sobie ze zgrozą]
[Piknik w środku Puszczy Białowiesko-Augustowskiej]
E: A mają może ogórki kiszone?
A: Ogórki kiszone trzeba sobie samemu ustrzelić.
A: Nie, stary, miotacz ognia nie, podpalony szczur prócz gryzienia będzie cię jeszcze parzył…
K: A komu potrzebna biologia?
MW: Wiesz co to jest komórka – i to tyle.
A: Tak, trzymam tam narzędzia.
[Poszukiwania rozkładu jazdy dron patrolowych, którym nie chcemy się rzucać w oczy]
K: Na stronie ZTMu znalazłeś.
E: Droneo.pl
A: Jakominę.pl
K: Kłody trzeba piłować, ciąć na mniejsze kawałki, przeciągać, potem się trzeba zmęczyć, narzekać że ja to jestem od HR a nie od noszenia drewna…
[Zmutowany rosomak wylazł z nory, obwąchał samochód, oznaczył]
MW: Znakomicie, wygraliśmy. Będzie klepało, ale samochód śmierdzi jak puszcza.
K: Ha! Teraz mamy Rosomaka!
[Nocujemy w samochodzie]
E: W Puszczy B-A nie ma tylu turystów co w Yellowstone, więc niedźwiedzie nie nauczyły się otwierać konserw.
MG: Budzicie się, kiedy coś uderza w samochód.
K: Zakładam hełm z epoki i włączam wzmacniacz obrazu.
MW: Wyciągam gogle, są w kieszeni kamizelki… dobra, nie spałem w kamizelce, szukam…
E: Zawijam się bardziej w śpiwór i udaję, że mnie nie ma.
MG: Nietoperze zlatują się do tego otwartego drzewa, obsiadają środek, po czym drzewo się tak powoli zamyka.
[pauza]
E: Mieliśmy okazję zaobserwować unikalny rytuał godowy.