System: ideefixe, kampania “urban explorers”
Grają:
Emi, androgynicznej urody korpodrona z HR – E.
Wiśniak, krótko ostrzyżony ochroniarz z firmy “Zawisza Czarny” – A.
Henryk, drobny przedsiębiorca z branży teleoperacyjnej – K.
Malec, nieudany student, obecnie kurier motocyklowy – MW.
Prowadzi: J.
Malec: Nie jestem przyzwyczajony do takich ilości stresu.
Wiśniak: Studentem jesteś.
Malec: Nie wiem jak twoje, ale moje studia nie obejmowały znajdowania takich ilości trupów!
Wiśniak: Fakt, trzeba było iść na archeologię.
[MG opisuje mi radości mieszkania w masowcu, a gracze wspominają...]
A: Jak mieszkałem Za Żelazną Bramą, to w każdą sobotę, przez dziesięć lat chyba, koleś o ósmej rano zaczynał wiercić. Co on robił?
K: Wiercił, sam powiedziałeś.
J: …Albo na górze mieszka dentysta.
K: Dentysta udarowy! Leczy zęby starym posągom! “Zrobię tu panu wkładzik ceramiczny, żeby się nie rozsypało na pierwszej bułeczce…”
K: Ty lubisz techno, a oni stukanie w rury.
[Kontrola dokumentów w miasteczku studenckim]
MW: Pokażę im kartę i niech się odpierdolą, prawdziwym studentem jestem.
E: Genuine organic student.
E: Ten tazer jest kablowy? To najprościej będzie złapać za kabel…
[Cała grupa wybucha rykiem]
MG: Rzucaj na Budowę, już!
[Jeden rzut później]
MG: No to się trzęsiesz.
E: Lekcja na całe życie…
MG: To jest specjalista od prostych robót dla prostych gości.
E: My jesteśmy tanie dranie, tanie dranie niesłychanie…