Szpiedzy tacy jak my

System: idee fixe – ale tym razem agenci kontrwywiadu w czasie najazdu Obcych.

Wcześniejsze cytaty z tej kampanii są tu.

Grają:
kpt Nowakowski, były pracownik Biura Ochrony Rządu – MW.
kpt Biernacki, były pracownik Wojskowych Służb Informacyjnych – K.
mjr Delagrange, wypożyczony psionik z kompanii Omega – L.
kpt Suszko, ukrainiec przeniesiony z oddziału szturmowego – A.

Prowadzi: Z.

L: O, skoro mnie nie było na wcześniejszej sesji to może byłem w Europie, na szkoleniu psionicznym jakimś?
K: Byłeś na szkoleniu psionicznym we Wschodniej Europie, z niedźwiedziem.
Z: Byłeś na szkoleniu bojowym w Ameryce, możesz sobie dopisać paranoję i mordercze instynkty.
L: OK.
Z: Nieno, żartuję…

[MG streszcza zeszłą sesję]
Z: Dla tych, co ich nie było…
L: …czyli dla mnie…
K: …i dla MW, bo nie pamięta…

Z: …dostaliście pochwałę…
L: O, to ja sobie powieszę na ścianie i zakleję czarną taśmą.
Z: Ty nie dostałeś, byłeś na szkoleniu.
K: Certyfikat dostałeś.
MW: Też go możesz powiesić jeśli go zakleisz, bo też jest tajny.
K: Nie, powinien go spalić i zamieszać, bo jak się odklei taśmę to można odczytać.

[Undergroundowe czasopisma]

MG: Poza tym powrót papierowych czasopism, bo Internet jest dość mocno kontrolowany…
L: Kurwa, powrót powielaczy.

Z: Jest jakieś święto w grudniu?
Wszyscy chórem: Boże Narodzenie.
Z: Poza Bożym Narodzeniem.
K: Barbórka.

K: Poparzymy gnoja i będzie spokój.
MG [załamany]: Subtelne metody wywiadu…

K: No to chuj, jedziemy do Gdańska. Slipki, ręczniki, laser rifle…
L: Nieno, jest grudzień, po co komu ręczniki i slipki?
MW: Może na basen chce pójść.

[Czemu czasem widać UFO na radarach]
L: Bo czasami ufok idzie do toalety i wtedy jak się port otwiera to UFO się pokazuje na radarach.
K: Bo jest tak jak w pociągach, [świst]…
MW: Zakaz korzystania z WC podczas postoju spodka na lądowisku.

Nowakowski: Oddychaj. Pamiętaj że zabieramy gościa na rozmowę, chcemy być mili a nie wyrywać mu paznokcie.

K: Nie, chcemy specjalistów, a nie specjalistów wojskowych!

[Grupa dostała nowy pojazd – sterowiec obserwacyjny]
MG: …I jest eksperymentalny.
L: Oj.
MW: Uh oh.
A: Teraz nam to mówisz?

Nowakowski: Czy mamy już jakiś SOP [Standard Operational Procedure] opracowany na tego telepatę?
Delagrange: SOP? Strzelamy w głowę. Czegoś więcej ci potrzeba?

MG: Już nie macie sprzętu prywatnego.
MW: Jak to nie mamy?
L: Oczywiście że mamy, mam zapisane… [przewija kartę postaci na laptopie]
MW: O kurwa.
A: Co? Ma zapisany sprzęt prywatny?
L: Tak. Mam kuloodporny garnitur z arachnowłókien, od Hugo Bossa…
MW [czyta przez ramię]: …zegarek Cartier z alarmem wibracyjnym od komunikatora…
L: …szkła kontaktowe Oakleya, różowe, elektrofotochromatyczne okulary Raybana…
A: Dobra, wiemy że jesteś pedałem…
L: Kolczyki Versace, zapalniczkę Zippo w platynowej kopercie…

L: Mam jeszcze kuloodporną walizkę Gucciego…
MW: A ja mam cattle-proda, więc się zamknij!

Nowakowski [do Biernackiego]: Otworzę sobie żyły, będę na ciebie chlapał, chcesz?

K: Mamy laser rifle’a od trzech sesji i za każdym razem jak jest jakaś napierdalanka to nie mogę go używać…

MW: Nie, nie kryminalistów wezwiemy.
L: Kryminologów.

Biernacki: Strzelaj w zawiasy.
Nowakowski: Za późno.
Biernacki: To włóż jeszcze dwa naboje, bo rozwaliłeś zamek i drzwi są teraz nieotwieralne.

[Obrona przed atakiem psychicznym]
MG: Rzuć sobie na Siłę Woli czy co tam..
L [turla]: Osiemnaście.
K: Dobrze…
MW [macha przed twarzą palcami udającymi macki]

MW: Budzisz się przypuszczam jak podwijam ci powiekę kciukiem i świecę latarką.
Delagrange: No nie na pierwszej randce…
Nowakowski: Żyje.

MG: To była pułapka psioniczna.
Delagrange: O kurde, nawet nie wiedziałem że coś takiego jest możliwe.
Suszko: To teraz już wiesz.

Nowakowski: Ku chwale Planety.

K: Musimy poczekać, aż nasz psionik się zregeneruje.
A: Nie możemy pożyczyć drugiego? Będziemy robić jak [znajomy] z DVDkami, jak jeden był w serwisie to używał drugiego.
MW: Nie, psionicy to dość deficytowy towar.
MG: Cieszcie się, że w ogóle macie psionika.

[Szukamy frachtowca, na którym odpłynął ścigany telepata]
MW: Gdzie teraz jest?
L: Zatonął.
K: Nieno, statki są rejestrowane…
L: No mówię, popłynął w morze i tam zatonał, i mamy lokalizację.
MG: Owszem.
L: Widzicie? W końcu jestem esperem.
[Esper to jasnowidz, między innymi.]

L: On nie zawinął do portu, zrobił kółko. Wyrzucił psionika za burtę razem z kontenerami, a ten tak spłynął w dół do tajnej bazy… Słuchaj espera!

(I znów miał rację, cholera.)

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s