Dziś – przaśny policyjny humor

System, skład i prowadzenie: ci sami co ostatnio, minus sierż. Zalewska

MG [do E.]: Ty wracasz z opatrunku, dali ci jeszcze pigułkę i powiedzieli że się zrośnie bez śladu.
K: Tylko żeby pigułek nie pomylili, bo jakby ci się co innego zrosło bez śladu to byłaby szkoda…

MG: Sierżant pojechała [do domu], wy siedzicie…
MW: …Jak to, już?

[Another day, another dead body – oględziny mieszkania martwej „masażystki”]

Strugow: Dwadzieścia trzy lata i trzypokojowe mieszkanie…?
Hwang: No co, jakbyś dawał dupy to też byś miał. A tak to zapierdalasz w policji i co z tego masz?

E: Kamera [ukryta w szafie] jest skierowana na łóżko?
MG: Kurde, na ścianę i filmuje porost grzyba. No pewnie że na łóżko!

MG [do K.]: Ciebie to w ogóle nie rusza, widziałeś już zwłoki wyjmowane z wody.
K: Pewno, na swoim identyfikatorze je mam.
(Kolejny przysryw pod adresem policyjnych fotografów od zdjęć do identyfikatorów)

[Obfite żniwo – kolejny trup. Tym razem śmierdzący nur w kontenerze na śmieci]

Hwang: Kurwa, ale nam się trafiają tickety.
Dębska: No co, poprzedni był całkiem miły, w porównaniu.
Hwang: Zleżałych nie jebię.
[Gremialny jęk]
Hwang: No co, naprawdę. Nie wiem, skąd zdziwienie.

K: A propos niczego, ścieżka kariery w dziale IT: patcher -> dispatcher.

J: Ile taka masażystka może brać?
MW [czyta z podstawki]: „Agencja towarzyska: 100 zł za roboczogodzinę, plus życzenia specjalne”.
K: Za batogodzinę chyba.

MG: Wasz następny dzień zaczyna się o ósmej rano, co jest lekkim problemem…
K: Kurwa, każdy mój dzień zaczyna się o ósmej rano, co jest dla mnie codziennym problemem, idę i tak napierdalam pod nosem…

K: Wnikliwy obserwator zauważy u nas ślady wczorajszej odzieży.
J: Jednorazowe jadalne majtki.
E: Jednorazowe jadalne majtki to jakiś hardkor.
K: Kurwa, lepsze niż wielorazowe jadalne majtki!

J: Kurwa, nigdy więcej seksu na poważnych sesjach z K.!
[Gremialny ryk śmiechu]

[Refleksje na temat prawnych ograniczeń możliwości policji]
K: Patrz, a jak gramy takim oddziałem wymierzania sprawiedliwości społecznej to zupełnie inaczej jednak – tak to byśmy do gościa wpadli, sponiewierali go i spławili w Wiśle, a teraz musimy jakiś materiał dowodowy zbierać…
MW: Ale tak przynajmniej wiemy, że zapierdoliliśmy tego co trzeba.

[Na temat dostępu do danych inwigilacyjnych PESEL]

K: Policja ma przejebane – już nie jest bandytami, a jeszcze nie jest UOPem.
(Ci drudzy mają nieograniczony dostęp, a ci pierwsi – nielegalny.)

K: Bogurodzica czynna całą dobę.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s