Ciepłe kraje oraz porwanie pod znakiem św. Murphy’ego

System: Millenium’s End

Grają:
Kevin, specjalista od bicia po twarzy rodem z Hongkongu: Sm
George, były szpieg o powierzchowności księgowego, szef komórki: MW
Jo, operatorka broni automatycznej, kobieta z Royal Marines: X
Virgil, były glina, spec od techniki: D

Prowadzi: M.

Jo: Powiem szczerze, ta robota nie jest taka trudna. Myśleć nie muszę, myśli kierownik. Ja mam się tylko skradać jak potrzeba albo strzelać jak potrzeba. Banał.

[Misja mówi ma polegać na wyjęciu danych z samolotu, na Bermudach]
MG: Przychodzi zleceniodawca, ubrany normalnie…
Sm: W bermudy?

MW: Dobra, to teraz na kurs nurkowania. Ale taki hardkorowy.
Sm: Jak pływać wśród rekinów. [pauza] Szybko?

Sm: Robinson Hotel? „Tu mają państwo tyczki, tu liście palmowe, proszę skonstruować sobie bungalow. Plaża obfituje w ostrygi…”

X [patrząc w kartę]: Dobra, to co ja umiem robić…?
Sm: Omlet.

MW: OK, pojadę do tego domku w Essex i będę…
Sm: …Uprawiać e-seks.

[Przerwa na paszę]
MG: Jajko na pizzy nie wygląda dobrze.
D: Ty masz to jeść a nie wieszać na ścianie!

[Porywacze użyli kradzionego samochodu – tyle że ukradli go, przypadkiem, matce jednej z postaci…]

Jo: Znaczy, mamy obstawiać samochód jakby był kradziony, tak?
Virgil: Tak, chyba że porywacze tam będą, wtedy ich zabijcie, uwolnijcie chłopaka, a po wszystkim podzielcie się wypłatą. Tylko nie uszkodźcie samochodu mojej matki!

Sm: Dwie niskie kabury, płaszcz i stetson!
D: Na motocyklu?! Znakomity pomysł!
Sm: Dobra, to zamiast stetsona hełm i kogut na przyssawce.

[Sprawdzanie TIRa]

Sm: Dobra, spojrzę mu w papiery, zobaczymy co on tam wozi, porwane arabskie dzieciaki może…
MW: W warstwach.
D: Rozładowuje widłami.
MG: Nie, na europaletach są.

D: Moja panika na punkcie tego samochodu zajebiście odzwierciedla moje współczynniki. Ale nic, każdy ma jakiś słaby punkt. Każda paszczaka ma swego straszaka.

X: Czym ten samochód był polany w środku, benzyną?
MG: Nie, rozpuszczalnikiem.
MW: Nitro.
Sm: Teraz w środku jeszcze gliceryną polejemy.
D: Nie będziecie nitrować gliceryny w samochodzie mojej matki!

Virgil: Wiesz co mnie czeka w domu?
George: Powinny cię czekać wyrazy wdzięczności od matki za znalezienie jej bryki.
Virgil: Widzisz, moja matka tak nie myśli.
Kevin: Ale jakbyś powiedział „Mamo, znalazłem twój samochód, co więcej, znalazłem gości którzy go ukradli, co więcej…”
George: „…Tu są ich głowy!”
Virgil: Byłoby „Co ty mi do domu przynosisz!”
George: „No i widzisz mamo, to właśnie robię w pracy.”

[Kevin włazi na niestabilną stertę samochodów na złomowisku]

Virgil: Czy za sygnał do ataku możemy uznać huk spadającego samochodu?

[Uzgadnianie planu ze snajperem]

George: Które drzwi baraczku widzisz, przednie czy tylne?
Kevin: Tylne
George: Dobra, jak będzie nimi jakiś patafian wychodził, to nie muszę ci chyba mówić co masz robić.
Virgil: Wezwij go do poddania się i oddaj strzał ostrzegawczy.

[Pies strażniczy na terenie]
MG: Tu nie Rumunia, nie pilnują kundle. Pies wygląda jak normalny owczarek niemiecki…
Sm: …Ma hełm, panterkę i opaskę ze swastyką.

[Opłaty szpitalne bywają słone, zwłaszcza przy leczeniu postrzałów]

D: A ubezpieczenie mu wypłaci?
Sm: Tak, ze dwa magazynki jeszcze.

Edit: Imię jednej z postaci i kilka nie dodanych tekstów.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s