Trzy, err, postacie w łódce, nie licząc psa

System: Warhammer.

Skład i prowadzenie: jak ostatnio.

MG: Wiem już jak działa tarcza!

MG [do E.]: Nie jesteś biedna, jesteś wręcz burżujem. Masz psa, a psa da się zjeść. To majątek!
Z: Ja nie mam psa, ja mam przyjaciół. Przyjaciół też się da zjeść.
(Pies to element startowego ekwipunku postaci szczurołapa…)

E: Dobra, zostawiam te szczury na patyku.
MG: Czujesz się bez nich naga.
E: Nie.
(…podobnie jak kij z k4 szczurami.)

Z: …W sensie czy mam się martwić, jeśli nie pojawicie się wieczorem? Mam montować ekipę z widłami i pochodniami? [Do MG] Znaczy, nie mówię tego w ten sposób…

Z [do MG]: Następny potwór ci wypełzł.
MG: ?
Z: Z drukarki.

MG: Gwóźdź programu – szczucie niedźwiedzia!
E: Mają niedzwiedzia?
MG: No, w każdym razie jest włochate i w klatce.
Z: Funkcjonalny odpowiednik.

Z: Tutaj [w Warhammerze] święta są bardzo ponurym czasem…

Z: Snotlingi? Rozejrzę się po okolicy i poszukam źródła.
E: Źródło snotlingów? Taki ul na drzewie, brzęczy i snotlingi z niego wyłażą?

[Źródło zostało odnalezione, i Magnus postanowił je spalić…]
MW: Kurwa, co za heroizm. Będziemy palić snotlingi, które zalęgły się w starych sławojkach.
Z: Ponury świat niebezpiecznych przygód.

[Trzy minuty cytowania – z bestiariusza – sprzecznych poglądów na temat snotlingów]
MW: Jak widzisz, najtęższe naukowe umysły naszych czasów wciąż obradują.
[Pauza]
MW: Jak mi zostanie jakaś smoła to ci dam.

[Drużyna się rozdziela – Magnus zostaje, reszta spływa świeżo naprawioną łódką]

Z: Jeszcze tu wrócicie.
MW: Zobaczymy jak będziesz gadał jak zima przyjdzie.
(A to już za dwa miesiące…)

[Wypływamy na rzekę]

E: Patrzę podejrzliwie na rzekę.
MG: Rzeka podejrzliwie patrzy na ciebie.

MG: Ryba. O, ma trzecie oko.
Sigurd: Dobra, łeb się odkroi.

M: Wszystko było na razie normalne…
MW: Wioska pełna gnijących trupów to jest twoja definicja normalności?

[Witty banter pomiędzy Z, który został a resztą grupy]

Z: Hahaha, jak wam się pływa, coo?
MW: A ty jak, wybrałeś już wyznawcę do zjedzenia?

[When zombies attack!]

MG: Ci co wcześniej spalili test, mogą znowu rzucać na Siłę Woli.
MW: [turl] 04! Ha! Pozbierałem się!
E: Ale pantalony masz nadal pełne.
MW: Cóż, nie pierwszy raz.

E: Ja też chcę atakować zombiego!

E: Zombie? Siedzą na łodzi?
MG: Może chcą się z wami zaprzyjaźnić?
E: Przygarnij kropka!

[Zombie straciły zainteresowanie, wyciągnęły z rzeki łódź którą przypłynęły i niosą ją do lasu]
MW: Naprawdę nie ciekawi mnie, gdzie zombie poszły ze swoją łodzią.
Z: Olałeś to? Co z ciebie za poszukiwacz przygód?
MW: Żywy.

MW: Aha, i upiorę spodnie.
E: Teraz?
MW: Owszem teraz.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s