Dwa naprawdę wielkie monstary

System: Dungeons and Dragons, Dawnforge

Grają:
William, pięć leweli tanka, trzy healera i jeden wesołka: K.
Tazs, mag z rosnącą liczbą Lightning Boltów: O.
Graem, wbrew pozorom wojownik: MW

Prowadzi: J.

[Idąc drogą napotykamy stertę martwych bandytów, ani chybi dzieło DJ Orka]

MW: Wyskoczyli z lasu na niewłaściwego samotnego podróżnego.
O: Chyba mu się spieszyło: tych tu nie posiekał, tylko stratował.

MW: Nie będziemy ich chować chyba, niech sobie zgniją.
K: Spalić by ich można.
MG: Kupa roboty, drzewa trzeba nazbierać.
K: Zaraz tam. Create Chrust, Flamestrike i sru!

[Zajebiście wielki monstar właśnie połknął Tazsa]

MG: Kurna, jesteś w gardle potwora, kwas, czujesz ściskające cię mięśnie…
K: …A tobie się na żarty zebrało.

[Potwór odpluwa Tazsa, który rzucił mu w środku
Flaming Sphere]
K: Uwaga, zieje!
MW: Nie, to mag!
K: Kurna, zieje magami!

[Leczenie po walce]

K: A ty?
MW: Co?
K: Gówno. Jak się czujesz? Dziękuję, dobrze. To spierdalaj, czary wykorzystam na coś innego.
MW: No raz mnie koparą nabrał, trochę poobijany jestem.
K: To co chcesz?
MW: A co masz?

K: Dobra, rzucę ci lighta. [w sensie, Cure Light Wounds]
MG: Twoja rana zaczyna świecić!

[Schodzimy po linie]

MG: Testuj Climba.
K: Chyba descenda.

MG: Korytarz jest wąski, taki na jedną osobę.
O [do MW]: Dobra, ty najpierw, K. potem, ja na końcu z pochodnią.
MW: Będziesz przez nas nasuwał Lightning Boltem, spoko.
O: Nie mam już Lightning Boltów.
K: Możesz mi to dać na piśmie?

MW: Szukam pułapek. Czym się szuka pułapek?
K: Twoją postacią.

MG: …Rozpędził się, walnął barkiem w drzwi, zgrzytnęło, posypało się z góry…
MW: …gruzem…
O: …takim jednym wielkim kamieniem, tylko mu nogi wystają!
K: To jest pralka, w której kamień uszkodził bęben.

O: Chciałem tylko powiedzieć, żebyś uważał na siebie. I że nadal idziesz przodem.

[Chcieliśmy jeszcze walkę na koniec sesji, no i mamy – wielki monstar bagienny]

MG: Stwór przeraził was rykiem, chcecie spieprzać.
O: Po co poszedłem na bagna, po co słuchałem tego idioty, mogłem skończyć sesję i pójść do domu…!

K: Cieszcie się, że leczę was czarami a nie akupunkturą.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s