Scratch one daemon

System: Dungeons and Dragons, Dawnforge

Skład i prowadzenie: ci co zawsze.

O: A ty co, już Monster Manual [bestiariusz do DND] przeglądasz?
K: Jako że wszyscy dzisiaj wkurwieni, może byśmy coś zabili?
J: OK. Atakuje was gazebo.

[Szukamy siedziby demona]

O: Ale dookoła jest roślinność twisted and evil, więc to na bank zamek demona. Chyba że baronowa tam mieszka i wywiesiła brudną bieliznę.
J: Ale wtedy taki efekt byłby z wiatrem tylko.

MG: I w tym momencie giganty łapią takie wielkie głazy i sruuu! Rzucają w was!
K: We will, we will rock you.

[Tazs rzuca czary na giganta, z którym walczy William]
O: No to – Melf’s Acid Arrow.
K: No tak, na bank mnie trafi tym melfem, już trzeci raz to będzie.
O: O przepraszam, zeszłym razem nie trafiłem cię melfem…!
MG: …Tylko Lesser Acid Orbem.

O: No to – Magic Missile.
MW: Ty, może byś coś konkretnego rzucił?
K: Nie, zachowuje konkretne na demona, a potem się okaże że na niego nie działają i będzie bezużyteczną parówą z 40 hitpointami…
O: O przepraszam bardzo!
K: …Będzie dopierdalał po terenie i skwierczał…
O: O przepraszam bardzo, mam 30 hitpointów.

[O. nie rzucił nic konkretnego i moja postać prawie zginęła, znowu, wbita do pasa maczugą giganta w glebę. William udziela pierwszej pomocy…]
K [rzuca kostkami]: Haahahahah, kurwa…!
O: Co, dusi się?
K [śmiejąc się]: Założyłem ci opaskę uciskową…
MW: …Na szyję?
Tazs: Ty, czy on powinien tak sinieć?

K: No i gadamy, taki kurwa triumwirat: my dwaj i popiersie.

[Po ciężkiej walce musimy odsapnąć, na szczęście mamy gdzie]
MW: Rozstawiam przenośną chatkę.
Tazs: Nie na mnie! Złóżjązłóżjązłóżją!

[Walka z demonem, który oddalił się na moment, uzdrowić swojego miniona]
MG: …Słyszysz za sobą głos: „Przepraszam, już wróciłem” i czujesz rękę na ramieniu.
MW: Ciesz się, że na ramieniu.
K: I ciesz się, że rękę.

[Tazs, oczywiście, wspiera nas czarami z daleka]

O: O cholera, jedynka.
MG: Sprawdź, którego z nich trafisz.
[O. turla]
MG: K., rzucaj sejwa.
K [do O.]: Dzięki, kurwa. Licencję powinieneś stracić.

K: Ty jak?
MW: Kiepsko.
[K. robi zdegustowaną minę]
MW: Znaczy, jeszcze stoję…
O: …Ale co to za stanie.

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s