Bardzo dziwne hobby

System: Delta Green

Grają:
Helena, magister religioznawstwa – M.
Ewelina, doktorantka kulturoznawstwa – E.
Jarek, niedoszły absolwent archeologii – MW.

Prowadzi: A.

[W wyniku długiej, skomplikowanej akcji staliśmy się posiadaczami trefnego mózgu]
MG: Zabrałaś mózg do domu, gdzie go trzymasz?
M i MW, chórem: W lodówce!
MW: Obok pierogów!

MG: Pytanie, czy pan choreograf jest pedałem?
E: Jest. Oni wszyscy są. Nie spotkałam mężczyzny w tym środowisku, który byłby hetero.

MG: Widzisz typowy pokój w akademiku, pełen trzech abnegatów. To są malarze, więc zamiast papierzysk, kabli i komputerów wszędzie są sztalugi, farby i modelki.

M: Fakt, on [tj. Jarek] jest rzeczywiście potrójnym agentem!
A: No takim dwa i pół.

MG [opisując treść księgi]: …No i jest rytuał przyzwania tej „Wielkiej Matki”.
MW: Przepraszam, muszę pójść położyć się w kącie.
E: Nogami w kierunku wybuchu?

[Na premierze spektaklu teatru tańca dzieje się coś niedobrego…]

Jarek: Aha, przyzwanie, tak? [Sięga po pistolet]
Helena: Weź, kurna, przestań – jesteśmy gośćmi. No co, dzieje się coś?
Jarek: Przyzwanie jest, z definicji coś się dzieje.
Helena: No i co, od razu klamkę wyciągasz?
Jarek: A co mam wyciągać?
Helena: No przestań, zaprosić cię do teatru do od razu wieś robisz.
Jarek: Odczep się, nikogo jeszcze nie zastrzeliłem, tak?

[W wyniku przyzwania pojawiły się kuloodporne potworki, na które działa tylko proszek przeciw potworom]

M: Posypuję go tym drugim proszkiem, żeby zobaczyć to czego nie widzę. Będę tego żałować…
MW: Osłaniam ją.
MG: Jak?
MW: Solniczką. Mam solniczkę gotową do otwarcia ognia.

Ewelina: Wpakowaliście w niego tyle ołowiu a on się nie złożył!
MG: No, to dinozaur. Może mieć naturalny pancerz.
Jarek: Zaraz go wyginiemy.

MG: Ona nie chce o tym mówić, bo to taka rodzinna tragedia i ma zadrę w duszy…
M: O-nie!
[MW się wykrzywia]
MG: No istnieją tacy ludzie, naprawdę.

M: Mam pokerowy wyraz twarzy.
MG [do E.]: Tak, masz takie wrażenie jakbyś rozmawiała z policjantką. To nie policjantka, oczywiście…
MW: Jedyny moment, w którym widziałaś nas z twarzami innymi niż pokerowe to jak się kłóciliśmy o kebab.

MW: A propos, czy ty czytałaś „Objawienia Glaakiego”?
[M. milczy przez chwilę]
M: What kind of question is this to ask a lady?

MW: A co masz trefnego w domu?
M: Mózg?!
MW [z lekceważącym wyrazem twarzy]: Oj weź…

MW: Nic nie mówię, nikomu nie przeszkadzam, reperuję prymus, a prócz tego pragnę zauważyć że dowódca komórki to zwierzę starożytne i nietykalne…

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s