Dzisiejszy odcinek sponsorują czary Silence, Lightning Bolt i Raise Dead – jak zwykle.

System: DND Dawnforge

Skład i prowadzenie: ci co ostatnio.

[E. patrzy w przestrzeń]
O: Zamyśliła się.
MG: To niedobrze. To dedeki.

[Przekradamy się przez tunele wiodące do podziemnego miasta pełnego wrogów]
MG: Zachowujecie tu dyskrecję, bo głos się strasznie niesie.
K: OK, rzucam na O. Silence.
[Dalsza rozmowa, podczas której O. w milczeniu robi głupie miny i gestykuluje jak podupcony]
K [do O.]: Ty nie jesteś normalny, prawda?

E: OK, rzucam na ciebie Protection from Elements, na prąd. Sama na siebie też mam rzucić czy mam błyskawicę wziąć na suty?

[Elaine przewraca się z hukiem i zjeżdża w dół śliskiego korytarza, zgrzytając blachami zbroi]
K: Uciszam ją.
MG: Dobra, staczasz się w milczeniu. Wiesz że nie możesz rzucać czarów teraz?
K: Ładna, cichutka taka, znakomicie.
MW: Pamiętaj to z niej zdjąć jak przyjdzie co do czego.
K: Ten metal cały?

[Walka!]
MG: Pozostałe elfy rozsunęły się w tyralierę i wyjmują bronie strzeleckie…
O: Obejrzały sobie nagranie z kamery ochrony z poprzedniej walki i spodziewają się, że Graem będzie chciał do nich doskoczyć i planują zestrzelić go w locie.

K: To będzie tak bardziej kinowo, on się tam z demonem napierdala a ja kroczę w ich kierunku i rzucę sobie czar…
MW: …z krocza?

[Ostatni hitpoint, O. przygotowuje się do Lightning Bolta]
MW: Jeden hitpoint! Został mi jeden hitpoint! Nie mogę nawet włożyć głowy między kolana i pocałować dupy na do widzenia…!

K: No jak tam, zrobiłeś mu coś?
MG: No, krytyka mu zrobił, za całe 16.
K [z wyrazem niesmaku na twarzy]: Co, miecz ci się zgieł?
MW: Ty, spierdalaj, ja nie jestem powiększony [przez Righteous Might].
K: No dobra, dobra, nieźle mu tam zadałeś, nieźle…
MW: Nno.
K: …Manikiur-pedikiur mu zrobiłeś…

MG: A Elaine nie żyje.
E: Hmph. Mamy tylko jeden Raise Dead na zwoju, tak?
K: Tak, ale zaklęcie mamy jeszcze. Włożymy cię do Bag of Holding.
E: Co?
K: No odrodzisz się dzień później. Śpieszy ci się gdzieś?

[Walka z potężnym demonem]
MW: To ja się oddalam porąbać magów.
K: Co?! To ja na niego Heala użyłem, zwróciłem mu wszystkie hapeki a on sobie idzie? Kurrrrwa! To ja zrobię trzy ataki i rzucę Cure Serious Wounds, bo Heala zużyłem na jakiegoś… kosmonautę.

[Zamrożona oddechem demona Elaine ma wizję…]
MG: W wielkim soplu lodu lądujesz na lodowej równinie, pełnej takich lodowych brył z uwięzionymi wewnątrz istotami. W oddali widzisz tego demona z którym walczyliście – kroczy w twoją stronę.
O: Obawiam się że nie obdarzy cię ciepłymi uczuciami.

Graem [do Tazsa]: Wiesz co, po dwa tysiące trzysta dwunastym spotkaniu z Explosive Runes chcę, żebyś mnie nauczył czytać.
[Ogólna wesołość]
O: „To jest runa A, to B, C, D, a wszystkie razem znaczą Explosive Runes.”
MG [do K.]: Ty też tak możesz, jest takie zaklęcie Symbol of Pain
K: „Jak to przeczytasz bez krzyku to pójdziemy dalej.”
[Śmiech]
K: No dobra, uczymy, „A, B, C, -bum!-, E…”

K [do E.]: Po zdjęciu zbroi masz plus dwa do Charyzmy.
E: Jak to?
K: Wydajesz się bardziej kobieca. I taka, wiesz, mniej niedostępna.
E: Sugerujesz że w zbroi jestem bardziej konserwatywna?
K: No. Jak paprykarz.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s