Interludium liryczne

Z powodu niedyspozycji MG sesja się nie odbyła: siedzieliśmy, lewelowaliśmy postacie i gadaliśmy głupoty. Parę kwiatków jednak było:

E: Coś jeszcze powinnam podnieść? Obwód w biuście?
K: A, właśnie, sejwy.

MG: Bo lateks inny niż czarny to nie perwa, tylko wiocha.
[pauza]
MG: Możesz tego nie notować, dziękuję bardzo.

B: Spider Climb?
MW: Bardzo chętnie.
B: Wiesz, że do tego musisz zeżreć żywego pająka?
MW: Nie jestem obrzydliwy.
B: Tylko z twarzy.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s