Walczyłem z Abyssal Exalted i wszystko co dostałem to ta kijowa koszulka

System: Exalted

Skład i prowadzenie: ci co zawsze.

[Rozmowa z duchem starej, potężnej Anatemy]
Kavis: Wierzę że być może żyłeś w czasach kiedy nie było tak źle…
MG: Wiesz, wedle książek to zawsze było źle.
MW: On przechodzi przemianę wewnętrzną, nie przeszkadzaj mu.

MW/Nassev: Chcecie mi powiedzieć że to ja mam najwyższe Lore [znajomość wiedzy ogólnej, teorii magii etc] tutaj?!
Kavis: No, mnie uczyli dowodzenia…
Zarya: …A ja w szkole siedziałam nad książkami tylko tyle, ile musiałam…
MG: Teraz już wiesz, czemu ten system musi upaść.

MG: Z pokładu statku na wyspę długimi skokami przeskakują dwie osoby, ubrane w czarne zbroje, dekorowane motywami czaszek i szkieletów…
P: Emo!
E: Emo-knights!
MG: Sami się tną tymi wielkimi mieczami.

MG: W pewnym momencie jeden z nich staje i rzuca do Solara „Poddaj się! Ulegnij!”
P: …”Ja sem twoj tatinek!”
MG: Tak, też miałem takie skojarzenie…
[Chodzi, oczywiście, o rozmowę Dartha Vadera z Luke’iem – w wersji czeskiej]

Nassev: Ha! Woda! Mój żywioł! Bitwa morska! Fajnie! Chciałbym wiedzieć co się dzieje tak konkretnie, bo nic nie wiem o żeglowaniu…
[śmiech]
Nassev: No co, jestem z miasta.
Zarya: Wodę znasz z fontanny?

[MW opisuje skok w stronę wrogów]
E: Masz teraz scenę w rozwolnionym tempie?

MG: Jak idziecie do abordażu, widzicie coś czego nie było widać przez lunetę – to nie są ludzie. Ta załoga nie jest żywa. To coś w stylu zombiaków raczej…
P: Aha, ten statek ma szkieletową załogę?

MG: Zombiaki mają 3 DV, 6 soaka…
P: Zajebiście twardzi.
MG: Ale to statystyki per bundle.

MW: Jak rozumiem, stoję w wirze latających kończyn? Poodcinanych w sensie?

[Pojawia się główny zły]
MG: No nie wiem jak go opisać, żeby nie wyszedł na emo…

[Zły atakuje, trafia, zadaje obrażenia, wykonuję udany rzut na resistance…]
MG: Potworny ból spływa z igieł prosto w twoje ciało… ale w Pasiap Stairs nie takie rzeczy przetrwałeś.
MW: Łezka zakręci mi się w oku, „zupełnie jak w szkole”, pomyślę…

MG: Prawdziwy emo powinien krwawić jadem i goryczą.

MG: Ten cios też odbija, ale widać że go to kosztowało.
MW: Może mu chociaż tipsy upierdolę, coo?

MW: Jak rozumiem, chcesz dobrze przycelować i zapakować mu grand daiklavę prosto w rowek, tak?
P: Dokładnie tak.
MG: Z tym że nie grand daiklavę, tylko normalną.
MW: Ops. Przeceniłem rozmiar jego miecza.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s