Mroczne miasto Mrocznych Elfów

System: DND Dawnforge

Skład i prowadzenie: ci co zwykle.

[Podziemne korytarze nieopodal miasta mrocznych elfów]
K: Tak, byliśmy obok w takim korytarzu. W którym wszyscy leją. Jeszcze wtedy nie znali trójkąta i kółeczka.

MG [jako NPC]: Jeszcze krok i was zabiję.
Graem: Ale, przepraszam, krok do przodu, do tyłu, na boki…? Bo żeby się cofnąć musimy krok do tyłu…
William: Ty, nie wkurwiaj jej.
Tazs: Te, stopy ci się dezintegrują…

[Płyniemy, Elaine się przytopiła, więc ją holujemy metodą ratowniczą]
MW: Nieno, co ty, wleczemy ją na plecach, wlotem do góry.
K: No, przypomina wieloryba, co jakiś czas strzyka do góry strugą szlamu i gupików.

MG: Spadające na miasto stalaktyty wystarczają, żeby ludzie zaczęli zwiewać i chronić się pod dachami.
O: I tylko my, heroiczne debile…

E: Ej, moje skrzydła nie wydają dźwięków!
K: Teraz już wydają, bo pasek klinowy im się ślizga.

K: Szukamy pewnych gadżetów, więc uznaliśmy że będą w najlepiej strzeżonym miejscu – w świątyni. Oczywiście możemy się jednak mylić, więc możliwe że potem będziemy musieli spenetrować też miasto. Karczmę, kowala…
MW: Ty.
K: Co?
MW: Ty będziesz penetrował kowala.

[Zbuffowany zylionem czarów wzmacniających William sieje zniszczenie i trwogę]
O [patrząc na efekty]: Stworzyłem sekatora.

K: Oj, nie dodawałem żadnego modyfikatora z siły. Ani żadnego innego modyfikatora. To jeszcze dziesięć do każdego z tych obrażeń, jeśli ktoś notuje jakieś high score’y…

MG: A wiecie, w czwartej edycji nie ma już BABa, tylko pół levelu…
K: Mam się wypiąć, żeby ci pokazać gdzie mam czwartą edycję?

K: So much for stealth.
MG: No weź, wcześniej dwa Flamestrike, Holy Smite, -whooom-, -whooom-…
K: Eee, pomyślą że to klimatyzator…

K: Niewidzialne włócznie nadleciały znikąd, uderzyły w mój bok i zniknęły.
MG: Nie, widzieliście je doskonale…
K: No co ty, to tylko część raportu do PZU który piszemy…

MG: Rzucaj.
K: Co „rzucaj”? „Co robisz”, a nie „rzucaj”! Jak ty mnie traktujesz?

MG: …A jeden z nich ma rogi.
MW: U, powinien porozmawiać z żoną.
MG: Nie jelenie – demonie. To co, powinien porozmawiać z babcią?

O: Disintegrate.
MG: Oo-kay. Ale wiesz, że musisz nim trafić?
O: Wiem.
MG: I przebić się przez magic resistance?
O: On nie ma magic resistance.
MG: Ma.
O [wykonując gest Jedi Mind Trick]: Nie ma.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s