Wiwat srebrny jubileusz!

Z okazji setnego posta wiązanka cytatów z różnych pogryw w ideefixe.

Debeściaki:

Grają:
de Martin, ‚bezrobotny’ elektronik, piromaniak, net-junkie, dumny właściciel granatu zapalającego and the global village idiot: L.
‚Doktorek’, lekarz-cybernetyk i producent narkotyków bojowych: O.
Myśliwy, przemytnik, pilot ultralighta: K.
Joanna, filozofujący morderca na zlecenie korporacji i nie tylko: S.
W pomroce dziejów zaginęła informacja, kim grał J.
„Antykwariusz”- złodziej, posiadacz straszliwie tajemniczego i groźnego pracodawcy rodem z Archiwum X: A.

Prowadzi: MW

J: Sprawdź grubość tej szyby!
Myśliwy [obserwujący okno przez lornetkę z odległości prawie 1km]: Jak mam sprawdzić? Syfmiarką?!
J: No, jaka jest ta szyba – gruba, średnio gruba, bardzo gruba…?
Myśliwy: BARDZO PRZEZROCZYSTA!

De Martin: Mam granat zapalający.
Myśliwy: A gaszący też masz?

Myśliwy [tonem oburzonym]: Jesteś specem od zabezpieczeń i nie masz takiej końcóweczki?!

Antykwariusz: Jesteś w tym przeszkolony?
De Martin: Tak.
Antykwariusz: Robiłeś to chociaż raz?
De Martin: Nnnie.

Antykwariusz: Przejdziemy nad tym czujnikiem, następnie otworzę drzwi…
Myśliwy [z szyderczym uśmieszkiem]: Nie sądzę…

Myśliwy: Czy znacie jakiś sposób na ogłupienie czujników sentry guna?
Doktorek: Tak. To wymaga ofiar.

Myśliwy [bardzo spokojnie]: Okna nieotwieralne, pancerne. A na górze sentry gun. A na dole czterystu gości.

Doktorek: Hmmm… powiedzmy, że będzie za darmo, tylko opłacisz mi żywienie psa.
Myśliwy: Czterech martwych gości dziennie?

K. [parodiując MG]: „Jaką masz cybernetykę?” „Taką, taką i jeszcze taką.” „To dobrze. Pierdolnął w ciebie kontener.”

Doktorek: Ten pies rozumie trzy komendy.
MW: Trzy komendy: ZABIJ, KURWA, ZABIJ!

K. – Kto jak kto, ale Niemcy nie wpuszczą Volksvagena Urbana [samochodzik miejski, coś jak Smart] na autostradę, bo to jest droga szybkiego ruchu, a nie wolnego żartu!

Wydział 7:

Grają:
podkomisarz Alexei Szwarc, cyborg bojowy z wydziału antyterrorystycznego: Z.
podkomisarz Michał Wiśniewski, pilot/teleoperator i specjalista od kontaktów interpersonalnych oraz powiązań w półświatku: K.
podkomisarz Urszula Zimna, psycholog/patolog z ubocznym hobby w robienia krzywdy ludziom: E.
podkomisarz Krzysztof Górski, teleoperator i snajper: A.

Prowadzi: L.

Górski: Jesteśmy przedmurzem chroniącym Polskę przed zalewem kryminalistów.
Szwarc: Ja chcę z powrotem do antyterrorki, wy jesteście psychiczni.

[po wizycie na Prascu, warszawskiej strefie wolnego ognia i zniszczeniu jednego z dwóch grasujących po dzielnicy transporterów opancerzonych, należących do konkurencyjnych gangów]
Wiśniewski: Myślę że musimy zrobić dobry uczynek i w przerwie rozwalić ten drugi transporter, bo zupełnie zaburzyliśmy ekosystem.

K.: [patrzy na wyniki kostek rzuconych przez MG dla NPCa] A on jest cienki jak dupa węża.
[turl] No, ja też…

Zimna: Ale to błędy młodości.
Szwarc: Trupy młodości?
Górski: A co, miałaś kiedyś na imię Stefan?

Małgorzata (NPC) [do Zimnej]: A czym się w zasadzie zajmujesz?
Wiśniewski [podpowiada przez radio]: A, pracuję w agencji reklamowej.
Szwarc [takoż]: Pracuję w urzędzie, strasznie nudna praca.

A: A z takim wyglądem ktoś cię lubi?
Z: Ja mam bardzo dobry wygląd, subtelny.
A: Tak, wzbudzasz strach w istotach poniżej 3 metrów wzrostu.
[ogólny ROTFL]
Z: Tak, a gobliny muszą mieć przewagę 10 do 1 żeby mnie zaatakować.
E: I jeszcze jesteś podatny na niestabilność.

Wiśniewski: Zaprowadź pana do żelaznej dziewicy. Pora skończyć z tą misją i wizją UOPu.

Szwarc: Nie rozpoznalibyście przestępstwa technologicznego nawet gdyby podjechało pancerką i ostrzelało was po dupie.

Dziennikarze:

Grają:
Magda Drzewiecka, aspołeczna dronepilotka na stałej umowie-zleceniu z News@11: S.
Paweł Miszkowski, spec od wyszukiwania danych, intruzji komputerowej, wykładowca na Politechnice: J.
„Nowy”, taksówkarz, kierowca, kontakt z czarnym rynkiem i ogólnie cwaniak: K.
Gabriela Szczygielska, pokładowe repozytorium wdzięku osobistego oraz posiadaczka potwornych koneksji, dziennikarka News@11: E.

Prowadzi: MW.

[Poranek po imprezie w gockim klubie]
Paweł, odbierając telefon: Przykro mi, że dzwonisz…

[Nowy przekonuje stałych bywalców klubu modelarskiego, aspołecznych nerdów, do pracy zespołowej]

Nowy: No, zawsze można zrobić pracę grupową, jakąś scenkę batalistyczną, zawsze lepiej zgarnąć główną nagrodę na trzech niż żadnej, nazwisko na liście jest, można pokazać… kolegom…
[do współgraczy] …wnukom nie, do wnuków trzeba mieć dzieci.

MG: W każdym razie ten twój kolega jest takim bardziej naukowym pracownikiem, bo on się wyobraź sobie doktoryzuje…
J: A ja to nie?
MG: No ale on jest tak trochę bardziej. Jego praca jest bardziej zaawansowana, ma otwarty przewód…
K: I nie ropieje mu?

[Nowy sprawdza, czy rozumie pewien filozoficzny problem, referując go drugiej postaci]
MG: Wydaje się, że zrozumiał, ale referuje to dziwnym językiem – mieszanką języka fachowego i wulgaryzmów.

MG: Targówek Przemysłowy – no, tam już jest najgorzej. Tam mieszkają żebracy, świry…
S: …proktolodzy…
MG: [milczy przez dwie minuty]

[Nie do końca udany test pilotażu drony skutkuje zawadzeniem o wystający element konstrukcji]
S: Zatuszowałam zgrzytnięcie kaszlnięciem.

[Choroba kuru dopadła mieszkającego w Polsce obywatela Unii Europejskiej, którego personalia prasa podaje jako „Mahmoud M.”]
K: Mahmoud M., brat polityka Leszka Millera…
S: Mahmoud M. nie pamięta, czy tego dnia konsumował mózg swojego wroga…

[Poszukiwany współzarażony mieszka w Wesołej]
Jarecki: Kuru, śmiejąca się śmierć! Wybuch w Wesołej!

[NPC podrywa Gabrielę, która poznała go w celach zawodowych]
MG: Sygnalizuje, że chciałby się z tobą bliżej zapoznać. Nie jest bucem, nie śmierdzi, nie jest brzydki, ale pociągu do niego specjalnie nie odczuwasz.
E: No doooobra. Znaczy, nie mówię tego w ten sposób!!

[Na suficie penetrowanego mieszkania jest czujnik zbliżeniowy]
K: Normalne. Gość zabezpiecza się przed kradzieżą żarówek.

[Drona pajęcza próbuje uniknąć złapania, kryjąc się na strychu]
S: Jest tam jakaś stara kanapa?
MG: Będziesz się chować jak pluskwa?

[MG i gracze – dialogi na cztery nogi]

K: Co to za parking?
MG: Strzeżony.
K: Ale gdzie?
MG: W Centrum.
K: Ale jaki konkretnie?
MG: Strzeżony.
K: Ale gdzie?!
MG: W Centrum!

[Obserwowany NPC przebrał się właśnie.]

S: Ale kto się przebrał?
K: Dostojewski przebrał się za takiego małego, zielonego krokodyla.

[Z płonącego masowca wybiega facet w piżamie, za nim tłuszcza z kijami]
E: Być może to on zasnął z papierosem?

[Drona, ostrzeliwana przez badguya, ucieka w stronę otworu wentylacyjnego i chowa się w nim]
MG [do S, pilotującej dronę]: Wiesz, że zachowujesz się jak karaluch teraz?

Bioterroryzm dla ubogich:

[BG usiłują się spotkać]
L: Jesteś gotem czy farbowanym albinosem?
M: Sprytny jesteś, nadasz się.

[Rozmowa z technikiem na temat jego wyposażenia]
P: Na pierwszej randce nie będziesz go chyba pytał o końcoweczki…

[BG postanawiają zabić szefa mafii poprzez podmianę żywych kultur bakterii w jogurcie]

MG: Przez łąki, przez pola pędzi Ebola!

M: Wirus Ebola przyda się tak czy inaczej, zawsze będzie go można opchnąć terrorystom. Tylko z jakiejś północnoamerykańskiej komórki.

e-mail do postaci M, który leży w szpitalu i oczekuje na wyniki badań, czy przypadkiem grupa nie jest zarażona Ebolą:
‚Ja czuję się dobrze, ale Ciocia Helena czuje się nie najlepiej. Ponieważ nie utrzymywałem z nią żadnych kontaktów intymnych przypuszczam, że jestem zdrowy.’

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s