Still not dead!

System: DND Dawnforge

Grają:

William: niby healer, ale strasznie tłucze: K.
Graem: niby fighter, ale rogue: MW.
Elaine: niby charyzmatyczna i groźna, ale leczy: E.
Lris: niby wizard, ale smaży na frytki tylko wrogów: J.

Prowadzi: O.

[E. podnosi swoją postać na kolejny poziom, wybierając przy tym czary]

E: O, mogłabym przywoływać hordę insektów!
K: Myj się.

K: Mam Regeneration, jakbyście chcieli stracić konczyny.
MW: Chyba odzyskać.
K: O, i mam też coś co wy macie naturalnie: Repulsion.

E [do MW]: Skąd wiesz, ile INTa ma brontozaur?
K: Gadał z nim na ircu.

K: …Ale po tych lochach pętali się ludzie, tak? Krzyczeli, że teraz to im dojebiemy, że nasza ojczyzna, że bóg honor i instytut pamięci narodowej, i wszystko to… …bo ciebie kocham…?

O: Podróże kształcą.
MW: Chyba odkształcają.

[Otwieramy drzwi]
K: Wywiercę otwory tu i tu, a potem osadzę w nich taki uchwyt, który pozwoliłem sobie przygotować przed programem…
MW: Tak, mam w Bag of Holding taką wskazówkę ze strzałką!
(Tak, ten tekst pozwala z grubsza ustalić, ile mamy lat. Jeśli go łapiecie, to jesteście w tym samym wieku.)

K [do MW]: No, otwieraj te drzwi. Najwyżej zamieni cię w kamień albo znowu cię będziemy wskrzeszać.
MW: Ta, w zaświatach na ławce w poczekalni mam już tabliczkę z nazwiskiem, a ze strażnikiem bram do raju jestem – może nie po imieniu, ale już na „panie Ziutku”…

O: …No, was to trochę za szeroko – za głęboko – za dużo powiedziane…


[Stałem się ofiarą czaru redukującego inteligencję praktycznie do zera]

MW [do K]: Hehe, to masz bełkot po linku teraz. [nasze postacie są połączone czarem więzi telepatycznej]
K: To teraz najinteligentniejszy w tym teamie jest jego miecz.
J: Może go przejmie?
[Trzy sekundy ciszy]
O: No, powinien. Tak właśnie będzie.
MW: Jestem na autopilocie!
J: Backup wskoczył!

K: Zamienił się w bardzo waleczną jarzynę. Żeby mu przywrócić dawną błyskotliwość, należy obłożyć go Healem.
E: A to on miał jakąś błyskotliwość?
O: Grzyb borowik, innych broni.
J: Nie, po tym Haste to raczej rydz śmigły!

K: Jak stracę kontakt z patronem to zaklęcia mi spadają?
J: Nie, to jest energia którą on już w ciebie włożył. Ale nowych to wiesz, nie będzie.
O: Chyba że jakiegoś prepajda sobie załatwisz.

MW: Otwieram te kufry.
O: Pierwszy jest pełen po dach…
J: …Kradzionych iPodów!

K: No, kobieta. Kiedyś ją nawet widziałem. Pół człowiek, pół elemental.
J: Elemental czego?
K: Czegoś niebieskiego. Wody pewnie.
O: Albo denaturatu.
J: Elemental dykty!

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s