Wycieczka w tropiki

System:
“Millenium’s End” w stylu mocno filmowym

Grają:
Victoria, Latynoska z problemami z kontrolą agresji – Z.
Jane, pół-Wietnamka od kontaktów interpersonalnych – L.
Stanley, Murzyn, weteran Wietnamu i tajnych akcji w połowie świata – A.
Michael, Francuz, spec od strzelania – M.

Prowadzi: MW.

[Stanley idzie zwiedzać starą kopalnię]
MG: Masz hardhata?
A: Zapomniałem. Trudno, będzie bez hardhata.
L: To niebezpieczne. Kids, don’t try this at home!

[Postacie przygotowują się do nurkowania w wodzie pełnej rekinów]
Stanley: Co to są boomsticki?
Jane: Takie kijki z nabojem do śrutówki na końcu, przytyka sie do rekina i bum!
Stanley: Wtyka się im w dupę?
Jane: Nie, raczej do głowy.
Stanley: Dobra, wiecie co, to ja chyba zostanę na powierzchni.

[W zatopionym samolocie znaleziono dwie torby z białym proszkiem]

MG: Otwierasz je?
L: Nie, sprawdzałem tylko czy są szczelne.
A: Wyobraź sobie nawalone rekiny.
L: Cukrem pudrem? OK, możemy założyć że to nie cukier puder…

[3 kg kokainy]

Jane: Ciekawe ile to jest warte?
Michael: Dwadzieścia lat więzienia?
MG: Tak, ze ćwiartkę w więzieniu. Albo kulę w łeb jeśli wcinasz się komuś w biznes.

Jane: Proponuję zostawić straż na noc.
Stanley: Dobry pomysł.
Jane: Stanley, ty się wyspałeś w samolocie, strażujesz pierwszy.

A: Na górę biorę tylko noktowizyjny celownik od SWD.
MG: Jakby co, zawsze zdążysz zejść na dół i dokręcić do niego resztę.
A: Dokładnie. Bez przesady, nie jesteśmy na wojnie.

[Podczas desantu na plażę postacie zauważają strażnika]

Michael: Jane, znieruchomiej. Chyba nie jest pewien, czy nas widzi.
Jane: Czuję się jak w Jurassic Parku.

[Stanley siedzi na łodzi z karabinem snajperskim, Jane i Michael leżą na plaży i usiłują wkopać się w piasek siłą woli]

Stanley: Jest tak – jest ciemno, mokro i wieje, wszyscy się patrzą na was, bo z mojej strony w oknach nikogo nie widać.
Jane: Stwierdzenie że leżymy dość dobrze oddaje sytuację.

Michael: Stanley, widzisz coś?
A [rzuca]: Chuj.
M: Coś cię dzisiaj kostki nie lubią.
Stanley: Ciemno jak w mojej dupie.

MG: Widzieliście już takich commando.
A: Ja ich widziałem, ale w nich nie wierzę.

L: To drewniany budynek?
MG: Tak. Zaraz się zajmie i tyle będzie z waszej osłony.
L: E, dalej będzie osłoną, tylko się trzeba będzie odsunąć żebyśmy się nie upiekli. Mamy na sobie piankę, byłyby marshmellows.

MG: Masz dziurę przez obojczyk i kulę gdzieś w brzuchu.
Michael: Kurwa.
M: Klnę z cicha.
L: Kaszlesz z cicha krwią. Wetknij sobie tampon.
M: Żebym ja tobie nie wetknął.

Jane: To ci goście od czarnych helikopterów.
Stanley: Pokaż mi tu jakieś czarne helikoptery.
Jane: Noc jest, nie byłoby ich widać.
Stanley: Mogę ci zaraz pokazać inne rzeczy, które są czarne, ale żadnych helikopterów.

Jane: Jesteś ranny?
Michael: Tak, nie zauważyłaś wcześniej?
Jane: Prawdę mówiąc jest środek nocy, mamy na sobie czarną piankę do nurkowania i jesteśmy cali mokrzy. Trochę trudno to zauważyć, było mówić od razu!

[Postacie płyną łodzią w gęstej mgle i zauważają, że GPS łapie tylko dwa satelity]

Jane: Albo ktoś w okolicy zakłóca sygnał GPS, albo nastąpiła [dramatyczna pauza] GLOBALNA WOJNA TERMOJĄDROWA!

Stanley: Kurwa, my jesteśmy w Trójkącie Bermudzkim?

[Jane i Stanley wypłynęli z łodzi na pontonie, szukając wyspy, ponton był przytwierdzony do łodzi dwustumetrową liną… którą ktoś przeciął]
Stanley: Ale byliśmy głupi. Na pontonie w Trójkąt Bermudzki. Na sznurku.

L: Patrzę na niego podejrzliwie.
Jane: Stanley, wierzysz w Trójkąt Bermudzki?

[We wraku statku z którego zniknęły bez śladu poszukiwane osoby Stanley znajduje model Colta, który nigdy nie istniał]

L: W jakimś świecie o którym czytałem w bibliotekach jest taka książka „So you came here from an alternate timeline…”, która pozwala przybyszom zorientować się, w jakiej linii czasowej się znaleźli.
Znaczy, to tak mi się tylko przypomniało. Zupełnie bez związku.

[Wszystko wskazuje na to, że poszukiwane osoby ot-tak, znikły]

Stanley: Poszli się odlać i zniknęli.
Jane: Tak, bo to Trójkąt Bermudzki, haha! E, znaczy to jest Trójkąt Bermudzki, ale ja nie wierzę w takie rzeczy.
Stanley: Aha, ty nie wierzysz, już to widzę.

Jane: Moja wierna kamera filmowała już wiele rzeczy, na przykład czarne śmigłowce, w które on [pokazuje Stanleya] uparcie nie chce wierzyć…
Stanley: Wierzę że można kupić śmigłowiec i pomalować go na czarno…

[Powrót wynajętą łodzią, po nocnej strzelaninie i wyprawie w tajemniczą mgłę]

MG: Przez całą drogę szyper jest dziwnie milczący i tak na was patrzy…
L: Damy mu jakiś bonus, co?

[Stanley pokazuje Jane raport laboratorium na temat tajemniczo wymazanego dysku twardego laptopa, w celu przetłumaczenia na normalny angielski]

MG: …Ale struktura domen magnetycznych na talerzach dysku jest nadzwyczaj interesująca i chcieliby ten dysk jeszcze zatrzymać i dokładnie zbadać…
Jane: Innymi słowy, they never saw shit like this and are freaking out, tłumacząc na angielski.

[Stanley prowadzi badania na temat nieistniejącego modelu Colta]
MG: Colt przyśle ci swoje materiały reklamowe.
A: To to ja sobie mogę w dupę wsadzić.
L: Nawet nie, są na bardzo gładkim papierze.

L: A co zrobiliśmy z tymi trzema kilo kokainy?
A: Daliśmy szyprowi jako premię?

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s