Nikt nie spodziewa się Słonecznego Patrolu!

System: Exalted, kampania „reinkarnowani wybrańcy bogów kontra władcy zaświatów”

Grają:
Rake: kasta Zenith, mnich Niezwyciężonego Słońca, prawa dolna bijąca ręka boga: J.
Sonja: kasta Night, ninja babe: E.
Xenon: kasta Dawn, operator ogromnego dwuręcznego miecza: C.
Surya: kasta Twilight, mag rakietowy, okultysta i zawołany łucznik: MW.

Prowadzi: P.

[O Suryi, który – wedle MG – jest wszechstronnie wykształcony]

E: On jest twilightem Renesansu.
MG: Dobrze że nie jesienią średniowiecza.

[Próbna walka]
J: Na twoje konto w banku wjeżdża CZYSTY BÓL!

J: Impotencja to męski sposób na powiedzenie „nie”.

[Tłumaczymy C. zawiłości świata]
MW: Tutaj od wszystkiego jest jakiś bóg. Weź, ja mam w ekwipunku baryłeczkę, na której jest modlitwa do boga detonacji z prośbą, żeby zainteresował się nią dopiero jak zapalę lont, i nie wcześniej. I to nie dlatego że jestem zdewociały, ale dlatego że to działa!

J: Szeregowy bez choroby wenerycznej to pół szeregowego!

C [do MG]: Chciałbym mieć przy sobie jakiś przedmiot…
MW [wcina się]: OK. Łapeć.

MG: W Lookshy nie ma różnicy w traktowaniu mężczyzn i kobiet w armii.
E: Innymi słowy nie ma wszechobecnego dominującego dyskursu patriarchalnego.

MG: Bernard ma taką luźną łuskę, zwiadowców…
MW: „Luźna łuska” brzmi jak choroba skóry.
[„Łuska” to określenie pododdziału, mniej więcej drużyny]

J: Jak ktoś narzeka, to ja mu oddam połowę swojej pajdy.
MW: No, połowę zjadłeś, starczy ci co najmniej do przyszłego tygodnia.

J: Jako porządni marines powinniśmy spać w nawie.

J: Nad rzeczką, opodal krzaczka, dopadnie nas egzaltacja!
[„Egzaltacja” – proces stania się wybrańcem boga, „the exaltation”]

[Walka!]

J: No, wystękaliśmy sukces.
MW: Ty wystękałeś, mi nic nie wyszło.

[Malowniczy opis wykonywanej właśnie czynności owocuje dodatkowymi kostkami]

J: Tu mam jednego, tu drugiego, więc robię tak [gestykuluje] ciach i ciach: flurry!
MG: No, rozbuchałeś się…
J: Ta, ładnie opisuję, ładnie gestykuluję i NIC SIĘ NIE DZIEJE.

J: P. wymusza stunty na Rumuna. „No daj kosteczkę, no daaaj…”

[Złowrodzy ożywieńcy!]
C: Czy my wiemy co to jest?
MG: On [pokazując na MW] wie.
J: I napełnia szorty.
E: Brązowy alarm!

[Bóg opiekujący się procesem egzaltacji przynosi dokumenty zwierzchnikowi do podpisu]

MG: …I składa zamaszysty podpis.
J: No co, Celestial Bureaucracy. „Sun, Unconquered, The”.

[Po egzaltacji – złowrogi ożywieniec rozcięty na dwa kawałki jednym ciosem]
J: I love to be me.

[Surya, prócz innych umiejętności, posiada też gotowanie]

MW: I’m going to kill you. With this crumpet.

E: Wiesz że masz teraz na czole słoneczko Gadu-Gadu?
[ogólny śmiech]
C: Xenon jest dostępny.
[użycie wielkich ilości magii sprawia, że wybrańcom bogów rozpalają się znaki kast na czołach. znakiem kasty Dawn jest słońce, które faktycznie wygląda jak słoneczko GG…]

Reklamy

3 thoughts on “Nikt nie spodziewa się Słonecznego Patrolu!

  1. Czesiu 6 kwietnia 2009 / 9:53

    Zamiast operatora miecza miał być wesoły kosiarz tańczący na stylisku, ale ponoć kosą się mniej wygodnie paruje niż mieczem…

  2. jarecki 9 kwietnia 2009 / 11:19

    Czesiu, zaprawdę powiadam Ci, grand daiklave zapewnia podobny poziomu funu przy większym poziomie obronności :)

  3. majorwitek 9 kwietnia 2009 / 16:19

    za to zdecydowanie spada poziom wypiardu i stajla. ja, prawde mowiac, zainwestowalbym punkciki w reaver daklave… no ale to ja. :)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s