Koniec epoki bohaterów

System: Dungeons and Dragons, Dawnforge

Grają:
William – tank, healer, człowiek-orkiestra: K.
Tazs – mag-elektryfikator: O.
Graem – rogue, mimo że fighter: MW.
Elaine – funkcjonalny odpowiednik półboga, wsparcie dystansowe z imponującym wyglądem: E.

Prowadzi: J.

E: Przybyły mi trzy czary siódmego poziomu!
O: A mi dwa kilo.

O [do MW]: Jak ty się wyrażasz o Mistrzu Gry!
K: Zginie zaraz.
O: Ale wiesz że on zginął już tyle razy że go to pierdoli?

E: To mój król, więc podchodzę do niego z pokorą.
MW: No, my jesteśmy raczej anarchosyndykalistyczną komuną, więc nie uznajemy króla.
K: E, to nasz król. W sensie my go tu sprowadziliśmy, więc jest nasz.

J: Chromatic to są kolorowe smoki właśnie. Czerwone, żółte… nie, nie ma żółtych smoków.
O: Ale za to żółty śnieg jest.
J: Białe, lekko przybrudzone.

J: Miałeś jakiś czar do łączności telepatycznej, nie?
O: Tak, Telepathic Bond.
MW: Bond. Telepathic Bond.

J: Kto zostaje z królem?
E: Ja. To mój król. Jak będzie trzeba to i podnóżkiem mu będę.
J: Nanóżkiem. I innymi rzeczami też.
MW: Naplet… eee…

MW: No dobra, idę do krasnoludów. Mam szacun u nich i krasnoludzkie nazwisko.
O: I krasnoludzką brodę. No dobra, brodawkę.
E: Czym się różni krasnoludzka brodawka?
O: Ma cztery takie włosy. I zapas żywności.
K: Tak, smalcem jest nasmarowana. I ma paszport?
E: ?
K: Bo przekracza granice obrzydliwości!

K: Postarajcie się jakoś tak skoordynować, żeby nie pierdolić bez sensu podczas finalnej walki, co?

O: A ja pamiętam. W tej sali wizji, gdzie prawie zabiłem resztę drużyny magią…
MW: O której z tych okazji mówisz, bo wszystkie mi się ZLAŁY!

[Patron Williama transcendował i stał się pierwszym bogiem świata Dawnforge]

MW: O, stary. You knew him before he was big.
K: Startup.

J [jako król, do E.]: …A ty zawsze będziesz ozdobą tego dworu.
E: Ejno! Mam skille też!
O: No to zostaniesz żoną. A czy z umiejętności to potrafisz otworzyć butelkę wina bez korkociągu? [zasysa]

K: Nie było mnie przez sześć minut, ostatnia rzecz jaką mam zapisaną to że zawsze będziemy mile witani na dworze; nie wiem, eksplodowaliście coś po drodze i już nie jesteśmy…?

[Postacie spędzają pięć lat na działalności zgodnej z upodobaniami i talentem]
J: A ona leczy ziemię.
E: „Dobra, tu postawcie tamę…”
O: Nieno, tama jest wbrew naturze. „Bobry, tu postawcie tamę.”
J: Jak ona się z tymi bobrami komunikuje?
O: Odkrywa wewnętrznego bobra.
K: A bobry wyłażą i ogonami o wodę. Bóbr klepie do nich, a bobry klepią do niej.
J: Aura of bóbr.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s