…I trzydzieści metrów liny.

System: ideefixe, kampania “urban explorers”

Grają:
Emi, androgynicznej urody korpodrona z HR – E.
Wiśniak, krótko ostrzyżony ochroniarz z firmy “Zawisza Czarny” – A.
Henryk, drobny przedsiębiorca z branży teleoperacyjnej – K.
Malec, nieudany student, obecnie kurier motocyklowy – MW.

Prowadzi: J.

[dzwonek do drzwi, słychać rozmowę na nutę „dziękuję, nie jestem zainteresowany”, po czym J. wraca]
E: Zbawienie?
J: Multimedia.

MW: Nigdy nie pamiętam, które to jest to co spada, meteor czy meteoryt.
J: Meteor się pali, meteoryt napierdala.
K: Meteoryt to jest meteor, który już.

[Malec usiłuje niedrogo nauczyć się walki wręcz]
E: A studenci to nie mają obowiązkowego wuefu?
J: Zaliczył dawno temu, na piłkę wodną.
K: Chyba na fajkę wodną, udało mu się wkręcić że jedno i drugie na tym samym basenie.
J: Ssij końcówkę!

[Jedziemy przez zdewastowane i porzucone tereny rolnicze]

K: O kurwa! Jednogłowy brahmin!

[Przełazimy przez płot, Henryk podsadza Malca]

Henryk: Nie jesteś 150 kg wieprzem?
Malec: Nie, ale jak chcesz to mogę wziąć wór piachu na plecy.

[Jak przez ten płot w miarę wygodnie przetransportować resztę grupy?]
A: To proste, podjeżdżamy jednym samochodem a drugi wciągamy…
MW: Kurwa, do połowy zdania to brzmiało rozsądnie.

K: Musimy sobie zanotować – „rzeczy do zabrania następnym razem: karabin snajperski, przyssawka…”

MG: Klapa odskakuje, blokuje się z trzaskiem, pod nią…
A: …Headcrab.
MG: Jak jeszcze raz powiesz headcrab na tej sesji…!

[W teoretycznie opuszczonej enklawie rolniczej napotykamy na sentry guna, postanawiamy zajść go z boku przełażąc przez mur]
MW [do A]: Chodź no tu, postawny jesteś, przydasz mi się.
K: Ostateczne rozwiązanie!
MW: Stań no pod murkiem.
K: O, widzę że klasycznie! Nie „Co to tam leci?”, nie „O, popatrz tam!” tylko „Stań pod murkiem”…

Eli: To na pewno elektrolaser, miałam takie na szkoleniu.
Malec: Szkoleniu? Z czego ty masz szkolenia?!
Eli: Z tłumienia zamieszek.
Malec: To gdzie ty pracujesz?!
Henryk: W HR. Pewno negocjuje ze związkami.

[Wszędzie zaspawane drzwi]

MW: Następnym razem trzeba wziąć termit.
K: Termit żaba.

MG: Za bramą widzisz wkopany bunkier, a w nim następny sentry gun, ale taki [gest] obwisły.
K: Próbuje nas zwieść!

[Wiśniak wlazł do podziemnego korytarza, gdzie został obryzgany napalmem przez miotacz ognia, który na szczęście nie odpalił, Henryk się z niego nabija]
A: Czy mogę mu jebnąć w tym stanie?
MW: Nie wkurwiaj człowieka z zapalniczką.
MG: To jak, pomaga mu ktoś?
K: Dobra, zajaramy i wyciągamy go.
[Śmiech]
K: Nie kiepować do środka!

[Po wyciągnięciu i wytarciu Wiśniaka, korytarzem jako pierwszy idzie Henryk i jego zestaw czujników]
K: Dobra, możecie schodzić.
[Pauza]
K [śpiewa]: A my tak łatwopalni…

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s