Obrońcy heroiczni, choć nieproszeni

System: Exalted, kampania “reinkarnowani wybrańcy bogów kontra władcy zaświatów”

Grają:
Rake: kasta Zenith, mnich Niezwyciężonego Słońca, prawa dolna bijąca ręka boga: J.
Sonja: kasta Night, ninja babe: E.
Xenon: kasta Dawn, operator ogromnej dwuręcznej kosy: C.
Surya: kasta Twilight, mag rakietowy, okultysta i zawołany łucznik: MW.

Prowadzi: P.

MG: Juggernaut [gigantyczny stwór z fortecą na plecach] to jest istota humanoidalna, na czworaka. Widziałeś „Evangeliona”?
C: Nie.
MG: To bardzo podobny.

MW: Słowa nie powiedziałem. Słowa nie powiedziałem!
J: Ale ja jestem już tak wyczulony, że twojego facepalma wyczuwam nawet za plecami.

[Miasto zalewa czarna, złowroga mgła, słychać odgłosy walki, a my idziemy zbadać sytuację]
E: Idziemy walczyć z mroczną mgłą w Central Parku.
J: Takie bitwy ten park już pewno widział, jeśli choć trochę przypomina Park Skaryszewski.

C: Mroczne hatifnaty ciemności!

J: Caste mark w postaci facepalma!
MW: Czasami tak się z wami czuję.

[Po rzucie kosą przeciwnik został rozcięty na pół]
J: C. zakosił E. sukces.

C: Może jestem powolny, ale jak się rozkręcę…
J: Nie w tłumie. Przynajmniej nie w naszym tłumie.

E: Ej, czemu ktoś mi ciągle podbiera kille?
J: Jakbyś pracowała w kuchni, byłabyś…
C: …Na filetowaniu!
E: Gram w pomocy, kurde.

[Pajęczakowaty potwór opluł Xenona, zapaskudzając mu złotą zbroję]
C: ORŁA MI UBRUDZIŁ!
J: Kurde, mógłby mu odgryźć pół twarzoczaszki, a nie zrobiłby takiego wrażenia.

[J. wraca z WC akurat na początek walki z głównym bossem]
J: Dobra, zaczynamy. LEEEEROY – JENKINS!!

[Wydawanie Esencji powoduje widowiskowe efekty świetlne, tym bardziej spektakularne im więcej się wydało]
J: Wokół mnie rozkłada się i buduje świetlista mandala.
E: Wyglądasz jak mój wygaszacz ekranu.

J: Kurde, mam nadzieję że zryliśmy mu psyche. „Stoję sobie w potężnym warstriderze [magicznym pancerzu wspomaganym], rozpieprzyłem wszystkie oddziały, które wypatrzyłem…”
MW: „…Nagle zza rogu wypada jakaś banda idiotów i odcina mi nogi w kolanach.”

[Tłuką warstridera, tłuką, zadają mu nieprawdopodobne ilości obrażeń…]
J: Ja cały czas mam wrażenie, że budujemy atmosferę dla jego wystrzału z działa.
MW: No, mogę jeszcze nie trafić, to będzie mega obciach.
J: Wtedy podejdę i zerwę ci ten celownik [caste mark] z czoła!
E: Będziesz musiał zdać legitymację Solara.

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s