Dziś: strzelaniny i pogonie

System: ideefixe, kampania “uliczni detektywi”

Grają:
“Kosa”, specjalista od noża i zastraszania – Z.
“Gwóźdź”, specjalista od bicia po twarzy i wypytywania – W.

Prowadzi: MW.

[Rozważania nad dokupieniem brakującej umiejętności – języka chińskiego]
MG: Siedem to jest taki dolny poziom kompetencji językowej: jakby cię zrzucili na spadochronie w Pekinie… no, w dzisiejszym Pekinie, to byś przeżył.
Z: Znaczy co, w pakiecie jest? Mandaryński, specjalizacja skoki spadochronowe?
MG: Jesteś coś podejrzanie wesoły dzisiaj.

[Recap zeszłej sesji]
W: …No i prócz tego stuknęliśmy tego chinola, ale to był raczej akt desperacji. No nic, szukajmy wszędzie dobra, może coś z tego wyniknie.

Gwóźdź: Ja nie jestem specem od mokrej roboty.
Kosa: Ja też nie. Na pewno nie specem.

[Po pochlastaniu wspomnianego wyżej chinola Kosa wraca do domu z kwiatkiem dla dziewczyny]
W: Kwiatek! Romantyk! Krwią zbryzgany po ramiona – ale za to z kwiatkiem…!
MG: To jest tzw. krwawa róża. Nie wiedziałem, że masz to w sobie, Z.
W: Kwiaciarka walczyła do upadłego.

[Zlecenie z którym męczą się BG, pochodzi od ojca dziewczyny Kosy]
W: Ja myślałem że to nepotyzm, a to desperacja.
Z: Jedno nie wyklucza drugiego.
W: Jak się nami wysługuje to ma krótką ławkę rezerwowych.
Z: Wypraszam sobie!

[Poszli rozpytać pod Akademią Medyczną]
Gwóźdź [dresiarz]: Te, student, chodź no tu na chwile…!
Kosa: Właśnie tego chciałem uniknąć.

MG: [Umiejętność] Sobieradek to bandyci, a Koneksje to ludzie którzy cię otaczają.
Z: A jeśli otaczają mnie bandyci?
W: Nie otaczają cię sami bandyci. Wiesz, ktoś z podstawówki kto wyszedł na ludzi – taka Nasza Klasa.
Z: A Sobieradek to taka Nasza Cela, rozumiem.

[Znajomy Gwoździa nielegalnie poszukuje człowieka w policyjnej bazie danych]
W: No tak, jak dziś nie znajdą to mamy dwa dni przestoju.
Z: Policja, kurde. W weekend nieczynne. Nie to co my, z mozołem wyrabiający PKB tego pięknego kraju.
W: Ukryty PKB.

Kosa: Może złożymy relację szefowi?
Gwóźdź: No co ty, co mu powiesz? Nie dzwoni, znaczy ma coś innego do roboty. Weź, dzwonisz do niego częściej niż ja do żony!
Kosa: A często dzwonisz do żony?
Gwóźdź: Niezbyt, bo nie mam żony…

[Pościg za parkourowcem zaowocował złamaną nogą Kosy. Gwóźdź wybiera nie najlepszy moment na telefon…]
Kosa: Kurwa, CO?!
Gwóźdź: Co z tobą?
Kosa: Kurwa, chyba mi ujebało nogę!
Gwóźdź: Dobrze, ale gdzie jesteś?

[Przesłuchanie NPCa]
Gwóźdź: Noo, widzisz, od razu lepiej. Twoja sytuacja jest trudna, ale nie krytyczna.
Z: Kurwa, mistrz eufemizmu. „Pan Dymitr jest wyrozumiały…”

Gwóźdź: No weźcie się ogarnijcie chłopaki, na akcję jedziemy a nie na gejparty! „Smarujcie sztyce, będzie fajnie!” Tępaki.

Advertisements

One thought on “Dziś: strzelaniny i pogonie

  1. Alex 25 Maj 2012 / 22:50

    Jeden mój kolega rozmawiał kiedyś biznesowo z drugim, jadąc samochodem. Nagle rozmowa się urwała. „Co się stało?” „Zderzyłem się z tramwajem.”

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s