Zgryźliwi tetrycy

P: Mamy cnotę pokory tak opanowaną, że mogliby się od nas uczyć!

System: Star Wars, „Grumpy Old Jedi Masters”

Graja:
Mistrzyni Meena Tetsu, Rodianka, fechmistrzyni mieczem świetlnym i dyplomatka. Bez nogi i z lekkim parkinsonem: E
Mistrz Garik Loran, pilot, technik, beznogi mistrz sztuk walki na wózku: C
Mistrz Toro, zwariowany żwawy staruszek Ryn, mistrz pilotażu, prawie ślepy krótkowidz z demencją: P
Mistrzyni Yumire Ishi, z natury ślepa (rasy Miraluka), z wieku głuchawa i mająca artretyzm staruszka, porusza się o lasce w którą ma wbudowany miecz świetlny: Ł
Mistrz Tuwan Dra-loor, starożytny mistrz Neti żyjący od 26 tysięcy lat, ma zwyczaj zasypiania zawsze i wszędzie: Z

Prowadzi: L

NPC-małe dziecko: Ooo, jest pani prawdziwym Jedi?
Yumi: Tak, chcesz zobaczyć mój miecz świetlny?
Z: Jezu, jak z kościołem katolickim.
E: Dobrze że tego nie powiedział nikt z was, panowie.

E: Nie wiem, czy ty byś się nadawał do nauczania.
Z: Żaden z moich uczniów nie dotrwał do końca treningu.
P: Musi być strasznie smutno być drzewem.

P: Już wiem, czemu Twoja rasa prawie wyginęła.
Z: Ale gdzieś tam krąży całkiem fajna drzewczyca.
L: Nawet cycki ma.

P: Muszę zapytać mistrza Tuwana czy jest okryto- czy nagonasienny.
Z: W tym wieku nie ma żadnego znaczenia.

Z: [pokazując laptopa] A tak wygląda fajna Neti z cyckami.
P: Yea, zapuściłbym korzenie tam.
Z: Jakbym miał 1000 lat mniej… to nadal byłbym stary.
Ł: Twój korzeń dawno spróchniał!
C: Omszał. Najpierw omszał.

[pilot skiffa, który miał awarię nad morzem zabiera się do naprawy silnika]
L: Możecie mu dawać niechciane rady.
E: Gdzie techników trzech…
C: Tam cycków 12!

Z: Kiwam głową ze smutkiem. Liście mi się sypią!

Yumi: Nie pamiętam już, co było w tym regulaminie Dżedaja, ale na pewno coś o ratowaniu ludzi.

P: Z wszystkich cech zakonu Jedi demokracja nie była chyba jakoś wiodącą.
Z: Nie była jego cechą.

Z: Odbijam strzały Mocą!
P: A tak można?
L: Można, można.
Z: If it was good enough for Vader, it is good enough for me.

Tuwan: Za moich czasów wojownicy nie wysługiwali się maszynami.
Meena: Ale dzięki temu możemy rzezać wrogie armie nie mając wrażenia, że zabijamy żywe istoty.
E: I mogą na nas pójść dzieci poniżej 12 roku życia.

Garik: Stołówka!
Tuwan: Nie czas teraz na jedzenie…
Garik: Tam giną ludzie!
Tuwan: Zatruli się?!

P: Ja to widzę oczami wyobraźni, jak stoi taki wielki drewniany gość i wybiegają zza niego 2 staruszki i facet na wózku.

C: Spróbuj zderzyć dwa [myśliwce] Mocą.
P: Aż taki kurwa Yoda to chyba nie jestem.

Tuwan: Myślę, że powinniśmy podjąć odpowiednie działania.
P: Dobrze że mnie tam nie ma, jak on takie mądrości sadzi.
Z: I zamyślam się potem.

Tuwan: Dwóch pilotów! Za moich czasów wystarczał jeden.
C: Za twoich czasów to się chyba szybowcami latało.
E: Na paralotni, albo raczej na paralitni.

L: Widzicie dwie droideki na plaży, nauczyły już się, że nie mogą się toczyć, i tak teraz na trzech nóżkach powoli się przebijają po plaży.
E: Mam taką evil myśl żeby podejść do droidek i obciąć im tylko blastery, żeby tak się smutno w piachu łaziły.
P: To zbyt okrutne.
E: Tak, dlatego odganiam od siebie te myśli.
P: Tak, po prostu je rozwalimy, będzie to bardziej humanitarne.

P: Ja nie sensuję, bo prowadzę! Prowadzisz – nie sensuj!

E: Czy możemy wyczuć Mocą jakie jest hasło?
L: No force-assisted code breaking!
E: Czemu!?
Z: Musi zginąć wielu Bothan żeby zdobyć to hasło.

E: Czy mamy jakichś Bothan pod ręką?

Z: Zdalnie sterowane droidy podające hasło przy dokowaniu… to takie starwarsowe! Kocham to!
C: „Identify yourself!” Kto ma najmniej trzęsący się głos? Odpowie „Droids!”

Z: Nie kombinujcie, jak obejść ważną sekcję przygody. Musimy przejść cały statek żeby rozwalić turbolaser.

C: Uszkadzamy statek od zewnątrz czy nie?
P: Nie, uszkadzamy go od wewnątrz, to bardziej destruktywne. Od zewnątrz musielibyśmy znaleźć jakąś małą dziurę do której trzeba by wrzucić torpedę.
C: Mówiłem o uszkadzaniu naszego statku.

Z: Kurczę się do takiej małej, półtorametrowej postaci.
C: Jesteś takim krzakiem co się toczy po całej pustyni?
E: Raczej taką pokręconą kosodrzewiną.

Tuwan: To chyba jest antena?! Nie, zaraz, to chyba będzie nam potrzebne!

L: Pourywałeś, ponacinałeś, jakiś płyn z boku wypływa.
P: To jest właśnie ten kinowy efekt, o jaki mi chodziło.
C: Teraz pewnie miga nam mnóstwo lampek bo jakiś system chłodzenia nam zepsuł.
E: Lampka check engine wam miga.
P: A jaka była druga część tego planu, bo zapomniałem?

C: Nasłuchuję komunikacji pomiędzy droidami
P: Zero jeden jeden jeden zero zero jeden

Z: I jeszcze system nawigacyjny, żeby nie potrzebować droida nawigacyjnego? Co następne?
P: GPS?
Z: Tłumacz wbudowany w statek, błagam.

Z: To starożytna dyscyplina Teras Kasi.
P i Ł [na raz]: Teraz co?

Tuwan: Wiedziałem że z zakonu nic dobrego nie przyjdzie. Powinniśmy byli zostać sektą. Insty… inst… zaraz, kurwa.
Toro: Instytucjonalizacja?
Tuwan: Tak właśnie, instytucjonalizacja nigdy nie przynosi nic dobrego.

C: Piknik na skraju doku.

Z: Force distillation.

[obok pancernych drzwi znajduje się elektroniczny zamek]
Z: Nie należy strzelać w niego, bo wtedy się zamkną. Tak mi mówi moja mądrość.

P: Kontraktorzy, którzy wykonali SI do tych droidów powinni płacić duże kary umowne.
Z: Czytałeś wookieeleaks?

P: Masz miecz świetlny, po co ci plazmowy przecinak?
L: Bo mieczem nie da się spawać.

Ł: Nikt nie schodzi na zawał?
L: W sumie fakt, wszyscy rzucają na wysportowanie!

Garik: Ktoś będzie musiał zostać na statku tak czy owak.
Toro: O nie, nie rozdzielać się.
Z: Spokojnie, to nie horror.

L: Najgorszym wyborem dla pilotowania jest Mistrz Tuwan, który może zasnąć za sterami.
P: Każdy z nas potrafi zasnąć za sterami.

Garik: Mistrz Tuwan śpi w ładowni.
Meena: On jest naszym tajnym zasobem, aktywujemy go jak będzie potrzeba.

L: Radio działa, ale możecie rozmawiać telepatycznie.
C: To zachowam ciszę radiową.
P: Mistrzu Garik, to ty? Czuję jak dotykasz mnie na odległość!
Ł: Nie tam!

L: To ty [C] tak ładnie wylądowałeś a Ty nieźle przygrzmociłeś.
P: Ale to dlatego że puściłem stery już i poszedłem do wyjścia.

Ł: Nigdy nie jest za późno żeby przejść na Ciemną Stronę.
C: Tylko nie chce nam się.
P: Pod koniec życia jaki zysk z tego że Ciemna Strona jest szybsza?

NPC-Droid: Roger roger!
P: O, tego mi brakowało. Z reguły są to ostatnie słowa droidów.

L: Droidy po prostu strzelają do wszystkich staruszków.
P: To droidy z Zakładu Ubezpieczeń Społecznych.

L: Chowa się za węgłem i strzela. Ha, jaki inteligentny droid!
P: L. sam się zaskoczył.
Z: Odsuwam węgła mocą.
L: No, możesz na niego budynek zawalić.
Z: OK.

P: Rozumiem już, czemu ludzie się kiedyś zbuntowali przeciwko Jedi. Pewnie w ogóle nie byli wstanie znieść ludzi, co mogą zrzucić na nich węgieł.
E: Poczekaj co zrobią z wądołami.

E: Trzeba zobaczyć, czy ludzie wiwatują. Jak wiwatują, to znaczy że uratowaliśmy planetę.

C: Czy przewidujesz jakiś rozwój postaci?
L: Nie.
Ł: Co, nie możemy się rozwinąć? Ja na przykład się dowiedziałam, że takie coś na ramię to nadajnik.
L: Do jutra zapomnisz.

Z: Nie zasnę, jestem przytomny, wyspałem się na sesji.

[Notatki – L.]

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s