Mroczne koło zębate i Bieszczady galaktyki

Tuwan – Wolałem Republikę od Imperium.
Toro – Imperium nie brzmi źle. Budzi zaufanie. To takie mocne słowo, podoba mi się.

System: Star Wars, „Grumpy Old Jedi Masters”

Grają:
Mistrzyni Meena Tetsu, Rodianka, fechmistrzyni mieczem świetlnym i dyplomatka. Bez nogi i z lekkim parkinsonem: E
Mistrz Garik Loran, pilot, technik, beznogi mistrz sztuk walki na wózku: C
Mistrz Toro, zwariowany żwawy staruszek Ryn, mistrz pilotażu, prawie ślepy krótkowidz z demencją: P
Mistrzyni Yumire Ishi, z natury ślepa (rasy Miraluka), z wieku głuchawa i mająca artretyzm staruszka, porusza się o lasce w którą ma wbudowany miecz świetlny: Ł
Mistrz Tuwan Dra-loor, starożytny mistrz Neti żyjący od 26 tysięcy lat, ma zwyczaj zasypiania zawsze i wszędzie: Z
Scenariusz i reżyseria: L

Z: Nie pamiętam swojej postaci.
L: Jesteś starym drzewcem.
Z: Miałem jakieś atrybuty.
Ł: Jesteś stary i drewniany.

L: Najbliższe centrum administracyjne Republiki to planeta Realium.
Z: Realium?
E: Dobrze, że nie Relanium.
Ł: To nie dla nas.

L: Nie zgadł hasła, spiął kabelkami na krótko i włączył tryb awaryjny.
Z: Liczyłem na jakieś hasło w stylu „Kanclerz Palpatine to zdrajca”

L: Tak wyglądał symbol starej republiki, takie jakby słoneczko, a taki symbol jest teraz, takie bardziej koło zębate.
Ł: To wygląda tak samo.
L: Nie wygląda tak samo, jest mroczne! Mroczne!

Krążownik – Tutaj imperialny krążownik Gwiezdna Pięść, wyłączcie silniki i przygotujcie się na inspekcję celną.
Tuwan – Drogi krążowniku, a jakiego imperium jesteście krążownikiem?
P: Famous last words.

Tuwan – Drogi krążowniku, a co zrobiliście z Republiką?
Ł: TO były ostatnie słowa.

Krążownik – Stara Republika została zmieniona w Imperium, a kanclerz Palpatine został obwołany Imperatorem.
Toro – Zawsze lubiłem tego młodzieńca.

[w tym momencie krążownik otwarł ogień, a frachtowiec odpowiedział strzałem z tajnego turbolasera]
Krążownik – Ha, a więc to prawda to co mówili o Jedi, to terroryści chcący zniszczyć cywilizację!
Tuwan – Ale wy strzelaliście pierwsi!
Z: Zaprotestuję przez radio.

Toro – Albo po prostu polują na emerytów.
Z: Myślisz że to dlatego, że skończyliśmy trzydziestkę?
Ł: ZUS ich wysłał.
Z: Myślałem bardziej o Logan’s Run.

[Mistrz Tuwan urywa Mocą lasery atakującego myśliwca widocznego przez okno]
Z: Aż zapuszczam korzenie w podłogę.

Tuwan – Mądry wojownik wie kiedy uciekać.
Z: Ale jesteśmy dalej w tym samym systemie, tylko dalej?
Tuwan – Ale nigdy bardzo daleko.

Tuwan – Tak, trzeba nad tym się dogłębnie zastanowić.
Toro – Nie chcąc urażać naszego mistrza Tuwana powinniśmy myśleć równie dogłębnie co szybko.
Z: To wy myślcie a ja sobie coś opierdolę.
P: So not Jedi.
Z [wraca z kuchni z bananem]: Fotosyntezuję.
C: Fotosyntezuj banana dla Szatana.

[dlaczego nie można łatwo przemontować ukrytego turbolasera tak żeby można było strzelać w dowolnym kierunku]
L: Bo turbolaser ma odrzut.
P: I wypada z niego wielka turbołuska

Z: Uchwałą senatu galaktycznego Alderaan został rozwiązany.

P: Powiedz, że jesteśmy starymi kupcami z planety Rai Lon i handlujemy krewetkami.

L: Platforma do lądowania jest dość mała i wpuszczona w ziemię, frachtowiec ledwo się mieści na skos. Tak że przy lądowaniu trochę zarysowałeś ścianę.
P: Urwałeś komuś lusterko.
Z: Raczej salon.

Z: Mistrz Toro będzie robić za comic relief, jak C3PO, wejdzie w jakiś boczny korytarz i odstrzelą mu głowę
P: Not so comic anymore.

L: Czy macie takie klasyczne szaty Jedi?
P: No raczej nie, bo przebywaliśmy na tropikalnej planecie!

P: Mistrzynie mają takie bikini z połówek kokosów.

Stara crimelordka – Kim są twoi przyjaciele?
Yumire – A tacy tam przyjaciele…
L: Rzuć sobie na interakcje.

P: Darth, to nie jest słowiańskie nazwisko, takie bardziej sithowe.

P: Bo Sithów była religia i był gatunek.
L: To taki Sith kulturowy, spuścizna kulturalna, ale rasa już nie żyje.
P: Neosith.

E: Czym on w zasadzie myśli, skoro jest drzewem?
L: Korą.

[mistrz Toro plotkuje z jakąś staruszką wypytując się o tych strasznych Jedi]
Toro – Też czasem myślę że jakiś Jedi kontroluje czasem moje zachowania
P: … mówię podszczypujac jej lekko zwiędły pośladek.

Toro – Ja wiem, 6 miesięcy temu była ta katastrofa tego wahadłowca w burzy słonecznej, ta burza to sama z siebie się nie wzięła.

Toro – Myślę że ten Palpatine to się sprawdzi, na hologramach go widziałem, ładnie wygląda, niebieskie koszule nosi.

[gracze są w podziemnym resorcie „tropikalnym”]
Z: Tu nie ma nigdzie słońca?
L: To są lampy full spectrum, roślinki w nich fotosyntetyzują.
Z: Ale smakuje gorzej niż prawdziwe słońce.

P: Jestem z nimi zsynchronizowany, nawet okresy nam się zgrały.
Ł: W tym wieku to nikt nie ma okresów.
E: On ma tylko cykle wegetacyjne.

P: Kopię w drzewo mistrza Tuwana.

P: Dawni mistrzowie uczyli, że używanie mocy do wyciągania torebek z herbaty czy dłubania w nosie jest niestosowne.

[Mistrz Toro obszukuje zwłoki, znajduje portfel z hologramem martwego bandyty z trójką dzieci i 50 kredytami]
Yumire – Czy możemy już iść? I nie zabieraj mu pieniędzy, proszę.
P: Ponieważ ubiegła mnie zniesmaczony odkładam portfel do truchła.

Toro – A do tego jeszcze cały jakmutam Vader.
Toro – Nie może być aż taki groźny.

Toro – Zawsze dwóch jest, uczeń i mistrz.
Tuwan – Nie, kiedyś było więcej.

Z: Pozdrawiam go tak jak się pozdrawia Verpinów, niech twoje larwy będą liczne i śliczne.

E: Myślę, że na początku uczyli nas pokory.
Z: Ale teraz jesteśmy mistrzami pokory!

Z: Popisywanie się pokorą to pycha!
E: Właśnie, wystarczy nam sama świadomość że możemy.

Z: Hipernet mobilny jeszcze nie istnieje?
L: Nie.
P: Po prostu hiperprzestrzeń jest obszarem bez pokrycia sieci. To takie Bieszczady galaktyki.

[jak się komunikować z węzłem Hipernetu]
L: Po prostu dzwonicie.
P: Wdzwaniany.
C: 0202122

Tuwan – Za moich czasów nie było hipernetu i było dobrze. Jakby nie można było z kimś porozmawiać albo wysłać mu listu.
P: Patrzę na niego przez dwie minuty mrugając oczami, jak można było usadzić taką uwagę, a potem odchodzę.
C: Tylko koniuszek ogona drga ci nerwowo.

P: Reaktory rozkładające dwutlenek węgla na tlen i węgiel.
P: A węgiel jest używany później na ogrzewanie.
C: Do hipernapędu.

ktoś (Ł?): Może zostawimy mistrza Tuwana do pilnowania statku?
Meena – To nie jest dobry pomysł. Nie powierzyłabym mu pilnowania pułapki na myszy.

Barman – Przyjdzie taka młoda ruda czika, siądzie w stoliku w rogu.
Z: Dzika?
L: Czika.
P: Nie znasz tej rasy.

[banda 5 staruszków rozsiada się w podejrzanej spelunie]
P: I trzymamy blaster pod stołem, żeby w razie czego strzelić pierwsi.
L: Nie macie blastera.
P: Ale gdybyśmy mieli, to byśmy trzymali.

Garik – Poszmerdajmy się trochę, zobaczymy czy ogona nie mamy.
Toro – No ja mam.
Garik – Czy nie mamy więcej niż jednego.

Yumire – Przyznaj się, czy lubisz gonić za swoim ogonem?
Toro – Lubiłem za młodu.

L: Widzicie taką grupę z aparatami fotograficznymi.
P: Holograficznymi.
C: Tak, kupmy sobie aparaty fotograficzne, tak ze dwa.
L i P: Holograficzne.

Z: Nie mają Gwiazdy Śmierci? Bo moglibyśmy spróbować ją rozwalić.
P: Gdyby ktoś z nas był Bothaninem to moglibyśmy spróbować wykraść jej plany.

P: Akty małego sabotażu, będziemy im kraść hełmy i wiązać sznurówki.

[o tym dlaczego klony zaczęły mordować Jedi]
P: Rozkaz, ten, no.
Ł: Rozkaz 66?
Z: A co, on je jakoś tak sturnował?
P: Nie, po prostu były lojalne wobec władzy wykonawczej a nie wobec kleru.

Z: A gdybyśmy tak rozpędzili statek i wbili go w senat?
L: Znaczy co, chcesz masowo mordować ludzi? Zostać terrorystą samobójcą?
Z: Skoro jesteśmy już terrorystami.
P: Powinniśmy myśleć jak Al-Kaida.

Z: Nie, tutaj nie jest ładnie.
P: Dobrze, pomyślmy o zorganizowaniu ruchu oporu na jakiejś ładnej planecie.

P: Separatyści
Z: Mistrz Tuwan mógłby o tym dużo powiedzieć.
P: Niestety.

L: Drzewo potrzebuje więcej snu od was.
C: W nocy nie fotosyntezuje.
L: To wydziela dwutlenek węgla.
P: Cichy zabójca.
Z: Cichy zabójca to bym był jakbym tlenek węgla wydzielał.
P: Będzie ustawiać się w domach imperialnych oficjeli i dusił po nocy.
C: „Sprzedamy ozdobne drzewo”.

Z: To nie jest takie proste, statek musi się nagrzać.
P: To nie Wartburg.

[ostrzelany mistrz Tuwan dostał strzałem z blastera w nogę]
L: Czujesz jak spływa ci żywica po kolanie.
Z: Zachowuję spokój wewnętrzny i nie daję się ponieść gniewowi. Jestem kurwa spokojny, ale jak mi dalej tak będą rzuty szły to mnie poniesie.

Ł: Jego imię jest na D
Z: Dalek?
[dzwoni w tym momencie telefon C, z tematem z Dr Who]
Z: Dalecy, agresywni kuzyni R2D2.
P: Ale dalecy w sensie nazwy czy pokrewieństwa?

Ł: Udzielimy mu jakiegoś first aida na tym statku.
L: On jest drzewem.
Z: Mogę sobie cementem czy gipsem opatrunek zrobić, jakoś tak. Czym się opatruje drzewa?
P: Słomą, na zimę.

L: Rozwaliłaś 3 z 6 myśliwców.
P: I te dopiero robią zniszczenia w mieście.

P: Jeden z nich wbija się w jakąś wysoką wieżę i paliwem lotniczym topi stalową konstrukcję, po półtorej godziny pożaru budynek się składa.
C: Ale możemy się pocieszyć, że mistrz Tuwan odczuwa smutek za nas wszystkich.

P: C., sprawdzasz ile waży TIE Fighter?
C: Tak.
P: Też jestem zafascynowany.
C: Ale jest podany tylko rozmiar, 6,5 metra.

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s