Nikt nie spodziewa się imperialnej inkwizycji

Dramatis personae:
Mistrzyni Meena Tetsu, Rodianka, fechmistrzyni mieczem świetlnym i dyplomatka. Bez nogi i z lekkim parkinsonem: E
Mistrz Garik Loran, pilot, technik, beznogi mistrz sztuk walki na wózku: chwilowo w komie, leży na wózku i się ślini
Mistrz Toro, zwariowany żwawy staruszek Ryn, mistrz pilotażu, prawie ślepy krótkowidz z demencją: P
Mistrzyni Yumire Ishi, z natury ślepa (rasy Miraluka), z wieku głuchawa i mająca artretyzm staruszka, porusza się o lasce w którą ma wbudowany miecz świetlny: Ł
Mistrz Tuwan Dra-loor, starożytny mistrz Neti żyjący od 26 tysięcy lat, ma zwyczaj zasypiania zawsze i wszędzie: Z
Scenariusz i reżyseria: L

Tuwan – Nie bądź taki w gorącej wodzie kąpany, co nagle to po Sicie.

L: Epizod 3, na skrzydłach wojny.
[wszyscy]: Ostatni tak się nazywał!
L: Epizod 3, jakoś inaczej.

L: Republika przestała istnieć, a na jej zgliszczach powstało Imperium, rządzone żelazną pięścią przez Imperatora Palpatine.
Ł: Piersią?
L: Pięścią!

[postacie odkryły, że Mistrz Garik zapadł w komę i ślini się na przyrządy sterownicze]
Toro – Najlepiej żeby nie zostawiać go w kokpicie, bo będzie przeszkadzać w pilotażu.
P: Mówi mistrz Toro pod nosem przeklinając.

L: Na wszystkich łóżkach w kajutach macie cztery punkty do przypięcia w narożnikach i jeszcze po trzy pasy poprzecznie… Jak tak patrzysz na to łóżko to się zastanawiasz ,po co te wszystkie punkty przypięcia.
E: E tam się zastanawiam.

P: Chciałbym żeby był Lex stylizowany na bazę ze Star Warsów, żeby coś się wysuwało, żeby jak kończysz były efekty jak z hiperprzestrzeni.

Z: Czyli co, opuszczamy Bieszczady Galaktyki i lecimy do Kołobrzegu Galaktyki?

L: Widzisz że w hali przylotów stoi facet w takim eleganckim szarym mundurze, fajną czapkę ma i w ogóle.
E: Hugo Boss?

P: Przepraszam, zapomniałem w co jestem ubrany. Czasem mi się zdarza, na przykład we wtorek.

Z: Który jest rok?
L: No jakoś tak koło 20 BBY.
Z: Ale czy nie ma jakiejś takiej wewnętrznej daty, który rok jest według kalendarza Starej Republiki?
P: Chciałem przekazać Z. żeby nie dręczył MG.

P: Użyjemy do tego starej astrolocji, bo na nowej na pewno są koordynaty zamazane.

P: Dlatego przestałem aktualizować astrolocję 50 lat temu, latam na starych dobrych astrolocjach.

[o mistrzu Tuwanie]
L: Ale gdyby na niego świecić cały czas to będzie wytwarzać tlen.

[czy jeden Neti może zastąpić system podtrzymywania życia na statku]
P: Gdyby tak było to na każdym statku były człowiek z takiej rasy.
Z: Są rzadkimi i mitycznymi istotami.
P: To z pewnością z powodu rozwoju floty kosmicznej.
Z: Tak, byli poddani rabunkowej gospodarce.

P: Właśnie, może jakieś mon calmari w puszce.
Ł: Admirał poleca.
E: Konserwa admiralska, prawie jak konserwa babuni czy jakiś salceson dziadunia.

Z: Ciekawe co jedzą szturmowcy, suchary Imperialne?
E: Oni jedzą imperialny gulasz.
P: Mielonkę palpatina
E: Oni jedzą pulpety Palpatina, zwane Palpetami.

P: Pilnuję żeby droid nie zatankował nam jakichś rozwodnionych prętów do reaktora czy jak się tam oszukuje paliwo do statków kosmicznych.

L: Ale prosiłbym o unikanie na sesji referencji do Smoleńska, bo ile można.

Ł: I jak są Jedi przedstawieni?
P: Jako karły reakcji. Yoda, zapluty karzeł reakcji.

L: Jest taki plakat z piramidą pociętych ciał ludzi, gdzieś tam wystają szczątki dziecka, a na szczycie stoi Yoda z zapalonym mieczem świetlnym.
Ł: Piramida zdrowego odżywiania się.

[kontrola celna]
L: Mistrz Tuwan chyba ma na wierzchu swój miecz świetlny?
Z: Mistrz Tuwan nie używa miecza swietlnego, przypominam. Fuck you, game master.

Ł: to klucz od zakrystii
P: To miecz świetlny w kieszeni czy cieszysz się na mój widok?

[czy można wynająć droida-tragarza]
P: Na przykład takie sześcienne droidy co chodzą na dwóch nogach, zawsze sobie wyobrażałem że można je otworzyć i coś włożyć do środka
L: To są power droidy, one chodzą i ładują ludziom baterie.
Z: Byłem szczęśliwszy nie wiedząc tego.

P: Bo imperium zabierze składki OFE tym pracującym i zabierze je dla emerytów.
Z: Uniemożliwi bogacenie się zaborcom z czasów Republiki, którzy dorobili się na kolaboracji z zakonem Jedi.

P: Kanclerz Palpatine spełnił co najmniej jedną obietnicę wyborczą, znacząco zmniejszył Senat.
Z: Zlikwidował też dopłaty z państwa do instytucji kościelnych. Razem z instytucją kościelną.
Ł: Zaczynam widzieć dobre strony tego człowieka.

[jak wygląda Nowy Porządek Imperium z punktu widzenia feministek]
L: Kobiety powinny siedzieć w domu i płodzić nowych szturmowców.
P: Tak szybko odeszli od klonowania?

P: Szklany sufit jest w Imperium zdecydowanie.

Meena – Mamy dużo drinków, wchodź do środka.
Tuwan – Moc jest w wasz silna.
Z: Wchodzę do środka.
E: Trzeba dbać o poziom midichlorianów w organizmie.

L: Widzisz że w hali przylotów stoi facet w takim eleganckim szarym mundurze, fajną czapkę ma i w ogóle.

[dylemat czy jakoś leczyć Mistrza Garika]
E:Jeżeli Moc uzna, że ma żyć, to będzie żył.

L: Potrzebujecie jakichś pieluch.
Ł: Nie ma jakiegoś cewnika?
L: Które z was ma zamiar cewnikować Mistrza Garika? [pokazuje drżącą rękę]
Z: Przypomniało mi się jak Vader odrywał mocą takie elementy i one się tak odrywały.

Z: Imperium wszystko wyrówna.
E: Przytnie wszystkich do rozmiaru szturmowca.
Ł: Jedna rasa, ludzka rasa.

P: Zapisuję sobie na posticie i przyklejam na kokpicie.

L: Jakaś lampka ci się zapaliła.
E: Check engine?

P: Nasze szanse na przeżycie spadły o 50%, a w zasadzie spadły z 200% do 100%.

Ł: Nie można tego jakoś organoleptycznie sprawdzić?
P: Znaczy co, iść lizać rurę z chłodziwem?

L: … albo można wyłączyć reaktor, opróżnić z płynu chłodzącego, zaspawać arc welderem, napełnić i odpalić, to będzie trwała naprawa.
P: Więc wybieram poksipol, oczywiście.

P: Czuję się jakbym miał 10 lat mnie, to sytuuje mnie w okolicach 80-tki.

Z: Potrzebujemy czwartego do Sabacca.
E: A da się tymi kartami z Sabacca zagrać w brydża a mistrz Garik będzie dziadkiem?

P: Coraz częściej zaczynam odnosić wrażenie, że wcisnęli ci jakiś strucel kosmiczny dwa razy odwinięty z słupa.
Ł: Nie narzekaj, bo zawsze mogło być gorzej.
P: Tak, mogliśmy iść pieszo.
Z: Albo lecieć krążownikiem imperialnym.

P: To już trzeci tir z mieczami świetlnymi ukrytymi w oponach.
Ł: … w tym tygodniu.

Ł: Miała być dziś moja kolej na spanie [podczas sesji].
L: Spokojnie, Z. nie ma konkurencji.

P: Ale może mu ten wózek przeszukają dokładniej.
L: No, jest inwalidą, to podejrzane.

Meena – Dzień dobry panu.
Toro – Staraj się wyglądać zalotnie.

Oficer – Życzę miłego dnia, możecie czuć się bezpiecznie skoro nie jesteście terrorystami.
E: Umyka mi logika tego zdania.
P: Czujesz się bezpiecznie? No powiedz, szczerze.
E: To takie intymne pytanie.
P: Ja na przykład siedzę jak na szpilkach, nie czuję się bezpiecznie, a faktycznie jestem terrorystą.

L: Wszędzie jest pełno plakatów propagandowych. „Lord Vader chroni galaktykę!”
Ł: Powinien mieć taki z małym dzieckiem.
P: Albo dzieci wręczające kwiaty Vaderowi.

P: Jakby [Vader] miał jeszcze małą wiewióreczkę w ręku to by mu dodawało pozytywnych punktów pijaru.
L: Nie ma wiewióreczki!

P: Oczywiście, mają dużo niszczycieli imperialnych, ale nie mają zimowych ubrań, dlatego w ostatecznym rachunku przegrają.
E: Zwłaszcza, kiedy uderzą na zimowa planetę Hoth.

E: Nikt nie spodziewa się Imperialnej Inkwizycji?

Oficer – Co ci Jedi sobie wyobrażali, że są lepsi od zwykłych ludzi?!
Toro – …no na pewno nie od takiego okazu cnót jak pan oficer.
E: Nie przeginaj!
L: Bo ci każę rzucić znowu!

P: Brzydzę się mordem z zimną krwią, ale działamy w stanie wyższej konieczności.

Toro – Jesteśmy rycerzami Jedi!
Yumi i Meena – Ćssss.
Toro – To złe podejście. Strach jest w waszych sercach!

Tuwan – Jaką widzisz w tym moją rolę, mistrzu Toro?
Toro – Głównie w tym dawaniu w łeb i ściąganiu na statek, prawdę mówiąc.
Tuwan – Ach, przemoc fizyczna.

Ł: Był w kolorowych ciuszkach, więc mógł być też kontaktem z podziemia.
P: Mógł być też gejem lub zboczeńcem.
E: Albo hipsterem.

L: Ten ubrany kolorowo facet znowu za wami łazi, tylko jest ubrany trochę inaczej teraz.
P: Miałaś rację, to hipster!

Z: To ja go uderzam tak, żeby go ogłuszyć. Używam Jediowskiego nerve pinchu.

L: Dwie babcie prowadzą nieprzytomnego młodzieńca.
E: Jest bardzo młodzieńcem?
L: Tak.
Meena [do nieprzytomnego] – Oj wnusiu, wnusiu!

L: Ma przy sobie commlinka.
Z: Co?
L: No, telefon komórkowy.

[łowca nagród na okresie próbnym]
Z: Znaczy jest terminatorem?
L: Tak.
E: Czeladnikiem.
L: Tak właśnie, czeladnik łowca nagród. To co innego trochę niż terminator łowca nagród.

L: A widziałeś kiedyś księżniczkę Amidalę z słuchawką blutufową na uchu? Nie!
Z: Bo za nią chodzi człowiek i nosi TAKI WIELKI COMMLINK (pokazuje).
E: We włosach pewnie miała.

E: Może jest szlachetnym łowcą nagród. Jeszcze go nie przyjęli do ligi.

[postacie zaczynają intensywnie korzystać z wszystkich punktów do przypinania znajdujących się w ich łóżkach]
P: Nie wiem, do czego służył ten statek wcześniej, ale od dzisiaj śpię w kokpicie.
E: Nie niepokoi cię nazwa „cockpit”?
P: Fuck.
Ł: Teraz już tak.

P: Stoją dookoła niego tacy dżedaje, jeden odpala miecz świetlny i mówi „boczków przypieczemy”.

L: Nie możesz zapewniać do skutku aż ci nie wyjdzie!
Z: Cholera.
Z: To miał być taki sprytny sposób na zastraszenie go, ale niestety udało mi się go uspokoić.
P: Grasz zbyt wypasioną postacią żeby liczyć na to, że ci test nie wyjdzie.

E: Ale trzy lata temu Republika była jeszcze prężna.
Ł: Ale hello, myślałaś, że co?
L: Że Palpatine ten plan to tak wymyślił w ostatnim tygodniu?
P: „Hej, przyszedł po mnie wielki Murzyn, to dobry moment żeby obalić Republikę!”

Z: Nigdy nie wiesz, kogo znajdziesz pośród farmerów z Tatooine.
L: Z., kurwa!
Z: Moje słowa zostaną kiedyś wspomniane!
P: Drzewo, pliz.

Ł: Myślisz że na tym szkoleniu to ją uczyli dziergania?
E: Myślę że specyficznego rodzaju dziergania.

P: Przez 3 lata to w Akademii Jedi na Coruscant to mnie uczyli jak wynosić śmieci i gdzie są te sienniki starszych mistrzów Jedi co musiałem je odpchliwać.
E: I ile ziarenek ryżu jest w miseczce.

Tuwan – Musisz wiedzieć, że twoja kuzynka jest w niebezpieczeństwie, ale uratujemy ją.
Kuzyn [trochę rozpaczliwie] – Nie ratujcie jej!!
E: A Moc rozpozna swoich.

P: To że nas próbowano wyeliminować bombardowaniem orbitalnym…

P: Zawsze wyglądał dość groźnie, tak jak go pamiętam.

P: Dla tego młodzieńca 3 lata pobytu w obozie karnym Republiki sprawią że stanie się wiernym wojownikiem nowej sprawy. Tacy janczarzy galaktyki.

L: Nie ma jeszcze czegoś, co się nazywa „Rebelia”.
Z: To dobra nazwa, sugeruje obywatelskie nieposłuszeństwo, przeczuwam że się przyjmie.
P: Moglibyśmy zasugerować. Z pewnością gdzieś znajdują się senatorzy zastanawiający, jak nazwać ruch oporu – „La Resistance”? „Armia Krajowa”? A my przylecimy i powiemy „Rebelia” i się przyjmie.

[mistrz Tuwan używa Mocy]
Z: Wyszło.
L: Ile?
Z: Siedem!
P: Mocne słowa, jak na drzewo.

Z: Może jakieś wizje, przeszłość, przyszłość, jakiś cytat? Oneliner?
L: Trzeba sobie było samemu przygotować.

E: A tu jest zakochany w niej kuzyn. Może powinniśmy ich po prostu zamknąć w kajucie?
Ł: A siła miłości wszystko załatwi?
E: Co robi tęczowa siła miłości? Rozpierdala.

L: Usiłował jedną kapsułkę pod językiem schować.
P: Przebiegły jak kot.
E: Chyba koty są bardziej przebiegłe od niego, podawanie im pigułek gorzej idzie.

P: Ja idę za mistrzem Tuwanem, który sadzi, ha ha, pun intended, wielkimi krokami.
Z: Teraz jestem taki mniejszy, więc drobne kroczki robię.
E: Płoży się.

L: To jest to bardzo kiepski pomysł, moim zdaniem, bezpośrednie podłączanie klopów do próżni.

L: Poza tym zamrożone odchody orbitujące dookoła stacji stanowiłyby zagrożenie nawigacyjne.
Z: Można by wykorzystać je jako tarczę.

Z: Ej, Obi-Wan Kenobi jak się przekradał po gwieździe śmierci to nałożył kaptur i pomogło, chciałem wam zwrócić uwagę.

Z: Jedi nowotworem okrężnicy, taki plakat.
Ł: Myślę że Imperator powinien zatrudnić nas jako ludzi od pijaru.
Z: Chyba od pijaru zakonu Jedi.

P: W czasach Imperium czarny pijar jest nowym pijarem.

P: Ja się chowam za filarami, jestem połączeniem Obi-Wana na Gwieździe Śmierci z Solid Snejkiem.

P: We cannot stop here, this is stormtrooper country.

P: Mógłby zasugerować, żeby któraś z dwóch mistrzyń starała się wyglądać zalotnie, ale to byłoby zbyt okrutne.
E: Wtedy szturmowcy uciekliby z krzykiem.

L: Widzicie na środku hali gigantyczną figurę Lorda Vadera.
Z: Holograficzną. A przed nim klęczy ubrana na czarno lasia.
Z: Zesrałem się próchnem. No dobra, moja postać nie, bo się nie boi Vadera.
[przychodzi P z kuchni i się pyta, co go ominęło]
L: No, wielka postać Vadera a przed nim klęcząca ubrana na czarno lasia.
P: To niezbyt dobra wizja.

Inkwizytorka – Zdajecie sobie sprawę, że nie ujdziecie z tej stacji żywą stopą?
Tuwan – Zamierzamy wylecieć z niej statkiem.

L: Zgadza się natychmiast.
E: Sensuję ją.
L: Jest pełna podstępu i nienawiści, oczywiście.

[Inkwizytorka usiłowała przysmażyć mistrza Jedi błyskawicami, ale ten wciągnął je nosem, znaczy, dłonią]
Tuwan – Uważaj, to bardzo niebezpieczna dla zdrowia technika! Wbrew temu czego mogłaś się dowiedzieć w Akademii Jedi nie stosujemy jej nie dlatego, że jest mroczna, ale dlatego, że jest bardzo niebezpieczna dla zdrowia.
Yumi – Szkodzi na wątrobę i nerki w szczególności.

Ł: Nigdy z tego nie wyjdzie, nawet po latach terapii.

Tuwan – Znasz jeszcze jakieś techniki Sithów? Moi młodzi towarzysze mogli by się wiele nauczyć na twoim przykładzie.
Z: Mistrzowi Tuwanowi włączył się tryb dydaktyczny.

Toro – Mistrz Tuwan wyrwał ci miecz i złamał nie używając rąk, to samo może zrobić z twoim karkiem.
Tuwan – Ale nigdy bym tego nie zrobił!

Z: Odzyska swojego kuzyna z pewnego punktu widzenia, znaczy, poleci z nami.
Z: To co obiecał Mistrz Toro jest prawdą, z pewnego punktu widzenia.

E: My już przywiązujemy panią inkwizytor do łóżka, może też damy jej pigułkę?
Ł: Chyba gwałtu!

E: Tłumaczymy jej że to nie gwałt, tylko że robimy jej dobrze.
L: Rzuć sobie na to robienie dobrze.
P: Po prostu ją zaknebluj, to nie jest gwałt jak nie mówi nie.

P: Myślałem że to słynna szkoła Jedi.
Z: To nie był gwałt, z pewnego punktu widzenia.
P: Mmm, jeżeli nie nie mówi, gwałt to to nie jest.

E: Czekam aż strzelą pierwsi!
L: Jak Han Solo.

Z: Medkit mi niepotrzebny, używam medycyny naturalnej.
L: Podajesz mu homeopatyczny lek przeciwbólowy?

P: Może oni znają jakieś plany Imperium.
L: Tak, tajny plan Imperium – trzeba wszystkich Jedi zabić.
Ł: To nie jest chyba jakiś bardzo tajny plan?
P: No sorry, jak ktoś ma stanowisko Inkwizytora to powinien wiedzieć więcej.
Z: Na pewno zna szczegóły planu. „Blasterami!”

Tuwan – Jest jak muszka owocówka w moich rękach.

Toro – Nie pozwólcie nigdy mistrzowi Tuwanowi mnie leczyć.

Yumi – Nie chcemy abyś zdradzała jakieś sekrety…
Toro – Chociaż byłoby to mile widziane.

Inkwizytorka – Nic nie jem z wami! Chociaż zaraz, może być kilka posiłków, i losujemy który zje który, to powinno ochronić przed podaniem trucizny.
Yumi – Hej, i tak to co ona gotuje…
Meena – Ej, nie gotuję, tylko otwieram puszki!

Tuwan – A jeżeli wykorzystamy Moc żeby uodpornić się na truciznę, hm?
Inkwiztorka – Nic nie jem!

E: Chodźmy do mesy.
P: Na statkach Sithów  to się na pewno nazywa Black Mesa.

E: To zrobię jakieś Galactic Mojito dla wszystkich.
L: Galaktik Modżajto dla mojej Inkwizytorki.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s