Hard SF traci swój urok

Żelazowski – Jakby było coś nielegalnego to byśmy JEJ NIE UBEZPIECZYLI.

Dramatis personae:
Adam Nguyen, lekko autystyczny geniusz: P.
Michał Żelazowski, biznesmen-informatyk ze startupa: H.
Jan Hoffman, były ubek, później pracownik wywiadu Coca-Coli: Z.

Scenariusz i prowadzenie: L.

P: Powinniśmy zmienić nazwę ubezpieczycieli na „W Labiryncie”.
H: Jeszcze się nie pytałem, jakie dzieci i wnuki mają moje 54-letnie wnuki.
Z: W labiryncie ubezpieczycieli.

Z: „Ubezpieczyciele”. Spotlight znalazł mi jakiegoś maila, moje notatki, dużo cytatów z Borku oraz w PDF documents „ING Strategia 2”

Z: Otworzę postać na Kindlu, taki będę. Żeby na laptopie nie mieć.
L: A laptopa zostawisz otwartego?
Z: Nie, zamknę go! Chyba że bedzie nudno, wtedy otworzę znowu, więc here we are, entertain us.

H: Cholerne zmiany w przyszłości.
Z: Powiem wam, że jak się gra u L. to SF traci jakoś swój urok. Same kurwa przeszkody!
L: Nie wiem, o co ci chodzi.
P: Teoretycznie moglibyśmy pograć bardziej ofensywnie.
Z: Pancerze wspomagane.
L: Nie macie pancerzy wspomaganych!
P: Jesteśmy cyborgami! Możemy kogoś napaść. [nie mogą, mają SI nadzorcze]
Z: Ciesz się kurwa, że nie pracujemy dla Kerfura. Tyle mogę powiedzieć.
H: O, wtedy byśmy mogli pobić jakiegoś złodzieja sklepowego!
Z: Albo i nie! Firma jest ubezpieczona od kradzieży a za zabicie złodzieja trzeba wypłacić jakieś duże odszkodowanie.

L: Jesteście top trzecią global firmą.
H: O, a co się stało z top czwartą? Bo jak była wielka piątka…
L: Nienie! Firmy ubezpieczeniowe są zupełnie oddzielne od firm audytowych. Globalnych firm audytowych… są trzy, ale to zupełnie inna historia!
P: Którą poznamy w offshocie tego settingu, czyli audytorach.
H: Spinoff „Audytorzy”

L: Nieno, używasz nielegalności żeby nie wypłacić odszkodowania jak gówno wpadnie w wentylator, ale wcześniej normalnie kasujesz składki. Co ja was muszę podstaw biznesu uczyć?

Z: Skąd firma ubezpieczeniowa to ma? [bojowe spiderboty z rakietami]
L: Jakby się ktoś włamywał, to są jej ochroniarze. Kurde, macie na budynku lasery obrony punktowej, żeby nie było.
H: Czytaj – jak trzeba się w tym budynku przed głowicami bronić to będzie łatwo.
Z: To się przyda na tej sesji.

Z: A czy my jak byśmy weszli w płonącą cysternę i potem wyszli, to byśmy wyglądali tak jak Terminator?
L: Nie, wszystko się wam przegrzeje i stopi i przestanie działać.
P: Coś w rodzaju peceta.
L: To tak jakby pytać czy jak się pecet spali to czy będzie tak filmowo działać, postapokaliptycznie. Więc nie, nie będzie.
Z: Co za ponura przyszłość. Smutek i żal.

P: Czyli my jesteśmy z plastiku a nie metalowi?
L: Ta, tak.
Z: Kiedyś przyszłość była solidna, metalowa, a teraz to żałość, wszystko z plastiku robią.

L: W wieku lat 15 dostała refundowany implant antykoncepcyjny.
H: Co za upadek moralny w tej przyszłości.
L: Jaki tam upadek moralny.
H: W końcu ze Stanów jestem!
P: Ten refundowany go boli.

L: W wieku 17 i 19 lat była leczona na jakieś chlamydie czy inne tego typu.
H: Tak, osobiście uważam, że powinienem pójść do klubu ją poderwać. Będę się musiał poświęcić dla dobra sprawy.
Z: Nie boisz się że złapiesz chlamydie?
P: Cyborg? Chyba cyberchlamydie.
H: Nieno, spokojnie, spokojnie, wezmę pilnik i se zdrapię.
Z: Okaże się, że ma cyberwirusa.

L: Co robisz?
Z: Czytam „Nie”.
H: Nadal wydają?
P: Od 70 lat.
H: No tak, jako że to stary żydo komuch…
P: A to już trzecia Kopia Urbana co prowadzi…

L: Istnieje problem, że środowisko nielegalnych street racerów…
H: …jest paranoiczne.
L: Raczej chodziło mi o to, że nie jest czynne od 10 rano.

H [długo gardłuje że odebrali mu prawo jazdy]
L: Zaraz, jakie prawo jazdy? Masz prowadzenie 0.
H: A to nie wystarczy?
L: Nie, trzeba mieć co najmniej 1.

P: Może coś wyciągniesz z tej sekretarki.
L: Albo coś jej włoży najpierw.

Z: Ulysses, by Personal Assistant wersja 7.2

[opisując knajpę]
L: Jest jedna taka część gdzie unosi się…
Z: Co się unosi?
L [po chwili zastanowienia] nic…
L: Chociaż nie, w sumie jest część dla palących gdzie siedzą ludzie i skręty palą.

Z: Byłoby prościej jak byśmy mieli jakieś opressive powers.
L: „Jak nie będzie pan współpracować to damy panu +50% składki za „nie współpracuje”!”

H: „Wystrugałeś cyberpsychozę”. Ja tylko cytuję D.
L: Wy się śmiejecie ale to może być poważny problem.
P: Już wkrótce.
Z: Że ludzie będą wszystkie swoje pieniądze wydawać na cyborga bojowego?

H: Rękoma to wyczuwam coś zupełnie innego.
Z: A co wyczuwasz?
L: Silikon.

Z: [Canabalt] Mam ten kawałek na ajpodzie. Fajnie się do niego biega do autobusu.

Z: L., poprowadź coś gdzie się strzela, bo ja się naprawdę nie nadaję do takich sesji.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s