Redneck Rampage

H: Metanol plus pusta butelka równa się pożar

System: jednostrzałówka, społeczne niziny wśród zrujnowanych przedmieść wielkiego miasta

Grają:
Zach, aka Dziadek Opos, stary cherlawy traper-redneck: H.
Kenny, były żołnierz z flashbackami: Z.
Elena, wygadana dziewczyna z talentem do robienia rzeczy z drutu: I.
Marvin, kierowca, technik, felczer: D.

Prowadzi: MW.

[MG opisuje świat]
MW: Na poletkach sadzi się kukurydzę i trawkę, po czym wznosi modły żeby się nie napatoczył helikopter – bo dupną was za zielsko i za naruszanie patentów na genetycznie zmodyfikowaną kukurydzę.
I: Jaja sobie robisz?
MW: Nie.

[Podstawą ekonomii jest kukurydza i złomiarstwo]
Z: Wódkę pędzi się z…?
H: Kukurydzy, przecież nie ze złomu!
D: Wódkę na gwoździu chciałeś?

[Lokalna społeczność posiada Ostatni Sprawny Samochód]
Z: Ostatni sprawny samochód jest jeden?
MW: A jak sądzisz, czemu się tak nazywa?

[Tworzenie postaci]
I: Ja mam słabo języki.
MW: Nie, w Stanach to jest trochę cheat.
Z: Haha, taa, ja mam słabo biologię molekularną! Nie przykładałem się w szkole!

Z: Albo nie, będę żołnierzem który wrócił z wojny.
I: O, to będziesz nam mógł opowiadać historie przy ognisku.
Z: „Mieli po trzy głowy! I wszystkie w turbanach!”

Z: Jaki skill mogę mieć beznadziejny? H., w czym ty jesteś beznadziejny?
H: Pierdolnij czarnuchowi, młodzieńcze! W gadaniu.

I: Może rób futra albo co?
H: Futra robią oposy, ja je tylko zdzieram!

I: Dobra, jaki jest plan? Ty byłeś w wojsku, planuj!
Z: Bierzemy Ostatni Działający Samochód, jedziemy za nimi, zabijamy ich wszystkich, odbijamy naszą kobietę, kradniemy ich samochód, wracamy.
MW: Dobry jaskiniowy plan.
I: Boże, co za towarzystwo.
D: Co za towarzystwo?! Jakbyśmy byli sprytni, mieszkalibyśmy na przedmieściach!

I: A możemy zrobić jakieś urządzenie do porozumiewania się na odległość?
Z: Krzyczeć możemy! Albo dwie puszki i sznurek!

[Random WTF moment]
Z: Co to jest?
I: Do włosów.
Z: Co?!
I: A nie, to jest śliwka.
[Połowa zebranych zamiast „do włosów” usłyszała „dwusuw”.]

[Pierwsi ranni – Kenny miał flashback i postrzelił Zacha]
H: Postaw mnie, a teraz bierz saperkę i kop dół.
Z: Na grób?
H: No przecież nie na kibel.

[Przeciwnicy rozstawili grilla]
MW: Przepięknie pachnie smażeniną. Ostatni raz taki zapach czułeś jak byłeś w wojsku, przeszukiwaliście zbombardowaną wioskę…
I: Ty masz jakieś zacięcie do makabry!
MW: …Okazało się że pocisk trafił w obórkę z krową, wyszliście stamtąd z plecakami pełnymi pysznej wołowiny…

H: Strzelam!
MW: Do którego?
H: Do tego z wielkim rewolwerem, przecież nie do tego co biega i płonie!

MW: Jesteś w Arabowie. Bronisz rannego kolegi w zrujnowanym budynku, czekacie na śmigłowiec ewakuacyjny.
Z: Wbiegam do środka i zaczynam się ostrzeliwać. Nie dorwiecie mnie, pieprzone turbany!
I: Trzeba go będzie zabić.

D: Nie zabili Kenny’ego.

Z: Odkładam broń…
H: Ale żeś się rozsądny nagle zrobił…
Z: Oj dziadek, nie wracaj już do tego.

H: Możemy ich zakopać na cmentarzu.
MW: Podstępny plan…

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s