Radosny świat mało groźnych przygód

P: Może w pewnym momencie byśmy przestali robić cytaty z sesji? Myślę, że ten moment nastąpił 2 zdania temu.

Dramatis personae:
Adam Nguyen, lekko autystyczny geniusz: P.
Michał Żelazowski, biznesmen-informatyk ze startupa: H.
Jan Hoffman, były ubek, później pracownik wywiadu Coca-Coli: Z.

Scenariusz i prowadzenie: L.

Z: W co my graliśmy, coś przyszłościowego, mieliśmy karabiny, byliśmy cyborgami.
L: Nie, nie mieliście karabinów.
P: Bojowymi!
Z: Ludzie przegrywali tę wojnę!
L: Prawie dobrze.
P: Pamiętam że mieliśmy taki zajebiście wielki gunship.
Z: Chodziliśmy po ulicach i strzelaliśmy, wysadzaliśmy budynki z ciężkiej broni, pamiętam.
H: Widać, że Z. w tym czasie drzemał.
Z: Ale P. też to pamięta!

L: Nie ma tytułu odcinka, to nie kinówka!
H: To jest ten sam odcinek co ostatnio, obawiam się.
Z: „Chujnia z grzybnią”.
P: House też nie jest kinówką a ma tytuły odcinków!
L: Jak House nie jest kinówką? Jest taką kinówką, że oczy odpadają.

P: Wracając do świata ponurej przyszłości.
L: Wracając do świata wesołej przyszłości i optymistycznej.
Z: Radosny świat mało groźnych przygód, jakoś tak bym to nazwał per analogiam do Warhammera. Wesoły świat przygód BHP, nie wiem.

H: Dziś ty będziesz księdzem prowadzącym a ja wykonuję plany!
Z: Amen.
Z: Rozkazuję Ci wykonać plan!

[poszukiwanie mieszkania]
Z: Ze studentami chcę sobie wynająć. Ze studentkami w zasadzie.
H: Najlepiej z lesbijską parą?

P: Przerwaliśmy mu sesję w Angry Birdsy!
Z: Nie, teraz wybieram najlepszy tool do notowania.

[nawiązywanie kontaktu z rodziną]
L: Tak, warto z tym poczekać pewnie aż się będzie miało pełen poziom reakcji emocjonalnych.
H: Dzieńdobryjestemtwoimdziadkiembardzosięcieszężecięwidzę.

Z: O, jednak coś notowałem.
H: Może oparłeś się nosem o klawiaturę?

L: Disney nie pozwala na gwałcenie sarenki Bambi
H: W 2078? Ciekawe czy mają dalej prawa.
L: Oczywiście że mają nadal prawa!
Z: Przedłużyli!

P: Teraz elektorat Pisu i innych takich partii mówi ‘na pewno był zhackowany skład orzekający’ czy coś w tym stylu.

H: Z., nie uśmiechaj się do swoich notatek, to wygląda podejrzanie.

P: Na pewno dla osoby, która bierze udział w organizowaniu infrastruktury dla nielegalnych wyścigów nieobjęcie ubezpieczeniem jest NAJWIĘKSZYM ZMARTWIENIEM w tej chwili.

[rozważamy czy jeżeli wyrzucimy Z. z balkonu to się obudzi]
H: Będzie przez kilka sekund narzekać że jest zimno.
P: Z. nie mieszka tak wysoko żeby przez kilka sekund narzekać.

P: Rzuć na tabelce losowej zakładów ubezpieczeniowych.
L: W sumie muszę sobie coś takiego zrobić.

L: Są cotygodniowe spotkania gildii w Paradoksie na Bielanach.
H: Co to za nazwa, Paradox.
Z: Cierpię trochę.

L: Wasze nadzorcze SI muszą was powstrzymać od przestępstw. Na przykład muszę was powstrzymać od strzelania do ludzi. Albo od mordowania ich mieczem, jak nie macie broni palnej.
H: Należy najpierw przekonać je że miecz wybuchnie w zetknięciu z człowiekiem i wtedy nie ma problemu.
P: To jest bezpieczny miecz do krojenia chleba!
H: Wtedy przynajmniej pierwszego można zabić.

[dzielne postacie zastanawiają się nad dalszym tokiem działania]
H: Znaczy, spróbować bzyknąć mu żonę zawsze można.

L: Jakbym był producentem ejakulatu oferowałbym ejakulat smakowy.
P: Dwa razy droższy od normalnego.
H: Jakby był producentem ejakulatu?
P: Teraz to do mnie dotarło.

H: Uważaj bo zadławisz L.
Z: Ejakulatem.

H: Rdzeń etyczny, kto to kurwa wymyślił.
L: Asimow, w zasadzie.

P: Wyobraź sobie niebo takie, zachodzące słońce nad Warszawą, wielki budynek naszej korporacji i nagle niebo ciemnieje od setek naszych dron…
Z: Dokładnie od pięciu, ale niezła wizja.
P: Jesteś obrzydliwie przyziemny i absolutnie adramatyczny.
H: Mógłby się nazywać tak z celtyckiego: Adramatiks.

L: Myślę, że masz postać [do WoWa] na 160 levelu.
H: Trochę tych dodatków w międzyczasie wyszło.

P: Obczajam polską blogosferę Anno Domini 2078
H: Uważaj żeby się nie porzygać.

H: Ten cały bliper jest obrzydliwy! Wiem, dlaczego nie mam konta. Aczkolwiek powinienem sobie założyć konto, takie fejkowe. Czy moja SI może mi robić fejkowe konto na bliperze?
P: To wystarczy jakaś inteligencja poziomu beta, może wrzucać cokolwiek.

H: Obywatelu…
P: Ubeku.
H: Tak, chciałem powiedzieć obywatelu ubeku, ale jak on się nazywa?

L: Breeduje takie głupie sztuczne inteligencje do walk gladiatorów
P: Co rozumiemy przez gladiatorów?
L: No roboty takie humanoidalne.
P: I to jest kurwa legalne?!
L: Oczywiście! No pliz, to jest wiesz, tak jak teraz te walki robotów co jeżdżą takie pudełka po arenie. To jest zupełnie to samo! Tylko teraz te roboty wyglądają jak ludzie z maczetami zamiast rąk…
Z: Na szczęście nie breeduje się ich do seksu…
H: Na szczęście nie pokazują tam sutków!
Z: … więc młode pokolenie jest bezpieczne.

H: Generalnie opowiadam jej o tym że jeździłem na torze, no więc z własnych doświadczeń.
L: No możesz jej nawciskać kitu, bo przypominam że masz zero prowadzenia.
P: Jako osoba dorastająca w 20 wieku to nawet z telewizji wie jak to jest prowadzić samochód.
H: Jako że zginąłem rozbijając się awionetką to chociażby z rozmów z pilotem!
P: Jakbyś go kurwa nie zagadywał!

L: Łucznictwo jest jeszcze legalne, ale łuki są ściśle kontrolowane i strzały musza mieć komputery i samozniszczenie.
Z: Kurwa! Takie pociski nożowe, tylko na odwrót.
P: Życie strzały jest intensywne, tylko krótkie.
Z: „Och nie, mogę zrobić komuś krzywdę!” BUM!

Z: Dla nas jest to dość mało intuicyjne. Nienawidzę sportów zespołowych, natomiast niestety wbrew moim wszelkim nadziejom i intuicjom one wydają się niezagrożone jakąkolwiek modernizacją, więc ja podejrzewam, że za te 50 lat będą kurwa nadal grać w tę piłkę nożną, będą mistrzostwa świata i wszyscy się będą tym kurwa podniecać! I chuj z robotami!
L: To prawda. Czuję się przekonany.

L: To znaczy, żeby nie było, piłka nożna ludzka jest bardzo popularna, robotów też jest bardzo popularna, i są playoffy pomiędzy zespołami ludzi a robotów.
P: Widziałem to raz w Tsubasie!

Z: Jest jeszcze kwestia inercji.
P: W sensie że robot jest cięższy?

Z: A ja wymyśliłem alternatywne podejście, wynajmę duże mieszkanie i będę podnajmować pokoje.
L: Studentom?
Z: Studentkom.
H: Video feed ogłoszenia [obleśna mina] Ja chciałbym wynająć mieszkanie jakimś studentkom, hihihi.

[sprawdzana kobieta ma wszczepy domózgowe i zarejestrowaną SI poziomu delta w mieszkaniu]
Z: Ma chłopaka w pudełku.
H: Lepsze niż mózg w słoiku.
Z: Boyfriend in a box, niezły patent.

Z [chrapie]
L: Nieno, on [Hoffman] pilnie obserwuje, to nudne jest ale on uważa.
P: Jeżeli on tak obserwuje jak Z. to podejrzany mógłby w tym czasie zaciukać cztery osoby w furgonetce i byśmy o tym nie wiedzieli.

Chiang – Ten sekretarz Brown to taki typ back to nature, w weekendy wspina się w skałach, na urlopy jeździ w góry, kąpie się w górskich strumieniach, takie tam.
Żelazowski = Musi mieć strasznie wysoką składkę ubezpieczeniową.

L: Startup nam stankuje i zostanie tylko piwnica pełna kombinezonów do cyberseksu.
P: Albo służbowe samochody.
L: Na to bym nie liczył.

Reklamy

2 thoughts on “Radosny świat mało groźnych przygód

  1. Borejko 5 kwietnia 2011 / 5:33

    Ile chcesz za podtytuł „Radosny świat mało groźnych przygód” ? Opatentuje go ! hehhe

    • Darcane 5 kwietnia 2011 / 17:46

      Też mi się nieprawdopodobnie podoba. :D

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s