Faerie w Nowym Jorku

L.: „Chuja tam glamour.” „Widzę, że zacząłeś używać heavymetalowego słownictwa, Galadanie.” „Chuja tam słownictwa”.

W rolach głównych:
Bob – Knocker, marudny specjalista od techniki: A.
Felix – kocur-Pooka, rozkoszny kłębek futra i problemów: L.
Galadan – szlachetny skrzydlaty rycerz Sidhe: Z.

Scenariusz i reżyseria – E.

Z. [do L.]: Podaj mi coś do pisania.
L.: Nie mam.
Z.: To znajdź!!
L.: Tak, panie, natychmiast! [rozgląda się szybko]
L.: [z satysfakcją] Zielona kredka!
Z.: … no tak, zleć coś Pooce.
A.: Ciesz się, że nie biała.
E.: A, tam jest biała kredka.
L.: [patrzy w kierunku piórnika] Hm, poczekaj chwilę…

E.: On jest taki jak te automaty co robili w XVIII wieku, co grały w szachy…
L.: Znaczy, takie z człowiekiem w szafie?
E.: Tak. Znaczy, nie!

Z.: Zachowuję kamienną twarz.
L.: Z kamienną twarzą trudno o odpowiednią mimikę przy podrywaniu panienek.
[Z. rzuca w L. Prince Polo]

Z. [do L.]: Podkładam palec pod twój pysk.
L: Gryz!
Galadan – Brawo… metalowa rękawica.

Z.: Bursztynowe oczy, płomieniste włosy…
L.: Długo się palą?
Z.: Zaraz ci jebnę.

Z.: Jednak Echa [Przeszłości] to fajna wada, wtedy można na przyczepiającego się policjanta użyć…. [magii]
L.: Chyba że ma jakikolwiek symbol religijny.
Z.: E tam od razu będzie miał symbol religijny.
L.: Na przykład krzyżyk…
Z.: Srutututu, wtedy go mogę mieczem zabić.

L.: Nie zadawaj takich banalnych pytań.
Z.: Bo zaraz cię zbanalizuję.
Felix – Czy to propozycja?

Felix – Widzisz, tak się rozmawia z kobietami.
Galadan – Pierdolisz…
Felix – Nie, no właśnie jak nie rozmawiasz odpowiednio to nie…

Z. [zaspany]: Muszę wam powiedzieć że opierając się o czajnik całkiem się nieźle śpi.
A.: To ma być ten, co dominuje nad konwersacją?

Galadan – To była ironia.
Felix – Faeries shouldn’t use irony.

Felix – Ładna jest?
Melwina [NPC] – No, jeżeli gustujesz w Knockersach…
L.: Hm. Ja w zasadzie gustuję we wszystkim.
Z.: Co się rusza…
L.: Też.

[Satyrka Melwina uśmiecha się zalotnie zarówno do Feliksa jak i do Galadana]
L.: Hmmm, może niewielki trójkącik?
Z.: Właśnie miałem powiedzieć „nie” zanim zdąży zaproponować…

Felix – Sam jesteś hetero.
Galadan – No, jestem.
Felix – Nie wiesz, co tracisz.
Galadan [po zlustrowaniu Feliksa wzrokiem] – Niewiele.

Z.: Konkurs z zagadkami, pierwsza nagroda – śrubokręt, druga nagroda – kosa w brzuch, trzecia nagroda – kosa w łeb.
A.: Nagroda specjalna – kosa w plecy.

L.: Bezdomny leży… i nagle… trzęsie nim… i wciela się w niego agent!
E.: Jest 98, jeszcze nie było Matrixa.
Z.: Jaki miesiąc?
E.: Marzec.
Z.: Zajebiście, niedługo premiera. Będzie można mówić „Witaj, książe Neo, przepraszam, AEon”.

Pułapka zadająca zagadki – Co za zwierzę szybko biega i wesoło skacze? By ułatwić wam zadanie, jest z domu torbaczem.
Felix – Mogę ja? Mogę? Jestem mistrzem rozwiązywania zagadek!
Felix – Wombat!

E. [opisując pułapkę]: Widzicie na podłodze płytkę naciskową, jeżeli się na nią wejdzie to pułapka się uruchamia.
L.: Nadeptuję ją.
E.: Co?
L.: Nadeptuję ją.
Felix – Chcę zagadkę!

L.: Widzicie kamienną komnatę trzy jardy na trzy jardy na trzy jardy.
Z.: A na środku galaretowaty sześcian, patrzy na was.

Żaba – Co to jest…
Felix [wtrąca się] – Po żabie pływa, kaczka się nazywa. Znaczy, po stawie.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s