Faerie w podziemiach Nowego Jorku

[MG opisuje wielką komnatę z poruszającymi się, rekonfigurującymi schodami]
L.: Już tu byliśmy, prawda? A nie, to w Harrym Potterze było…

W rolach głównych:
Felix – kocur-Pooka, rozkoszny kłębek futra i problemów: L.
Galadan – szlachetny skrzydlaty rycerz Sidhe: Z.
dochodzi Pete – redcap, wredny i marudny: W.

Scenariusz i reżyseria – E.

Chimeryczny dywanik – Jak na mnie nadepniesz, to będę bardzo zły. Całe życie wszyscy po mnie depczą i jestem wkurwiony!
W.: To ja biorę gwóźdź, biorę dywanik i przybijam go do ściany.
Pete – Teraz jesteś gobelinem. Zadowolony?

Felix – Ja mam w plecaku dużo konserw, jakby co…
Galadan – Wiem, z kocim żarciem… mam nadzieję, że do tego nie dojdzie.
Z.: Na przyszłość muszę ze sobą jakąś chimeryczną krowę nosić.

Z.: Idę do tego trolla…
E.: To taki urzędas jest…
Z.: Cieć taki, nie bójmy się tego słowa. Ten troll to dozorca jest.

Galadan – Pójdziesz do slugi baronowej Aleksandrii i przekażesz jej że chcę się z nią spotkać.
Felix – Tak, tak.
Galadan – Bez żadnych podtekstów ani nic w tym rodzaju.
W.: „E, mój szef chce zapiąć twoją szefową!”

Galadan – Mogła się w nim zakochać.
Felix – Nieno, co ty, ona jest sidhe, ma odrobinę gustu.
Galadan – On jest nieakceptowalnym elementem społeczeńtwa a ona jest Fioną.
Felix – E, ja też jestem nieakceptowalnym elementem społeczeństwa!
Galadan – Ty jesteś dywanikiem pod łózko…
Felix – Mrrr, mogę być dywanikiem pod łóżko…

[Felix zostaje na noc u poznanej właśnie młodej knockerki]
Z.: O nieee, masz szlaban.
L.: Sam jesteś szlaban, to że you’re not getting any nie musi oznaczać że ja mam się frustrować.

L.: Weź ze sobą mnie, w moim towarzystwie nic ci nie grozi.
Z.: Ciebie tam nie ma, więc daj mi chociaż tę chwilę spokoju i jak cię nie ma to milcz. Będziesz gadał jak się zjawisz…

Felix – Saro, może pokażesz Bobowi to nad czym pracujesz, pewnie też chętnie pomajstruje…
Z.: Jeżeli on będzie majstrować przy niej tak jak Felix to będzie już pod paragraf podpadać…

W.: To ja pójdę coś zjeść. Tylko poproszę na papierowym talerzyku, uzupełnię celulozę przy okazji.

E.: Otwierają się drzwi do gabinetu lady Aleksandrii… wychodzi Redcap.
L.: Pewnie ją właśnie… doradzał…
Z.: Nie wkurwiaj.

[opis baronowej Aleksandrii]
E.: Widzisz na razie gorset, nie widzisz dołu…
L.: Może zobaczysz…

Z.: Kurczę, mam tylko 6 appearance, jestem brzydki jak noc.
E.: No więc, mierzycie się takimi powłóczystymi, ociekającymi spojrzeniami…
W.: Nie będę pytał czym ociekają.

Z.: Strach pomyśleć co tu robią z tym Szczurem.
W.: Jak to co? Pieprzą się jak norki.
Z.: W. wzmaga intymny nastrój…

Z. [opisując swoje skrzydła]: One są takie konkretne…
L.: Możesz na nich latać?
Z.: No, przecież nie brałbym Flaw!

[MG opisuje idącą parę, baronową Alexandrię z sir Galadanem]
E.: Ona jest jeszcze śliczniejsza od niego…
Felix – Life isn’t fair…
Z.: Niektórzy idą na ilość… a niektórzy na jakość…

[krótki spór między Galadanem a Petem na temat metod uwodzenia.]
Galadan – Ty pewnie mówisz „ładne buty, chcesz się pieprzyć?”. A jak masz bezpośredniejszy nastrój to omijasz tę wprowadzającą gadkę o butach.
Pete – Działa? Działa.
Galadan – Mam wątpliwości, bo zachowujesz się jakby nie działało.

[gracze widzą jak baronowa rządząca freeholdem skazuje trolla na śmierć]
L.: Zaraz, to nie jest przeciwko konkordatowi?
Z.: No, trzeba by im na głowę inspekcję handlową ściągnąć.

W.: Będziesz musiał baronową też pocałować w rękę.
Z.: Nie denerwuj mnie.
W.: I Felix też.
Z.: Ta, to mnie znacząco pociesza.
Z.: Chociaż Felix, biorąc pod uwagę jego rangę, może nawet w stopę.
L. [bezgłośnie]: spierdalaj…

Z.: A L. notuje. Ale przynajmniej nie ma mojego kurwienia na tej sesji.

[Jak przetłumaczyć na angielski „Kingdom of Pacificia”]
W.: Pacyfiki.
L.: Ale to jak by było „Pacifica”, a to jest „Kindom of Pacificia”.
W.: To Pacyfikii.
L.: Pacyfajki.

Z.: Po co mają siedzieć na najbliższej sesji kiedy ja się będę spotykał z baronową? Żeby mi L. komentował…
W.: Albo, co gorsza, ja…
Z.: Tej opcji wolałem nie rozważać…

Felix – Bomby to fajne rzeczy, można je komuś dać w prezencie na przykład…
NPC [inna ładna knockerka] – Chciałbyś dostać w prezencie ode mnie bombę?
Felix – Bardzo chętnie. Oczywiście niewłączoną.
Z.: … dla mnie bomba.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s