GOJIRA!

Pl: Zachowując ciszę wpadam do sali i mówię [szeptem]: Wielki troll!

System: Pathfinder, fork DND

Grają:
Borealion, mag, półelf – Pl.
Balin, krasnolud, spymaster w baronii, wojownik – P.
Bryce, bard, władca baronii, halfling – MW.

Prowadzi: J.

P: Mam zbroję i tarczę magiczną, są lżejsze i mniej mi przeszkadzają w skradaniu. Zoptymalizowałem się na rogue’a.
[MW i Pl parskają]
Pl: Powergamer w mojej głowie krzyczy.

MG: Drugi atak nie trafił, i mordą [turla] też cię nie trafił, więc nie marudź!
P: Jak to nie marudź, whining gets you stuff.

MG: Troll nie atakuje, pochyla się i ryczy straszliwie! Intimidate!
Pl: W ramach free action wytrząsam z nogawki.

MG [bardzo spokojnym tonem]: Zakładam że krasnolud lazł pierwszy, więc troll podchodzi do niego i zaczyna go nakurwiać wielkimi kamiennymi łapami.

[Po pośpiesznej ewakuacji wracamy do ciężkiego przeciwnika]
P: Gotowi, wyspani? No to zewrzeć pośladki i ruszamy.

[Troll został uśpiony magiczną muzyką]
P: Coup de grace.
MG: Zginął przy dźwiękach muzyki.
Pl: Death metal.

[Kolejny troll zasypia, deklaracja drużyny nadal taka sama]
Pl: Coup de Gracjan!

[Podział łupów]
MG: Może ta zbroja ma taki sznyt że od niej klepie. Barbarzyńcy takie noszą, wiesz.
Pl: Widzisz tu jakichś barbarzyńców?
MG: Tak. Weszliście kolesiowi do domu… chociaż nie, załatwiliście ich wysoką kulturą.

[Po ataku gigantycznej bestii na miasto]
MW: Chodzę, oglądam gospodarskim okiem zniszczenia, pochylam się z troską nad poszkodowanymi. Kojarzysz, PR robię.
Pl: Jak tak mówisz co robisz, zwłaszcza jeśli chodzi o pochylanie się…
MW: Oj spierdalaj, specjalnie szczudła wziąłem żeby się pochylać!
Pl: Nie, ja nie o tym – skojarzyłeś mi się, wiesz, z Kim Jong Ilem.

MG: Tropienie tej bestii to jest najwyżej DC 10 – zostawia wielki, szeroki ślad zniszczeń.
Pl: Run, puny japanese people!

MG: Z jaskini czuć…
MW: …Mokrym furbolgiem?
MG: Nie, prócz tego także nadgniłą roślinnością, taką rozumiecie, bujną jaskiniową wegetacją.
Pl: Grzybnią, chujnią i patatajnią.

MW: Zacznijmy od tego, że pierdolnę cię Heroizmem.
Pl: Kurna, znowu tam sam poleci. Nie dawaj mu Haste’a, bo już go w ogóle nie złapiemy.

[Podczas walki Balina oblazła chmara robactwa]
Pl: To co, przeżyjesz jakoś tego fireballa?
P: Jakoś przeżyję, dawaj.
Pl: Rzucam. [turla]
P: Fire in the hole!
MG: No, rój możecie skreślić.
P: Także odwszawiam i deratyzuję.

[Uciekamy przed ogromnym potworem]
P: Biegnąc obok, krzyczę do niego: to był chyba marny pomysł, on nam rozwalił miasto!

Advertisements

2 thoughts on “GOJIRA!

  1. jarecki 21 czerwca 2011 / 9:26

    a co z Coup de Gracjan ?

    • majorwitek 21 czerwca 2011 / 9:43

      o matko, przeoczylem…!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s