Mnóstwo zamieszania o wodę w proszku

MG [pokazując bandolier]: Medpak – granat – medpak – granat – medpak – granat. Lekarze dla pokoju, kurwa.

System: Star Wars D6.

Grają:
Kael, cichociemny Togorianin – M.
Jax, przeszkolony w pilotażu piechociarz, Teltior – K.
Dan, medyk bojowy, człowiek – J.
Spode, włamywacz i szuler, przeszkolony na piechociarza, Twi’lek – MW.

Prowadzi: O.

[Przedstawiamy się i opowiadamy historie postaci w skrócie]
M: W czasie kampanii eliminował co ważniejszych wrogów jako cichociemny i przenosił tajne wiadomości.
J: Tajna wiadomość do generała: „Goniec na D7”.

K: Miły, uczynny raczej, nie buc.
J: Widzę że postawiłeś przed sobą wyzwanie rolplejowe.
K: Spierdalaj.

[Ogólny wygląd Kaela]
J: Jak duży?
M: Dwa metry sześćdziesiąt. A oni mają tak od dwóch i pół metra do trzech.
J: A, czyli kurdupel i do tego z wadą wymowy. Wiadomo czemu wyjechał.

[Briefing]
M: Rozumiem że rodzinę królewską trzeba wywieźć żywą?
K: Dobre pytanie, panie kolego. „Co jest śmieszniejsze od rodziny królewskiej w beczce? Rodzina królewska w pięciu beczkach.”
J: 127 ampułek z rodziną królewską.
MW: W zasadzie moglibyśmy rodzinę królewską rozpuścić w wodzie królewskiej

[Kompletujemy sprzęt]
K: Jednorazowe kajdanki, najlepiej cały pęczek.
J: Jadalne jednorazowe kajdanki?

MG: Wypatrzyłeś snajpera.
K: Widać że to snajper, bo jest zamaskowany jak taki zajebisty krzak. A siedzi na wieżowcu.

[Jeden rzut granatem później]
K: O rany, stary, co za żal. Krzyczą pewnie do siebie „Rany, to jakaś bio-broń pewnie, bo NIC NIE BOLI! Zabije nas z opóźnieniem!”
MW: Tak, umrą dwadzieścia lat później, na pylicę.

J: Został jeden, tak?
MG: Tak. No, chyba że strzelasz do medyków, w końcu to konkurencja.

[Kael wlazł na antygrawitacyjną platformę i nieźle się schował]
MG: On teraz będzie strzelał do [turl] Kaela. Hm. Głupi jakoś jest.
J i MW chórem: Kotka na gorącym blaszanym dachu.

[Kael ma dwie lewe ręce jeśli chodzi o technikę]
MG: Dobra, udało ci się wyłączyć zasilanie. Na szczęście byłeś nad budynkiem, więc platforma spada na dach, a potem z dachu na ziemię.
M: Staram się wyskoczyć w trakcie.
MG: Tak, będziesz musiał rzucić na DEX, żeby dobrze wypaść.

J: A jak się nazywał ten kot, na którym jeździł He-Man?
K: Teraz twój kot bojowy zamienia się w papier toaletowy.
M: Spierdalaj, nie dam się osiodłać.

K: Są patrole?
MG: No. Większość jest…
K: …No właśnie. Idziemy, a jak ktoś na nas wyjdzie to powiemy [pokazując na M.] „Zdjęcie z misiem?” a potem ratatatatat!

MG: W środku jest rodzina królewska, ale nie tylko, także służba, szambelan od którego faktycznie jedzie szambem trochę…

(Co do tytułu: wrogie siły zaatakowały planetę na której rzecz się działa, celem pobrania dużych ilości wysuszonego szlamu z lokalnego morza – czyli, de facto, wody w proszku.)

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s