Way down in the hole

L: Pracuję w aparacie przymusu and all I’ve got is this lousy vest.

System: ideefixe

Grają:
st. sierż. Lucjusz Pawlak, weteran drogówki, w policji od zawsze: L.
ppor. Marcin Dobrowolski, chłopak z dobrej rodziny, posiadacz PLECÓW W WARSZAWIE: Z.

Prowadzi: MW

[Z. doszlifowywuje postać]
Z: Dobra, to biorę wiarę w kosmitów. Ktoś w końcu musiał zabić moich starych!
MG: Bierz kosmitów. Nie bez przyczyny za [wadę] ideefixe dostaje się punkty.
Z: Podoba mi się ta postać. Jest taka spójna.

Z: Ojezu, ktoś z wypasionym ideefixe i łatwowiernością… Ale to w zasadzie mieszkaniec forum, w typie Astromarii.

Z: No, to jeszcze jakieś fajne hobby.
L: Ja na przykład jestem blogerem.
Z: Umiesz pisać?
L: Tak.
MG: To ty musisz umieć czytać.

L: Mam Komunikację: chcę móc od czasu do czasu powiedzieć żonie coś miłego.
Z: Żona czyni z ciebie lepszego człowieka.
L: Ta druga. Ta pierwsza to była straszna suka.

MG: Macie przydziałowy samochód: radiowóz przemalowany na cywilno.
L: …Ale zostawili na nim koguta?

[Rejestrator w postaci wielkiej, niegustownej spinki do krawata]
MG: Ale to i tak upgrade w porównaniu z kamerą naramienną, którą miałeś w drogówce.
Z: Z rejestratorem w postaci magnetofonu szpulowego na plecach, z drugim policjantem do wymiany taśm.

L: Czy my mamy jakiś IT support?
Z: No ja się trochę znam, a co potrzebujesz?
L: Nic, tak się pytam.
Z: Co, chciałbyś sobie popomiatać kimś?

Z: Jak się nazywa w IF odpowiednik Biedronki, Stonka?
L: Nie, w Unii Europejskiej.
Z: Amerykańska sieć „Stonka”.
MG: Taką ma pełną nazwę, „Amerykańska Sieć Dyskontów Stonka”.
Z: Mogłaby być. Walmart mógłby być udziałowcem.

[Z. idzie na kolację z panią prokurator]
MG: Ciekaw jestem jak to dziewczynie wytłumaczysz.
Z: Normalnie, praca, dzisiaj nocuję w Bydgoszczy. „Przedłużyło mi się w pracy”, wysyłam wiadomość.
MG: I stwardniało?

L: Możesz mieć fuckpad, znaczy yy, mieszkanie małe w Bydgoszczy.
Z: Tak, nocuję jak mam dużo pracy.
L: Albo jakąś fajną panią prokurator.
Z: No, z narzeczoną mamy taki układ, że… (gestykuluje)
L: Znaczy nigdy o tym nie rozmawialiście?

Z: Jakie miasta w Polsce były dotknięte terrorem [lądowaniami Obcych]?
MG: Gdańsk.
Z: Tylko?
MG: Tak, ale porządnie go to uszczupliło.
L: To nie jest jak w UFO: Enemy Unknown, że kosmici lądują i zabijają czterech cywili i dwóch komandosów.

L: Z moją pierwszą żoną wziąłem ślub miesiąc przed inwazją. Patrząc z perspektywy czasu to był znak.

[Poranny blues]
L: Jak zwykle żona wypiła ze dwie lampki tego wina, a ja resztę kartonu.

Z: Miło dla odmiany pograć kimś, kto robi dobre rzeczy.
MG: Powiedział facet, który na pierwszej sesji zapiął randomiczną panią prokurator.
L: To się nazywa networking!

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s