W drodze do samego sedna

MG: No i co wymyśliliście?
C: Wychodzimy z krzaków, udając że mamy pokojowe zamiary.

System: Exalted, kampania “reinkarnowani wybrańcy bogów kontra władcy zaświatów”

Grają:
Rake: kasta Zenith, mnich Niezwyciężonego Słońca, prawa dolna bijąca ręka boga: J.
Sonja: kasta Night, ninja babe: E.
Siru: kasta Eclipse, negocjatorka i organizatorka eventów: D.
Xenon: kasta Dawn, operator ogromnej dwuręcznej kosy: C.
Surya: kasta Twilight, mag rakietowy, okultysta i zawołany łucznik: MW.

Prowadzi: P.

[Z wysokiej wieży w środku miasta roznosi się PROMIENIOWANIE GROZY]
E: Nie idziemy pod centralnym spojrzeniem oka Saurona, tylko przemykamy się między skałkami.
J: Potrzebujemy orłów. Ktoś ma orły?
MW: C. ma. Na klacie.
J: A latają? Tylko jak się nim rzuci, tak?

[Przeprawiamy się przez rzekę]
E: Dobra, kto będzie wilkiem, a kto kapustą?
MW: Ja z całą pewnością nie będę kozą.
C: Wtedy ja byłbym wilkiem!
J: Kaloszem byś był.

E: Masz dwie kropki Stealtha? Ty?!
C: Jak się ma takie orły jak ja, trzeba mieć dwie kropki żeby działały jak jedna.

[Przechodzimy przez pułapkę, złożoną z niewidzialnych wiązek morderczego promieniowania]

MW: Wyobraź je sobie, a potem przechodź między nimi. Takie tai-chi, tylko z groźbą nagłej śmierci. Najlepszy rodzaj!

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s