Nie jesteśmy Ewokami!

System: Wolsung

Dramatis personae:
Erich Krieg, ogr zabijaka z Wotanii: M
Mary-Ann Crawley, skandalizująca córka bogatej arystokratycznej elfiej rodziny z Alfheimu, dziennikarka i republikanka: L
Emma Wilcox, guwernantka Mary-Ann i jednocześnie tajny szpieg Wotański: K
Prowadzi Z.

K – Jakim ty jesteś kontrolującym mistrzem gry…
Z – Wcale nie! Milcz!

L – Nie chcę być republikanką, chcę być marksistką-leninistką!
Z – Bardziej rewolucyjnie w tym systemie się nie da.

L – Niepokorny dziennikarz. Kiedy zostanie zraniony jest szczególnie niebezpieczny.
[zaleta „niepokorny” daje bonus do ataku po utracie żetonu odporności]

M – Co to jest aktywna obrona?
K – Czynny żal.
L – Czynny żal to aktywna obrona przeciwko urzędowi skarbowemu.

Z – Proszę, jako gadżety jest laska z ukrytym ostrzem. Czyli postać L.

L – Bez sensu, na wszystkich kartach są królowie a są tylko 4 króle.
Z – Specjalnie wybrałem żebyś miał takie ładne karty. Doceniłbyś, że masz poczet królów angielskich.
K – Alfheimskich.
M – Tam to akurat jest Tytania, Tytania… czemu na wszystkich 52 kartach jest Tytania?

M – Karta wizytowa daje wejście wszędzie.
L – Mógłbym to wziąć zamiast rewolweru ukrytego w torebce, ale jednak wolę moją wierną broń. Może jestem dziennikarką, ale wziąłem sobie do serca to co nam mówił Z.
Z – Może trochę przesadziłem.

L – Blizny, blizny, bez sensu. Mam na karcie 4 linijki na blizny, co ja tam mam wpisać, jestem przecież młodą elfką, nie mam żadnych blizn!
M – Usłyszałem „bielizny”, myślę że bez problemu całość zapiszesz.

Z – Blizny po operacji powiększania piersi.
K – Chyba uszu.
M – Operacja wydłużania uszu.
K – Wydłużanie uszu do takich Warcraftowych.
Z – Te gry komputerowe tworzą takie nierealne oczekiwania wobec elfów.
K – Potem elfy mają kompleksy.

Z – Podziwiasz sylwetkę wielkiego liniowca o nazwie…
L – Tytaniaic.

K – Kobietom wieku się nie wypomina.
L – W szczególności elfkom.

L – Jakby to był sterowiec, to by nie mógł wpaść na górę lodową.
Z – Nie spoiluj! Znaczy, co ty, żadnej góry lodowej nie będzie.
M – Przyznaj się, przygodę czytałeś?

[rozmowy o wydawaniu Mary-Ann za mąż]
L – Jestem bardzo ładna, to prawda.
Z – Ale masz paskudny charakter.
L – To również prawda, jestem straszną zołzą.
K – Muszę ją jakoś opchnąć.
M – A jakaś prowizja jest?

Z [wertując podręcznik w poszukiwaniu mechaniki społecznej] … dyskusja…
L – Dyskusja jest tutaj wybitnie nie na miejscu. Przekonanie kogoś do pójścia do łóżka przy pomocy dyskusji byłoby trudne.
„Szanowna pani, pragnąłbym zauważyć, że jestem trollem, argumenty na rzecz pójścia za mną do łóżka to fakt, że mam dużego członka.”
Z – Cierpię trochę.

[panna Wilcox stara się przekonać trolla żeby był nią zainteresowany, a on ją żeby ona była nim zainteresowana]
Z – On rzuca 3k10.
M – Co, jest legendarny?
Z – No nie opisali go tak dokładnie, ale tak, rzuca trzema kostkami.
M – Bad news jest taki, że chcesz czy nie chcesz, masz kochanka. Good news jest taki, że jest legendarny.

K – Zaczynam się zastanawiać czy by jednak nie wracać tym statkiem, jest tyle argumentów za i przeciw.
L – Ja jestem za.
M – To jest właśnie główny argument przecw.

L – Zapamiętuję wszystko i notuję rozmowę później wymykając się do toalety.
Z – Możesz mówić, że to pamiętnik.
L – No ale nie będę notować w pamiętniku podczas rozmowy!
M – „Mam taki pamiętnik i krótką pamięć, dlatego notuję wszystko na bieżąco.”

K – Ja mówię po wotańsku z bardzo dobrym akcentem, jestem guwernantką więc dużo mówię w obcych językach.
L – Ja mówię po wotańsku z bardzo ciężkim alfheimskim akcentem i momentami wstawiając alfheimskie słowa.
M – To ja przez uprzejmość mówię takim powolnym, wyraźnym wotańskim żałując, że nie mogę przejść na alfheimski jak normalni ludzie.

[Wotańczycy to odpowiednik Niemców]
M: Im większy statek, tym trudniej go zatopić. Wynika to z faktu, że w środku jest dużo powietrza i trudno go całego zalać wodą.
K: No tak, nigdy o tym tak nie myślałam, ale fakt, Wotańczycy muszą się dobrze znać na budowie statków.
M: Tak, nasz wyspiarski lud świetnie się na tym zna.

L [po dostaniu karty z J] – Dżoker! … a nie, zaraz, to walet.
Z – Tak, widać że nie znasz się na tych śmiesznych kartkach z obrazkami.

Z – Jest ta elfka, która ci się przyglądała na wczorajszym balu.
L – Ja też ci się przyglądałam!
M – Ty chichoczesz za każdym razem, kiedy mówisz, że będziemy płynąć razem w jednej kajucie.

[Podczas opisu Statui Zwycięstwa, Z. się przejęzyczył]
M – Słuchajcie, przegapiliście stylizowany hełm antycznej wołowniczki. To taka pastereczka co wypasa woły.

Z – W ramach gestu dobrej woli królowa zdemilitaryzowała statuę. Teraz nie ma na niej załogi. Za to jest garnizon na tej wyspie, gdzie jest statua.
M – Nie ma załogi na statui, jest załoga WOKÓŁ statui, i potrzebują dobrych 5 do 10 minut żeby ją uzbroić.
Z – No teraz nie można od razu burzyć New Ness, trzeba poczekać, to był naprawdę wielki gest ze strony Królowej.

K – Czuję się trochę nieswojo, on pisze na laptopie, on czyta na komórce, tylko ja gram.
Z – Weź sobie żeton.
L – Robię notatki z sesji!
M – Wyjąłem komórkę na 10 sekund!
Z – I to było to złe 10 sekund.

M – High five, Johann!
K – Heil five?
M [facepalm] – Co mówi Wotańczyk Wotańczykowi? „Heil five!”.

K: Panno Crowley, proszę niczego nie dotykać!
L – … jeszcze przed chwilą nie przyszło by mi to do głowy.
K – Wiem!

Elfka: Ciekawa jestem, do czego służą te wszystkie przyrządy.
M: A pani czym się zajmuje?
L – Szpiegowstwem.

M – No dobra, to ja ją spróbuję uwieść… Co muszę przebić do tego testu?
[L parska]
[K parska]
[M parska]
K – To zależy od jej doświadczenia.
M – Zaczekaj chwilę, jestem wyłączony z walki. Au. Au!
K – To akurat jej kwestia.
M – To najgorsze teksty na sesji jakie od dawna słyszałem.

M – I wystarczy, że dojdę do poziomu 20 i potem nic nie muszę robić?
L – Później to już ona będzie.
Z – Co?
K – Nic, kontynuujemy nasz wątek.

M – Szybki test, kogo brakuje?
Z – Garnizonu!
M – Garnizonu, badum pshh!

Z – Możecie też rzucać żeby zatrzymać statuę.
L – Nie możemy! Jak możemy zatrzymać 180-metrową statuę?! Nie jesteśmy ewokami!

L – On chce się dostać do jej środka, jako ogr powinien mieć bonusy, to w końcu kobieta, nawet jeżeli metalowa.
Z – Jesteście dzisiaj poniżej wszelkiej krytyki.

Z – Cel podlega zasadom powalenia.
L – Powaliło cię chyba.
Z – Nie wiem, czy jestem celem, ale czuję się powalony. Czemu wydawało mi się, że to jest prosta mechanika?
K – A grałeś kiedyś w Wolsunga?
Z – Nie!
K – To dlatego.

L – A myślałem, żeby wziąć akrobatykę, ale zamiast tego wziąłem nadzwyczajną kompetencję w Ekspresji.
M – Śpiewaj! Śpiewaj!

[Przy wykorzystaniu karty, trzeba jakoś wpleść element otoczenia. Akcja rozgrywa się w niezbyt dużej sterówce.]
M – To ja tak chwytam się łańcucha i przelatuję przez pomieszczenie tuż nad ich głowami.
Z – This is really weak shit.
L – To nie jest dobry film akcji, to taki really cheesy film akcji.
Z – Muszę popracować nad reżyserią.

[Gracze dostali do wyboru gadżet z jedną cechą, albo bogactwo]
M – To działa tak, że na początku sesji trzeba wybrać te gadżety który się będzie używać, więc to, co mówiłeś
totalnie nie ma sensu, więc mówimy wicekrólowi że może sobie w dupę wsadzić jednopoziomowy gadżet i bierzemy bogactwo.

Reklamy

One thought on “Nie jesteśmy Ewokami!

  1. Seji 21 Maj 2013 / 22:50

    Doskonałe. :)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s