W uścisku paranoi

System: ideefixe

Grają:
st. sierż. Lucjusz Pawlak, weteran drogówki, w policji od zawsze: L.
ppor. Marcin Dobrowolski, chłopak z dobrej rodziny, posiadacz PLECÓW W WARSZAWIE: Z.
ppor. Wit Szołajski, ambitny z powiązaniami “na mieście”: J.

Prowadzi: MW

L: Masz kostki?
Z: Nie.
MW: Heh. Nikt nie ma.
Z: Appkę sobie ściągnijcie.
L: Mamy appkę.
MW: Nie mamy kostek.

J: Zastanawiam się, czy jeżeli przyjęliśmy doktrynę amerykańską, tą z taserami i tak dalej to czy mamy też to że dowody uzyskane…
L: Owoce zatrutego drzewa.
MW: Nie, raczej nie bardzo.
Z: To się zupełnie nie opłaca z perspektywy totalitarnego państwa.

L: Z., nie flejmuj na FB.
Z: NIE MOGĘ! Tam jest tylu głupich ludzi!

Z: Pamiętaj, TPK może się zdarzyć również tobie.
L: Tak, ktoś może wysadzić w powietrze komendę.

L: Ja teraz się nigdzie nie ruszam bez broni palnej, wszędzie są strzelaniny!
J: Wszędzie gdzie ty się pojawisz.
MW: Czyli z jego perspektywy wszędzie.

MW: Czy ty nadal flejmujesz na fejsie?
Z: Tak, przepraszam, już przestaję.
MW: Przynajmiej się przyznaje.

J: Spotykamy się w „Przaśnym”, w centrum handlowym.
L: Tu kaszanka, w domu kaszanka, no ile można…

J: Nieno, co ty, w tanim filmie szpiegowskim jesteś? Nie kret, policjant który robi lewe interesy.

J: Zapuszczenie sobie wąsów dobrze przeszkadza w czytaniu z ruchu warg.
Z: Nie wiem, czy to regulaminowe.
J: No co Ty. Wąsy dają Ci awans. Jesteś w policji.

Z: Zapiszę sobie!
MW: W swoim notatniku.
J: Elektronicznym.
MW: Służbowym notatniku.
Z: Nie, w prywatnym, żeby było bezpieczniej.

Z: Ta, zgaszenie kamery w Google Glass…
MW: … jest niezłym początkiem konspiry, owszem.

Z: CSI Bydgoszcz. Przepraszam.

L: Nic nie znalazłem, ale co narzucam kurwami na nasz system policyjny to moje.
L: „Cienki klient, cienki klient, kurwa. Wielki gruby klient, a jak się go nakłuje szpilką to wybucha.”
MW: Aua, teraz mam wizję pękniętego grubego klienta.

[Znowu potrzebują pogadać z ludźmi w kostnicy, a Z. już tam ma przechlapane]
L: To ja idę i biorę wódkę.
J: Wysyłamy Lucjana, użyje swojego uroku osobistego i uroku tego pół litra.

[Kostnica]
L: Przedstawiam się, mówię że ciągle trafiają tu przeze mnie jacyś ludzie…
MW: No to nieźle zacząłeś.
J: I chciałeś sprawdzić, jak się mają?

L: Wydział wewnętrzny roi się jak kopnięte mrowisko. Składające się z czterech mrówek.
J: Nieno, więcej, to duża metropolia.

MW: Facet po jakimś czasie otwiera intranet i zgłasza to do wydziału wewnętrznego.
J: That escalated quickly.
MW: Tak, facet po 15 minutach czytania logów znalazł guzik „zgłoś nadużycie” i oparł się o niego.

L: Możesz sprawdzć w podręczniku!
MW: Taaaak!
[wszyscy klaszczą]
MW: Proszę zanotować że to pierwsze bojowe użycie podręcznika ever.

L: Nie zanotuję tego cytatu, bo obniżałby poziom.
MW i Z: Nie notuj, nie notuj.

MW: Member of the public jest dziewczyną.
L: Ładna?
MW: No dość ładna nawet.
L: To wysyłamy jego [Z.] na pierwszą linię interakcji. Naszego toruńskiego gładysza.

L: Dobrze że nie ja poszedłem pierwszy do pracy…
MW: Bo byś założył że to już zwidy?
L: Tak, delirium.

J: To jest ostatni moment na decyzję – drążymy dalej czy odpuszczamy?
[Długa dyskusja]
L: Ja bym drążył. Zabili nam podejrzanego! To są takie typy, co w czasie kontroli drogowej mówią „Pan nie wie, kto ja jestem! Nic mi pan nie może zrobić!” – i faktycznie nie mogę! Mam już tego dość!

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s