Plankton aparatu przymusu

L: Mamy połowiczny sukces.
MG: Macie tą tylną połowę sukcesu.

System: ideefixe

Grają:
st. sierż. Lucjusz Pawlak, weteran drogówki, w policji od zawsze: L.
ppor. Marcin Dobrowolski, chłopak z dobrej rodziny, posiadacz PLECÓW W WARSZAWIE: Z.
ppor. Wit Szołajski jest na chorobowym.

Prowadzi: MW

[Pół godziny po tym, jak wszyscy się zebrali]

L: No dobra, ostatnia sesja skończyła się na tym…
MW: Whoa!
Z: Nie rzucajmy się tak od razu do grania.

L: Ostatnia sesja była we wrześniu.
MW: Wychodzi że gramy średnio co miesiąc.
L: To w sumie niezłe tempo jak na osoby w naszym wieku.
MW: Ho ho ho, ale żeś pojechał. [Pauza] Ale masz rację.

L: Mówisz nam o facetach w czerni i latających spodkach?
Z: Nie! Sami się przekonacie jak ich spotkacie!

L: Czym się zajmował twój ojciec? W wywiadzie był czy czymś takim?
Z: Jakimś naukowcem był, coś w ten deseń.
[MW robi cierpiącą minę]
Z: No co, wysyłałem ci to pół roku temu, już nie pamiętam.
MW: To nie jest uzasadnienie! No dobra, trochę jest.
Z: Może ty pamiętasz?
MW: Pamiętam. Ale nie powiem.

L: Pociągi są szybkie.
MW: To nie dwudziesty wiek.
Z: Nieno, w dwudziestym wieku jeździły jeszcze szybko, dopiero później zaczęły jeździć wolno. Przynajmniej w Polsce.

[Nowi w zespole]
L: O, to jak są z wydziału zabójstw, to może będą mieli jakieś pomysły na inwestygację tego morderstwa Włodarza. Chociaż nie, jakby byli dobrzy w inwestygowaniu morderstw, to by ich nie przenieśli do nas.
MW: Oglądałeś The Wire, co?
L: Też, ale to akurat mój zdrowy rozsądek.

MW: Brda dopływa do Wisły pod takim kątem, i tam jest cypelek, na którym jest…
Z: Taka muzyka się włączyła, że myślałem że powiesz „tajny bunkier Hitlera”.
MW: No co ty, w Bydgoszczy? W Toruniu jest.

MW: Mówiłeś że świerzbi cię palec na spuście, czuję się w obowiązku dostarczyć.
Z: Świetnie.
MW: Uważaj o co prosisz, bo możesz to dostać.
Z: Nie mówiłem, że w tej kampanii!

Z: No, to sadzamy go w korytarzu, mówimy „Proszę tu poczekać” i idziemy sobie na godzinę.
L: Ja będę tym dobrym policjantem, będę burkliwy i małomówny.
MW: Innymi słowy, szykanujecie go.
Z: To nie jest szykanowanie, po prostu mamy dużo pracy.
MW: Czyli szykanujecie go.
Z: To nie jest szykanowanie, to są normalne metody pracy policji. Byłeś kiedyś na komisariacie?
MW: Byłem dwa razy, oba napełniły mnie niechęcią i zgrozą.

MW: O, to będzie dużo lepsze. [Puszcza soundtrack z Ghost in the Shell]
Z: Fuck. Wjazd cyborgów na komisariat.
MW: Heh. Skąd wiesz, może to wasze cyborgi.

[ppor Dobrowolski nabył nielegalny telefon, mimo przyzerowego Sobieradka]
MW: Twój pierwszy nielegalny zakup.
Z: Zaraz tam pierwszy. Kto nie kupował cracku na studiach, niech pierwszy rzuci kamieniem.

L: Tylko musimy jeszcze pomyśleć, jak to wrzucić z powrotem w śledztwo. Fikcyjny informator? Nie miałem jeszcze fikcyjnego informatora.
Z: No co ty?
MW: On w drogówce był.

Z: Zastanawiam się, gdzie przechowywać ten lewy telefon.
L: W szafce z dowodami.
Mw: No, schowasz go do torebki, napiszesz jakiś z dupy wyjęty numer sprawy i gotowe.
L: Najciemniej pod latarnią, wiadomo.

[BG idą obejrzeć podejrzany pojazd z wyraźnie przestraszonym lokalesem]
Z: Oj, chyba znaleźliśmy nasz poduszkowiec. Masz kałacha?
L: Tak, w bagażniku został. Ale spoko, jest jeszcze technik z nami.
Z: Świetnie, człowiek-tarcza.

[Z. narzeka, że jak na totalitarne państwo nadzoru to są mocno pilnowani]

L: Wiesz, jesteśmy takimi chujami aparatu przymusu.
MW: No troche jesteście.
Z: Plankton przymusu.
MW: Tak, jesteście planktonem aparatu przymusu. Krylem, takim trochę większym zooplanktonem, zjadacie najmniejszy.

Z: W poniedziałek rano biorę urlop na żądanie i lece z narzeczoną do Warszawy.
L: Znaczy co, mam sam jechać sprawdzać OSTATNIE DWA PODUSZKOWCE, gdzie będą do mnie strzelali?
MW: Nie, skończymy sesję teraz, pojedziesz tam z tym drugim, z terroru kryminalnego [postacią J.].
Z: No tak, do was będą strzelać, a ja będę jeść ostrygi w Warszawie. Nie planowałem tego w ten sposób, ale im dłużej o tym myślę, tym bardziej sensowne się wydaje.

Reklamy

One thought on “Plankton aparatu przymusu

  1. Rob 25 marca 2014 / 8:52

    Dawno się tak nie ubawiłem. A myślałem, że na moich sesjach jest zabawnie ;)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s