Dziś – wielki robot

Z: Graczy nie zabijamy, a postacie też nie giną łatwo.

System: Apocalypse World, postapokaliptyczny metasystem z domyślnym udziałem graczy w tworzeniu settingu

Grają:
Joshua, teknik redneck – P.
Jezus, operator (pośrednik, załatwiacz, ogólnie fikser) – MW.
Xiao Li, muza (prawdopodobnie jedyny przejaw piękna w paskudnym świecie) – Ł.
Crill, egzekutor (człowiek o subtelności strzału z magnum) – H.
Pojeb, chopper (szef gangu motocyklowego) – L.

Prowadzi: Z.

[Z. szuka wolnej karty postaci Operatora, przekopując się przez kolejne sterty papierów]
H: Zaraz do piwnicy pójdzie.
P: Narąbać kart.

L: Jestem grubym facetem w ubraniu sado-maso, przypominam.
Ł: CO?! I ja się o tym teraz dowiaduję?
L: Od początku mówiłem.
Ł: Jakbym wiedziała, to bym się nie budziła teraz z tobą rano…!

MG: Pojeb, czemu siostra Joshuy zaczęła ci się podobać, od kiedy spotyka się z Sierżant?
L: Bo teraz ubiera się w obcisłe ciuchy, a nie w jakąś pedalską sukienkę.

MG: Xiao Li, co wiesz na temat powodów, dla których gwiazdy są ułożone w równe rządki?
MW: No gwiazdy są w porządku, co tu więcej mówić?

MW: Zobaczyć szefa gangu motocyklowego w warsztacie motocyklowym, największe zdziwienie świata.
MG: Wiesz co mógłbym teraz zrobić? Zapytać, czemu cię to zdziwiło.
MW: Musiałbym cię wtedy wyśmiać.

[W okolicy wioski pojawił się wielki robot-morderca, ale zamiast mordować, po prostu się unosił…]
MG: Co najbardziej zaskoczyło Joshuę w widoku wielkiego robota?
L [głośnym szeptem]: Całkowity brak uzbrojenia.

MG: Jak wyglądał tatuaż siostry Joshuy?
Ł: To było serce z wpisanym imieniem Sierżant.
MW: Jak Sierżant ma na imię?
L i Ł chórem: Sierżant.
(nie wiem, czego się spodziewałem)

L: To wielki robot ogrodniczy.
MG: Nie, jest morderczy!
MW: Dla trawy.

MG: Jezus! What’s up?
L: The robot.

MG: Dunwich mówi, że trzymasz z tymi tam, z lasu…
Ł: No wiesz? Nie zadaję się z religijnymi pojebami.
MW: No wiesz?
P: Świetnie, obraziłaś dwie postacie jednym zdaniem.

MG: W którym miejscu robiłaś tatuaż dziewczynie z gangu Pojeba?
Ł: W takim, w którym pewno niewielu go widziało, bo nie jest zbyt ładna…

L: Ja w sumie lubię mówić. Czasami mówię do siebie jak jadę na motocyklu.
Ł: Nie wiem, co ja w nim widzę.
MW: Symbol dobrobytu.
MG: On symbolizuje wiele misek ryżu.

L: Będę trzymać tą osadę żelazną pięścią!
Ł: Już wiem, co mi się w nim podoba.

H: Zwróć uwagę, że jego gang jest zdyscyplinowany. Tam zazwyczaj nie gwałcą członków.

MG: Jak nazywa się laska z cyckami?
L: Nazywa się De-De.
MG: …Fair enough.

L: No dobra, strzelam do robota.
Ł: Famous last words!

MG: Spotykacie się wszyscy przy robocie, w zasadzie brakuje wam tylko Jezusa.
P: Po sobocie, przy robocie.

P: To nie jest żaden czołg…
MG: „Co to jest czołg?” – pyta jakaś młoda laska.
P: Taki traktor, tylko z bronią.

[Robot przestawia nogę i miażdży kogoś z gangu Pojeba]
MG: Kto jest twoim ulubionym człowiekiem w gangu?
L: De-De.
MW: Zostały z niej tylko implanty.

[Tymczasem w osadzie Jezus ma poważną rozmowę z nowym szeryfem]

MG: Tylko wiesz, pamiętaj, jak nie jesteś ze mną to jesteś przeciwko mnie.
MW: Czy to jest groźba?
MG: No. A jak jesteś przeciwko mnie, to wiesz. Po czym wstają i wychodzą.
P: Po drodze nonszalancko łamiąc ci rękę.

MG: Co cię w nim [Joshui] niepokoi?
Ł: Sposób w jaki na mnie patrzy. Nie tak jak inni faceci, na cycki czy makijaż, tylko…
P: …Tak niepokojąco patrzy w oczy.
Ł: Widzę w jego oczach tę piwnicę.

Ł: Dobra, oferuję mu pedeta, jeśli nie powie Tomowi.
MG: Odegrajcie to.
L: „Masz tu pedeta, nie mów.”

H: Równam stragan z ziemią.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s