Czarne chmury nad kalifem

MW: Chodzi o to, że L. chce udowodnić Z., że otwieranie się na psychiczny wir zawsze przynosi korzyści, Z. chce udowodnić L. że owszem, nie zawsze, a my jesteśmy złapani w krzyżowy ogień.

System: Apocalypse World, postapokaliptyczny metasystem z domyślnym udziałem graczy w tworzeniu settingu

Grają:
Jezus, operator (pośrednik, załatwiacz, ogólnie fikser) – MW.
Crill, egzekutor (człowiek o subtelności strzału z magnum) – H.
Pojeb, chopper (szef gangu motocyklowego) – L.

Joshua i Xiao Li chwilowo nieobecni.

Prowadzi: Z.

MG: Stwierdziłem, że zeszyt jednak się przydaje do zapisywania rzeczy.
L: Jak retro.
H: Jak w średniowieczu!
MW: Ale spójrzcie na niego, przecież widać że to hipster.

L: Czy tu są jakieś kostki sześciościenne do rzucania?
MG: Tak.
MW: Trzeba było spytać, gdzie tu są jakieś kostki sześciościenne do rzucania.
L: Zdałem sobie z tego sprawę, jak już było za późno.

[Stosunki – hehe – w gangu Pojeba]

MG: Jaka jest relacja między nimi?
L: Red jest topem.
MW: Wszystko przez te awanse.

[W miasteczku pojawił się kaznodzieja, nauczający miłości bliźniego, a nazywa się…]

L: O, już wiem, mistrz Sifu.
MW: Parsk. Nauczyciel Sensei.
L: Ta, mistrz Master.

MW: Margaret „Gorące wargi” Houlihan.
L: Nazwana tak, bo ciągle miała gorączkę.
MG: Żyła tydzień po dotarciu do miasteczka. So hilarious.

[Walka! Nawet więcej, bitwa!]
H: Mam karabin, który ma +bliski, +daleki, +obszarowy i +jatka, cokolwiek by to nie znaczyło.
L: To znaczy, że możesz z niego strzelać blisko, daleko i robić obszarową jatkę.
MW: Obszarowa jatka by nam się teraz przydała.

L: A, czyli problemem nie jest brak żarcia, tylko nadmiar uchodźców?
MG: Ojezu.
MW: Nazwijmy rzeczy po imieniu.
MG [robi gest przeładowywania broni]

MW (do L.): Może komuś należy się awans?
L: Ale to tylko na ceremonię nadania by przyszedł, potem wypad.
MW: Ceremonię? No dobra, odpuszczę sobie dowcipy o lasce marszałkowskiej.

[MG wychodzi na moment]
L (do MW): Mógłbyś mnie zmanipulować i zaoferować mi pedeta, zasugeruję szybko zanim Z. wróci.
MW: Za coś, co i tak byś zrobił?
H: Jesteś gorszy niż Z. na sesji.

H: No, przekonaj mnie żebym nie szedł.
L: Zawsze możesz zmanipulować go i zaoferować mu pedeta.

[Trudna rozmowa, napięta sytuacja…]
L: Rzuć sobie na czytanie postaci, dostaniesz pedeta.
MW: Po raz kolejny powiem, że nie dostanę, nie za taki rzut.
L: Ale możesz się czegoś o nim dowiedzieć.
MW: E, jebać to.

L: Pojeb nie widzi związku przyczynowo-skutkowego między otwieraniem się na psychiczny wir a wybuchem bazy.
MW: Technicznie rzecz biorąc, nadal masz bazę, tyle że teraz jest w kraterze.
H: Teraz to podziemna baza.

H: Dawajcie tą mapę, ja zaznaczę północ, ja wiem jak to jest.
L (pokazując na H.): Campaign Cartographer!
(jest taki soft do ułatwiania życia MG)

[Autobus kabrio znowu ma pecha]
MG: Możecie poholować ten autobus.
MW: Niby jak?
MG: Motocyklami, zaprząc je jak do dyliżansu.
MW: Myślisz że jesteś zabawny, ale nie jesteś.

MG: Autobus będzie jechać, ale będzie przy tym strasznie dymił.
MW: Poprzednim razem też dymił.
L: To się nazywa półotwarty system chłodzenia, musisz na bieżąco dolewać wody.
MW: Ty też myślisz że jesetś zabawny, i też nie jesteś.
L: Nieno, ja z doświadczenia mówię, mam półotwarty system smarowania w motocyklu.
Z: Zajebiste. Plamy oleju…
MW: On nie gubi oleju, on znaczy teren.

L: Nie wyszło mi, ale zaznaczam sobie pedeta, tak?
MW: Niedługo będzie rzucać czy ktoś w gangu ma łyżkę, bo obiad chce zjeść.
L: Nieno, to by było nadużycie.
MG: Znasz takie słowo?

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s