Dungeons & The Socialist Republic of Free Beings

Z [do MG]: Musisz bardziej wykonywać swoje ruchy. Ale nie bój się nic, będziemy exploitować system dopóki nie zaczniesz!

Pierwsza sesja Dungeon Worlda, czyli skrzyżowania klasycznych dedeków z silnikiem Apocalypse World

Dramatis personae:

Aria, (pół)elfia rangerka z czarną panterą jako towarzyszem: Ł
Ariana Erilla Maeve, elfi wojownik: I
Isolde, człowiek czarodziej: H 
Mithralan, elfi druid: Z
Pellas, zwany wyspiarzem, człowiek złodziej: P

I: Czy mamy kogoś, kto będzie operować mózgiem?
H: O, tak!
L: Macie H.!
H: Ja mogę operować każdy mózg!
P: W grach wyobraźni każdy kreuje sobie takie alter-ego, którego nie może mieć wrzeczywistości. Ja jako prawnik gram złodziejem, łotrzykiem, H. bierze sobie postać inteligentną.

Ł: Co to jest adventuring gear?
L: To jest generalnie sprzęt do chodzenia po lochach. Trzymetrowa tyczka, lina, inne tego typu…
Ł: Trzy… metrowa… tyczka?!!!
H: No tak, bo segmenty są na 10 stóp, więc żeby można było coś nacisnąć stojąc na następnym segmencie!
L: Trzymetrowa tyczka jest klasycznym przykładem wyposażenia do adventurowania.
Ł: Wiele mnie ominęło w życiu.

I: czy ktoś ma jakieś wyposażenie w postaci monet na dzień dobry?
Ł: Nie mam takiej możliwości.
Ł: Rozumiem, że szybko wpadniemy w jakieś kłopoty, które będziemy monetyzować?
L: Tak, monetyzujecie kłopoty.

Ł: Mam postać zrobioną. Muszę tylko imię wymyślić. Tutaj mam takie fantastyczne imiona jak Celion.
Z: Widać Rangerzy mają takie imiona.
Ł: Również Diana, jak oryginalnie.
L: O, Diana! Może jesteś…
Ł: boginią łowów?!
L: Nie, księżniczką.
Ł [facepalm]

Ł: Elfie imiona są nie do wymówienia, jakiś Dambrah!
Z: Wymówiłaś!
P: Ale ze słabym akcentem.

[Z wybrał postać druida i zapoznaje się ze zdolnościami]
Z: Ha, nie muszę jeść racji!
L: Breatharianizm normalnie.
Z: Dieta paleo.

L: Tak, wlócznia jest zdecydowanie lepsza od kostura albo drąga. Nie ma żadnych minusów.
P: Pewnie dlatego armie w średniowieczu używały włóczni a nie kosturków. Sounds legit, brzmi jak legitymacja.

Z: Sapphire islands… [do P.] To raczej nie twoje, to te na które się jeździ na wakacje, nie na które się zsyła więźniów.

Z: Mógłbym się w delfina zmieniać.
P: W sensie w następcę tronu?

P: Jak się ląduje w lochach to golą wszystkie włosy, żeby wszy nie było…
Ł: Więzieniu, nie lochach, nie mylmy ze sobą.

Ł: Ja ciągle nie wiem, jakie ma być moje zwierzę. [towarzyszące rangerowi]
L: Bóbr.
Z: Weź sobie panterę.
Ł: Tak myślałam, ale jest trochę cheesy.
Z: No tak! Jak nie masz czegoś, co jest trochę cheesy to źle grasz w tę grę.

H: Rzeka Gromu. Jest na niej mnóstwo katarakt i innych potworów.
Ł: Moja babcia kiedyś miała kataraktę.

Ł: Jestem brzydka jak noc listopadowa.
Z: Jako elfka?
Ł: Mam niską charyzmę.
P: Nie, to po prostu uznacza że masz nudną osobowość.

Ł: Jestem dziką postacią.
P: To tłumaczy niską charyzmę, nie używasz sztućców, wycierasz sobie tłuste palce we włosy.
I: Ty jesz w kuchni razem z panterą.

Z: [przedstawia się] Mitralan!
Ł: Mi…th… tam jest h, tak? Mithralan?
Z: H jest nieme.

Z: Jestem druidem o zielonych oczach. Znaczy, takich całych zielonych.
P: Fucking weirdo.
H: Wpadł kiedyś do kociołka.

Z: Jestem raczej milczący.
L: Obiecujesz?!
Z: Nie, może się rozkręcę.

H: Nazywam się Isolde i jestem magiem.
P: I jesteś kobietą?
H: Jestem facetem.
Ł i I: Izolda?
L: Jest Izoldem. I…zol…dem!
H: Ja to czytam jako „J”! Jsoldem!

I: Złodziej zawdzięcza mi swoje życie, czy chce się przyznać czy nie.
H: Na przykład nie skopałaś go na śmierć.

L: Jakie macie alignmenty?
Ł: Neutral.
Z: Neutral.
I: Neutral.
H: Neutral.
P: Dobry! [złodziej ma zdolność „flexible morals” pozwalającą podawać dowolny charakter. Oczywiście naprawdę jest neutralny :-)]

H: I., może chociaż ty nie pochodzisz z lasu?!
I: Nie. Ja pochodzę z rozbitej rodziny [szlocha]

L: Ario, od ilu lat idzie za wami oddział koboldzich… znaczy, orczych komandosów.
Ł: LAT?!
L: Eee, od ilu dni, przepraszam.
Ł: Już od pięciu! Nie mogą nas dogonić.
P: Zawsze jesteśmy o krok przed nimi.
H: wolałbym o długość strzału z łuku
P: Robimy ich na Zenona z Elei.

P: [w lochu] Jest ukryty przeklęty diadem, ale przeklęty diadem jest wysadzany takimi kamieniami szlachetnymi, jak głosi legenda, że jeden z nich mógłby kupić całe miasto.
Z: Są inteligentne i przedsiębiorcze?

[Druid może się zmieniać w zwierzęta żyjące w terenach, z którymi jest powiązany]
Z: Jestem z lasu i z wysokich gór.
L: No tak, w wysokich górach gnieżdżą się WIELKIE ORŁY.
Z: I niedźwiedzie, wilki…
P: I susły, nie zapominaj o susłach!
H: Jak się nazywają te, co zawijają w sreberka?
P: Świstaki!

H: Przeklęty diadem objęty przekleństwem bezwartościowości, każdy myśli że jest warty 1000 razy mniej niż jest warty.
Z: Diadem może kupić miasto pod warunkiem, że ktoś mu na to da pieniądze.

[skąd się biorą orki]
Z: Orki się chyba lęgną w lochach?
H: Nie, to koboldy się lęgną w lochach!
L: Orki się lęgną w orczych miastach. Znaczy, kiedy tata ork i mama ork…
P: A nie ze zgniłej słomy jednak i koguciego jaja?
L: To jest elfia propaganda.
Z [elf]: To prawda!

[czemu chaotic druid jest lepszy od neutral druid]
Z: Jako neutralny mam „Eliminate an unnatural menace”, a jako chaotic „Destroy a symbol of civilization”. Spalisz karczmę i jesteś do przodu!
Z: Albo mógłbym przewracać znaki drogowe.
P: Abo przekręcasz, że w złą stronę wskazują.

L: Drzwi otwierają się przed wami same z siebie.
H: Wszystkie w domu mam takie.

L: No właśnie, jak nazywa się kult?
H: to jest stary kult boga krwawego kamienia.
L: Tak właśnie myślałem że jakoś krwawy ten kult.
P: Bóg Krwawego Kamienia. God of the Blood Stone!
I: God of the Bladder Stone.
P: Krwawszego kamienia.

P: Towarzysze…
Z: Przyjaciele! Towarzysze to są na północy.
[Na północy jest Socjalistyczna Federacja Wolnych Istot, znaczy, orków i koboldów]

H: Złodziej niech idzie pierwszy.
Z: „Specjalista do spraw zabezpieczeń.”

[wielki pentagram, w środku głęboka studnia bez dna]
Z: Dobra, to ja w takim razie… czy ta studnia jest szeroka?
L: Tak, jest tak szeroka że 4 ludzi obok siebie się zmienia.
Z: Więc ja zmieniam się w nietoperza i wlatuję do studni sprawdzić co tam jest. You didn’t see that coming, did you?

Ł: na co powinnam uważać? Odpowiedź „na nietoperze” mnie nie usatysfakcjonuje.
Z: Bo ci się wkręci we włosy.

P: Nie możesz zawołać po pomoc.
Z: Mogę zapiszczeć!
L: Ale nikt cię nie usłyszy!
P: Usłyszą cię tylko inne nietoperze!
Z: Mogę wezwać inne nietoperze! Właśnie, jakie mam ruchy jako nietoperz?
L: Masz widzenie w ciemnościach, znaczy, echolokację.
P: Polowanie na małe owady.
Z: Milcz!
P: Jedzenie owoców. Wkręcanie się we włosy.

L: Krótki korytarzyk i takie większe pomieszczenie.
I: Schowek na szczotki.
P: Można by pomyśleć że ludzie ryjący pod ziemią oszczędzili by sobie niepotrzebnej roboty i nie ryli tego krótkiego korytarzyka, tylko zrobiliby od razu drugie pomieszczenie, ale najwyraźniej lubili ten sport.
H: Może to nie byli ludzie.
Z: A fakt że drążą pomiędzy kurwa kolejnymi pokojami 30-metrowe korytarze nie wzbudził twojego podejrzenia wcześniej?
P: Może to po to, żeby mieli czas opędzić się od pająków?
H: Może mieli czar „drążyć” i trwał 30 sekund.

[gracze dalej drążą temat korytarzy]
P: Albo mieli czerwie.
H: To był bardzo prostokątny czerw.
P: Nie, te korytarze mogą być takie okrągławe.
L: Nie, są takie (pokazuje zaokrąglony sufit i płaską podłogę)
P: Czyli są okrągłe, a na dole wykończyli posadzką, coś wysypali, podłoga samopoziomująca… a spróbuj robić samopoziomujący sufit. W świecie fantasy!
Z: Do tego takie rowki po bokach żeby krew spływała bokiem.
H: Może być podłoga a pod spodem kanał odprowadzający krew.
Z: A, czyli podłoga techniczna! Jakby trzeba było dołem puścić rury albo przewody magiczne.

L: Możecie zrobić discern realities na podłogę.
Z: Oczywiście że robię discern realities na podłogę! [rzuca] Świetnie! Nie wyszło!
I [załamana]: Jestem uwięziona pod ziemią z bandą intelektualistów.

[jakie będą negatywne konsekwencje nieudanego testu Z.]
H: Spada ci na głowę kawał płyty samopoziomującej, którą ktoś przyczepił do sufitu!
P: Kaseton spada.

L: Jest skrzynia.
Ł i H: Mimik!

[jak się leczy stany „confused”, „weak” itd.]
L: Leczy się z nich na postoju automatycznie.
Z: Postój automatyczny, dziękuje, proszę przegląd i usunięcie confused.
P: Nie traktujesz tego poważnie!

L: Szkielety mają ślady na kręgosłupie po cięciu.
P: Chciałem powiedzieć, że pomysł szkieleta wiszącego w łańcuchach jest tak nierealistyczny…
L: Nie, leżą.
L Jak się rozglądasz i przyjrzysz tym szkieletą to mają na kręgosłupie ślady po cięciu, znaczy, ktoś im poderżnął gardła. [po chwili] CSI: Lochy.

I: jak będzie zbierał pamiątki w każdym pomieszczeniu…
H: Na tym polega łupienie lochów!

[szkielet przewrócił Arianę i siedzi na niej]
L: Możesz go z siebie zrzucić, jest ciężki jak na szkielet, ale nadal nie jest to dużo.
P: Jest zaskakująco cięzki… wychodzi na to, że jest przy kości!

Ł: Czy moja pantera może chwycić go za nogę?
L: Może. Prawdę mówiąc to totalnie zapomnieliśmy o panterze.
Ł: Ja nie zapomniałam, tylko nie wiem, jak jej używać.

H: Podgryzając słodki korzeń przyglądam się walce.
L: Słodki korzeń jest zmarznięty na kość.
H: Lody! Wymyśliłem lody!

[szkielety miały na szyi srebrne kołnierze]
Ł: Sprawdź, czy nie są przeklęte.
P: Bo na pewno by nosiły przeklęt… oh, wait.

Z: Ja mam go cucić? Niech sam się ocuci, czarem!
Ł: ja nie mam do niego szacunku, nie będę go cucić!
H: Tak, zostawcie mnie tutaj!
Z: A uprzedzałem go że niebezpieczeństwo za nim idzie!

Z: Jak szeroki jest ten otwór?
L: Sześć metrów.
Z: O kurde.
H: Jakbyś zamienił się w coś przydatnego… na przykład małą katapultę.
Z: Jakbyś ty zamienił się w kogoś przydatnego to może byśmy sobie jakoś poradzili.

Z: Jak się nazywa pantera? Bo my ją nazwiemy!
P: Może Guenhwyvar?

[Kilka strzał wystrzelonych przez Arię zabija orczego berserkera]
Z: [w formie niedźwiedzia] Uuu… <klaszcze> Klaszczący niedźwiedź!

L: Pantera teraz rozszarpuje gardło leżącego orka zamiast biec na kamiennego potwora, więc nie dodaje ci do obrażeń.
P: Jak to kot, mówisz „kamienny potwór” a on cię ignoruje!

Z: Wymyśliłem sposób na idealny desant powietrzny, zmieniam się w orła, nadlatuję nad kogoś a potem zmieniam się w niedźwiedzia w locie!

[Pellas znalazł u orków trochę drogocennych przedmiotów, z którymi się dzieli z Isoldem i Arianą, ku irytacji Ł. pomijając Arię i Mithralana którzy poszli tropić orczego szamana]
Ł: Zabieram moją tyczkę, linę i kredę.
Z: To się nazywa niszczenie kapitału społecznego.
P: Ale srebrny kapitał zbieram!

L: Będą lochy z większą ilością potworów, ten jest taki pusty bo jest dla początkujących.
P: Loch startowy.

Reklamy

3 thoughts on “Dungeons & The Socialist Republic of Free Beings

  1. dz. 28 Maj 2014 / 18:40

    „A właściwie skąd się biorą orki?”

    To pytanie padło kiedyś z ust koleżanki podczas grupowego seansu „Władcy Pierścieni: Dwie wieże”. Odpowiedź rzucona przez kumpla brzmiała: „Jak to skąd? Z cipsk wyłażą!”

    A w lochach to chyba najprędzej lęgną się warchlaki.

  2. aCat 8 czerwca 2015 / 19:12

    Kolejny, prześmieszny zestaw :-)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s