Po drugiej stronie teleportu

O: Nikt nie potrafi tak spierdolić nastroju naszej sesji jak my sami.

System: DND 5ed.

Grają:
Halón Nailo, druid/wizard, elf: K.
Malark, paladyn Torma, człowiek: O.
Sovelien Bersk, rogue, półelf: MW.
Alstom „Borsuk” Timbers, mag, gnom: P.
Liza, kapłanka Ellistrae, elfka: E.

Grud nadal nieobecny.

Prowadzi: J.

[Wyszliśmy z teleportu na polance, na której jest jeszcze kilka innych wyjść]
MG: Wszyscy rzućcie percepcję.
[rzuty]
K: W windzie z Płocka ktoś jedzie.

K: Sytuacja taktyczna jest taka: E. trafiła giganta w niepotrzebny gruczoł, gruczoł odpadł, gigant nie zauważył, będzie miał przejścia z kosmetyczką potem, natomiast ja się schowałem za najdalszego menhira i stawiam klocka.

[Stado jaszczurów próbuje osaczać – ale kogo?]
MG: Nie jesteś najbliżej…
K: …Jesteś po prostu najbrzydszy.

[To nie giganty, to trolle!]
MG: Trollowi się zarasta…
MW: Mam nadzieję, że coś ważnego mu się zrośnie. Dupa na przykład, i za trzy tygodnie umrze…
K: Nie będzie miał dupy, jak Kim Dzong Un. On metabolizuje wszystko, więc nie musi srać, więc nie ma otworu w dupie. Jest istotą idealną.
MG: Czy to jest oficjalna linia partii?
K: Tak.
O: Ach ten świat wielkiej polityki.
MG: To raczej średnia polityka.

[W oryginale było „croaking”, więc teleport z bagien opisany był jako „Kraina żałobnego rechotu”]
MG: Bema pamięci żałobny rechot.
E: „Czemu cieniu odjeżdżasz, płetwy złożywszy na pancerz.”

K: Nie ma gdzieś hasła do tych teleportów? Postit przylepiony na menhirze?

MG: Moje wykształcenie jeśli chodzi o wiersze, kończy się na podstawówce.
MW: Twoje wykształcenie jeśli chodzi o Czesława Niemena, powinno sięgać dalej.
MG: Nie wiem, za kogo pani mnie uważa, ale myślę, że ta randka powinna się już zakończyć.

[Dygresja o hipsterskich warzywach]
E: Chciałam powiedzieć, że zupa-krem z topinambura, dobrze doprawiona, jest smaczna.
K: Zupa-krem z czegokolwiek dobrze doprawiona jest smaczna! Zupę z desek jak dobrze doprawisz, to będzie smaczna!

K: To nie jest dobra różdżka.
MW: Nie dopierdalaj się do jego różdżki, to nie jego wina.
K: Dobrze, dobrze, masz ładną różdżkę, przepraszam.

MG: Troll rozrywa wam paladyna i rzuca go na ziemię.
O: Znudziła mi się ta rozrywka.
E: Mogę cię jeszcze podnieść, z daleka. Z bardzo daleka.
K: Z Grójca.

MW: Ty, ale jak ona cię podniesie, to nie musisz wstawać, możesz udawać truchło.
O: Paladyn?!
K: W tą zbroję nie zaimplementowano mózgu, pamiętasz?
E: Leczę go. Sześć HP.
K: Upadł, ale wstał. Dookoła głosów sto, „ten w zbroi to młot!”

MW: Czy to siodło ma pasy?
K: A co, żeby jeszcze pasami napieprzał?
MW: Nie, żeby mag nie wypadł, jak z rozpędu wbiegniesz na ścianę.
MG: To jest siodło do BDSM, ma kompletną uprząż.

MW: Jakby co, mógłbyś go jeszcze omotać siecią i przytroczyć na plecach.
K: Tak, żeby się potem zamienił w pięknego motyla, wiem…

K: To ja się rozsuwam na boki.
[drużyna patrzy w osłupieniu]
K: Bo ja jestem w trzech osobach, Bóg Ojciec, Syn Boży i Duch Wilk.
[od pewnego czasu ulubionym manewrem bojowym K. jest zamiana w wilka i przywołanie jeszcze dwóch do towarzystwa]

MG [NPC]: Niech wasz przywódca wystąpi, chcę z nim porozmawiać.
[drużyna spogląda na paladyna]
O: No kurna, najgłupszego wybraliście…!
K: Masz wiadro na głowie, to budzi szacunek.

[dłuższa dyskusja czy paladyn może obiecać zabicie gościa, czy jednak nie]
O: Dobra, to mogę jej złożyć taką obietnicę. To potrzebowałem wiedzieć.
MW: Cieszymy się, że możemy być twoim protetycznym sumieniem.

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s