Wiele zagadek logicznych naraz

MG: To co [Kairon] wykonuje to jest raczej taka poezja śpiewana, kiepsko się przy tym tańczy.
W (z jednoczesną choreografią): „Obława, obława, na młode smoki obława!”

System: DND 5ed.

Grają:
Halón Nailo, druid/wizard, elf: K.
Malark, paladyn Torma, człowiek: O.
Sovelien Bersk, rogue, półelf: MW.
Kairon Makaria, bard, tiefling: J.
Liza, kapłanka Ellistrae, elfka: E.
Grud, wojownik, człowiek: W.

Prowadzi: P.

[Przed „lochem” leżą kości poprzednich śmiałków, którym chcemy wyprawić prosty polowy pogrzeb]
K: Zamieniam się w wielką ośmiornicę i nagarniam kości na kupę.
MW: Co ty masz z tymi głowonogami?
K: No co, jak trzeba wiele rzeczy zgarnąć, to głowonóg jest zajebisty!

[Przed wpuszczeniem nas do lochu gospodarz ugościł nas magicznie sprowadzonym posiłkiem]
MW: Przepraszam, a czy jest opcja wegańska?
MG: Pewnie.
K: „Ta sałata umarła, żebyś mógł być weganinem. Miej sumienie, wpierdalaj kamienie!”
J: Weganin ósmego poziomu nie je niczego co rzuca cień.

[Napadły nas gigantyczne robale]
J: Vicious Mockery!
K: „Mam takie jak ty w kanapce! W Tajlandii to jedzą!”
E: „Twoja stara była nudlem!”

[Wchodzi spóźniony gracz]
MG: Streśćcie mu, co było do tej pory.
J: Wielka małpa nosi cię jako kondom.
O: Przynajmniej na coś się przydałem.
E (chichocząc bezradnie): Tęskniłam za wami, wiecie?

[Wiele minut bezskutecznych prób otwarcia drzwi z zagadką logiczną, wyszedłem na chwilę, wracam]

K: No, z twojego punktu widzenia to wyglądało tak: siedzimy wszyscy, trochę
zrezygnowani, pająk drapie się kończyną po głowie, w pewnym momencie robi tak ha-ha! włazi do środka i znika.
MW: No zajebiście. Wpadł na pomysł, ale nie wiemy na jaki.

[Następne drzwi z zagadką]

J: Moim zdaniem to jest ścieżka poświęcenia. Musimy tu kogoś zostawić.
O: Dobra, to ja zostanę. Idźcie, zanim się zestarzeję.
W: To może zabrzmi samolubnie, ale chyba powinniśmy z niego zdjąć magiczne
przedmioty.

MG: To jest takie wrażenie jakby cię prąd kopnął, dotykałaś kiedyś takiego, co generuje napięcie…
E: Elektrycznego pastucha?

J: Dobra, to idźcie. Zostanę.
E: O paladynie napiszesz pieśń, a kto napisze o tobie?
K (pokazuje na Gruda)
W: Może nie będzie wyszukana, ale będzie głośna!
J: Kurdę, muszę iść! Nie mogę na to pozwolić!

[Kolejna zagadka logiczna – sztylet wbity w kamień]
J: Może trzeba złożyć ofiarę?
O: W ustach tieflinga to brzmi tak naturalnie.
K: Pająk spierdala na sufit.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s