Z deszczu pod rynnę

System: DND 5ed

Grają:
Halón Nailo, druid/wizard, elf: K.
Sovelien Bersk, rogue, półelf: MW.
Liza, kapłanka Ellistrae, elfka: E.
Grud, wojownik, człowiek: W.

Malark i Borsuk niedysponowani.

Prowadzi: J.

MG: Nikt z was nie przyjrzał się typowi nieumarłego.
K: No nie miałem z tyłu kamery.
W: Nie filmowałeś go kakaowym okiem?

[E., grająca kapłanką, ma beznadziejne rzuty na Knowledge: Religion]
K: Miała dwa semestry desakracji.
W: Została kapłanką – zaocznie.

MG: No, ja jej pobożności niczego nie zarzucam. Modli się do swojej bogini…
K: …Ta, za każdym razem, jak się walnie palcem u stopy w taboret…
MG: …A że w szkółce świątynnej uważała głównie na lekcjach napierdalania? Cóż.

MG: No, legenda mówi, że smoczy oddech to jest jedno z najpotężniejszych narzędzi, jakimi może władać krasnoludzki kowal.
MW: „Zioń mi tu, mała.”

MG: Jak wszystkie metaliczne smoki mają dwa typy oddechu…
MW: Wdech i wydech?
W: Na potwory i na ludzi.

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s