Profesjonalny labirynt

System: DND 5ed.

Grają:
Halón Nailo, druid/wizard, elf: K.
Sovelien Bersk, rogue, półelf: MW.
Alstom „Borsuk” Timbers, mag, gnom: P.
Liza, kapłanka Ellistrae, elfka: E.

Grud niedysponowany.

Prowadzi: J.

[Weszliśmy do labiryntu wokół wieży Xontala, rozległ się ryk smoka]

K: No dobra, ryk smoka. Ryk smoka jakiego koloru?
MG: To jest cień na niebie na razie!
K: Jesteśmy specjalistami od smoków, brzmiał jak jaki kolor?

P: No dobra, wołam „Grud, wzmocnię cię!” i zamieniam go w T-Rexa.
MG: Grud ryczy straszliwie, bo nie może się poruszyć w czterometrowym korytarzu…
K: Zablokowałeś korytarz Grudem!

[DEX Save, bardzo dużo kości naraz]
MG: 55 obrażeń.
E: Dla wszystkich?
MG: Dla tych co nie zdali sejwa. Jak ktoś zdał – połowa.
MW: Jak ktoś jest rogułem…
K: Evasion?
MW: Evasion.
MG: Nienawidzą cię troszkę. Wszyscy ujebani krwią i syfem, a pośrodku tego ty, cały na biało.

[Rzuciliśmy Restoration na mówiący posąg, posąg z wrzaskiem rozpadł się w pył i zostały po nim tylko oczy – które przed chwilą były kryształami]
MW: To wezmę te gałki oczne, owinę je jakąś szmatką żeby nie trafić na nie ręką jak będę po potion sięgał, i wsadzę do Bag of Holding.
K: W słoiczek weź.
MW: Skąd ci wezmę słoiczek? A, czekaj…
K: No, w pasie z komponentami na pewno masz jakiś słoiczek. Wysyp siarkę i wetknij.
MW: Oczy do słoiczka po siarce?! Żeby jeszcze bardziej czerwone były?
K: AU AU AU AU – co, same oczy ci będą protestować? Dobra, to weź tam oddech żaby wypuść i zamiast niego…

MG: A nad łąką unoszą się światełka – trochę jakby gwiazdy spadły z nieba i postanowiły spędzić noc tańcząc wśród traw.
MW: Ależ romantycznie.
MG: Dziękuję bardzo.
MW: To musi być pułapka.

MG: Światełka utrzymują się od was z daleka.
P: I TAK MA BYĆ!
K: Wyobraziłem sobie, jak na piękną romantyczną polanę wychodzi taki karypel i zaczyna wygrażać światełkom, „spierdalać, wy skurwysyny! z daleka mi tu! tak ma być!” Kaszkiet mu się przekrzywił.
MW: Banda uzbrojonych patafianów, ostrza sterczą w każdą stronę, kaszkiety i cebulą od nas wali.
K: I mały zrzędzi. Zrzędliwą zbroję dostał.

P: Grud ma swój płaszcz, który może nastawić na ochronę przed ogniem…
K: …I ma go nastawiony na ogień, bo podróżuje z tobą…
P: Ale ja rzucam teraz cold fireballe, wiesz?
K: Ale on ma 9 INT, więc jeszcze się nie zorientował.

[Słoneczny korytarz okazał się być as advertised, ściany się topią z gorąca, biegniemy, no bo kamon]
MG: Za zakrętem trafiacie na zwłoki – wielki, czwororęki gość, skwierczy, przypala się już od podłogi.
MW: Nie zwalniając, w biegu Mage Handem opierdalam mu sakiewkę.
P: Co za gość!

[Labirynt jest naprawdę pro i nagle jesteśmy na Darksunie – świecie 100% pustyni]
MW: Jakieś Create Water macie?
K: Nie macie.
MW: Jak to nie? Przecież to podstawowy czar kapłański.
K: Ale nie jesteśmy kapłanami. Ja adoruję istniejącą wodę.

P: A druidzi? Druidów też zabijacie?
MG [jako NPC]: A co to druid?
MW: No wiesz, to taki co się zajmuje roślinami.
K: Źródełkami. Rzeczkami. Zbiornikami wodnymi. Sadzawkami.
B [z offu]: Zbiornikami retencyjnymi.
K: Elektrowniami szczytowo pompowymi. Nie macie tu tego, co?

MW: Ale co ja wiem o kapłaństwie. Że się zostawia datek w świątyni i oni na ciebie rzucają Cure Lighty.
P: Jak będziesz grzeczny to rzucają.
MW: Ale co grzeczny, dałem datek, co tu ma grzeczność do rzeczy?

MG: To jest dobry moment żeby skończyć, bo przed wami widać prosty korytarz…
P: …I wpierdol.

MW: Nie rozumiem waszej bulwersacji moim opierdalaniem sakiewki w biegu.
MG: Ależ nie bulwersowali się, to była raczej aprobata.
P: Odruchy masz prawidłowe.
MG: Wiemy, że nikt cię nie podmienił.
E: Kochamy cię takim, jakim jesteś.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s