Pradawna wieża maga!!

System: DND 5ed.

Grają:
Halón Nailo, druid/wizard, elf: K.
Sovelien Bersk, rogue, półelf: MW.
Alstom „Borsuk” Timbers, mag, gnom: P.
Liza, kapłanka Ellistrae, elfka: E.
Grud, wojownik, człowiek: W.

Prowadzi: J.

[Przedarliśmy się w końcu przez labirynt – ale wokół wieży Xontala obozowisko kultystów. Kombinujemy, jak się tu skontaktować z Iskanderem]
K: Sending! A nie, nie znasz go.
W: A jak obmacywaliśmy ten jego list, to się nie liczy? Charakter pisma dużo mówi o człowieku.

K: Może tam polecimy jako dwie muchy i zrobimy zwiad?
MW: Jak i dlaczego miałbym się zamienić w muchę?
K: Kapłan cię, heh, wzmocni.
MG: Ale wiesz, inteligencja mu spadnie. Do muszej.
K: A to nie można jakiejś mądrej muchy z niego zrobić?
MW: To będzie na tyle mądra żeby myć ręce po siedzeniu na gównie, to nadal nie jest wiele.

K: No to faktycznie nie, żeby potem nie było niezręcznej sytuacji jak czar zejdzie, że akurat żerował. I potem uśmiech taki zadowolony.
MW: To nie była czekolada.

[Kultyści jacyś tacy zastraszeni, Halón lata po nocy jako ćma]
K: Nie ustaję w próbach. W jednym namiocie może śpią, w drugim może spią, ale w którymś, kurwa, muszą knuć!

[Okazuje się, że jest 50 lat później, co komplikuje nam komunikację ze smokiem z którym byliśmy umówieni.]
K: No kurde, sprawdzałabyś przez pół roku, czy mrówki które ci się zalęgły w słoiku z cukrem, chcą się nadal komunikować? Jakby przez pół roku nic nie mówiły, to raczej byś założyła że wyzdychały, nie?

[Sending ma ograniczenie do 25 słów]
K: Wyślij mu po prostu „Czekamy na łączność. Borsuk. Sprzedam Opla.” Pozostałe słowa dopełnij ogłoszeniami drobnymi.

[Wieża maga wygląda na nieotwartą, drzwi są zapieczętowane starymi runami]
K: Mam Arcana +7.
MG: I co?
K: No to mogę określić może, jak stare są te runy: jak są rzeczy z dziobami i wszyscy narysowani z boku…?

[Idziemy przez obozowisko, udając lokalesów]
K [do W., weterana]: Ej, wiesz co, następnym razem ty mówisz, dla ciebie to jak powrót do domu.
W: Nie, dobrze ci szło. Im prościej tym lepiej. Tylko chujów zapomniałeś.

[Pod jednym z wejść do wieży jest składzik materiałów, wykorzystujemy zawartość, żeby nie robić podejrzanego wrażenia]
K: Dobra, to będziemy robić szubienicę, jakby się ktoś spytał co robimy to nie „spierdalaj”, tylko „szubienicę, spierdalaj.”
W: …”I właśnie jesteśmy w momencie prób obciążeniowych, chodź no tu…!”

MG: No, to jest idealne miejsce na przyczajkę i robienie szubienicy. W. skręca linę, rechocząc przy tym…
K: Ja piłuję taką wielką dechę…
P: Ja badam drzwi…
MW: A ja palę niemca.
K: No kurwa, teraz? Dym, smród…!
MW: Mam w Bag of Holding specjalnie po to podsuszonego.
K: Żeby nie było dymu?
MG: Suszonego bezdymnego niemca?!

[Przedarliśmy się przez pradawne pieczęcie przy pomocy magicznego odpowiednika wytrychów, wewnątrz napotkaliśmy nieprzyjazne strażnicze elementale]
K: To teraz patrz. Zamieniam się w elementala ziemi, podnoszę się, mówię „TATO. WKURWIŁEŚ MNIE.” i zaczynam napierdalać go łapami.

[Centrowanie czarów bojowych]
MG: Możesz objąć dwa elementale, albo wszystkie trzy oraz W. i siebie.
MW: „Artyleria na moją pozycję” to się nazywa.

[Mój pierwszy Heal]
MW: O rany, taki jestem zdrowiutki, taki jestem cały. A przed chwilą byłem taki…
MG: …Dwuwymiarowy. I jednym wymiarem był ból…
MW: A drugim szerokość.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s