Lich na pięterku

System: DND 5ed.

Grają:
Halón Nailo, druid/wizard, elf: K.
Sovelien Bersk, rogue, półelf: MW.
Alstom „Borsuk” Timbers, mag, gnom: P.
Liza, kapłanka Ellistrae, elfka: E.

Grud nieobecny.

Prowadzi: J.

[Iskander udawał ostatniego lokatora wieży, potężnego maga Xontala, nosząc jego szaty. Jako że teraz my mamy szaty, próbujemy tej samej sztuczki.]
MW: Masz tam któryś Prestigitation?
P: Mam.
MW: Weź no mi upierz te szaty.
P [wykonuje gest]: Pachną lawendą teraz.
MW: Super, mole ich nie będą jadły. Ciekawe czy działa też na elementale.

MG: Wielkie kamienne zamknięte drzwi.
P: Disintegrate.
MW: Kurwa, kapitan subtelny.
P: No co, nie mamy czasu!

[Rozwaliliśmy drzwi, wpadliśmy na poziom mieszkalny wieży – i okazało się, że mag nadal tam mieszka. Rozmawiamy kulturalnie o kulcie smoka, planującym przyzwać międzywymiarową smoczą boginię zła.]
MG [jako Xontal, lich]: Nie wiem, co kieruje śmiertelnikami, że mają takie zamiary, ale będzie to ciekawy widok do podziwiania z bezpiecznej odległości.

[Specjalnością Xontala są podróże między planami, Halón zawsze o tym marzył i wykorzystuje okazję żeby się czegoś więcej dowiedzieć na temat.]
K: No dostanę Planeshift za chwilę, ale daj mi do tego dojść w sposób bardziej erpegowy niż „za lewel wskakuje mi planeszift i co mam z nim kurwa zrobić?”!

MG: Cały jest zrobiony z płomienia – siada ci na ramieniu, czujesz potworny ból…
K: Chciałem zauważyć że jestem fire resistant, więc czuję połowę potwornego bólu.

MG: Chyba wszyscy trzej spędziliście trochę czasu w bibliotekach, co? Czy ty nie?
K [o P]: On z kory czytał.
MW: Dlatego dał się wciągnąć w ten pyramid scheme z kulami za 1000 gp, jest multi level marketing wizard.

MW: To robimy kserokopiarkę.
K: Tak – otwieramy książkę, on siada przed lewą stroną, ja przed prawą i przepisujemy.
P: Tak to robią w Candlekeep, tak?
MW: Tak. Jakbyś czytał coś więcej poza korą z brzozy, to byś też wiedział.

[Nadal nie wiemy, jak wyjść z tej wieży. Robimy zwiad po piwnicach.]
E: W 1/4 tunelu głos Xontala mówi „zawróć podróżniku”, więc zawróciłam, bo dalej są pewnie atrakcje, których wolałam nie sprawdzać.
P: Dalej są konsekwencje.

[Znaleźliśmy potencjalne wyjście, tylko że trzeba być bezcielesnym żeby go użyć.]
P: Nauczyłem się kiedyś takiego zaklęcia, nie mam pojęcia po co, Gaseous Form.
E: Będziemy obłoczkami!
MW: Ja mogę być zielonym obłoczkiem.
K: Czad.

K: Waterdeep! Waterdeep! Ale tu klepie!
P: W wieży maga było ładnie…
K: …Elementale sprzątały…
MW: …A tu zaraz ktoś będzie nam chciał zapierdolić sakiewkę.
K: A potem po prostu zapierdolić.

[„Wróciliście? Świetnie, to nie zdejmujcie butów, bo następna misja.”]
MW: No to nie ma szans na dzień wolnego, kurna.
K: No, też liczyłem.
P: A co byś chciał robić, jeszcze raz książki skopiować?
K: Nieno, kurwa, ja tu ptaka mam! Chciałem chociaż z nią rundkę wokół miasta zrobić, a tak to co? Przecież do Underdarku jej nie zabiorę, bo zaraz ją tam jakieś pająki rozpierdolą.
E: Ale chociaż możesz z nią pokląskać przy księżycu.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s