Prawie wtopa

[Nib zakosił datapad, Kodo go odlockowuje]
O: Have fun. Nie graj w węża.

System: Star Wars – Edge of Empire.

Grają:
Robin, pilotka, człowiek: D.
Latro Kuvar, eks-żołnierz, człowiek: R.
Kodo Choven, mechanik, człowiek: O.
Nib Andook, przekręciarz, Twi’lek: MW.

Prowadzi: P.

[Wygrali, wygrali wyścig]
MG: Samochód was odwiezie; ulicami nie pójdziecie, bo jesteście mocno rozpoznawani w tej chwili.
D: Nie mogę nic na to poradzić, więc zamierzam się w tym pławić.

[Potrzebujemy porwać i zhackować droida, ale trwa impreza…]
R: Wyjdę na chwilę, złapię banking droida, wrócę. Potrzebny mi był bankomat. Dosłownie!

MG: Macie jakieś dwie godziny, żeby załatwić sobie stroje.
O: Znaczy przepraszam technik ma pójść w czym?
MW: W źle dobranym garniturze. Chodź, znajdę ci jakiś.

O: Przyglądam się temu robotowi, gdzie on ma te części różne, gdzie mu tam za przeproszeniem wetknąć tego restraining bolta.
MG: Tak, rozbierasz go na części wzrokiem.
O: „Ależ masz piękne… wspomaganie…”
MW: Get a room!
MG: No taki jest jego plan na ten wieczór, że weźmie pokój i spędzi wieczór z droidem.

O: No wiesz, „wielu Bothan zginęło, żeby dostarczyć nam tą informację”, więc wysnuliśmy taki całkowicie mylny wniosek, że jak bothanin zdobędzie zbyt dużo informacji, to wybucha.

O: No jak każdy granat, odbezpieczasz i rzucasz. Po trzech albo pięciu sekundach odpala. Zależy czy to jest zwykły granat czy Święty Granat z Antiochii, trzeba policzyć do trzech, a nie do czterech…
MW: …Ani do dwóch, a pięć jest wykluczone.

R: A jak robot ma też takie urządzenie, że potrafią go wykryć na sto parseków?
MW: To miejmy nadzieję, że dokładność ma taką, że będą wiedzieć że jest na Cloud City.

[After after party]

O: Nigdy w życiu nie brałaś takich ilości narkotyków! „Robin, a czemu ci głowa tak chodzi? A nie słyszycie tego beatu?”

MW: Otwieram sprężynówkę, pruję siedzenie wzdłuż…
O: …To nie jest czas na jedzenie dermy!

MG: Striptizerki, przerażone, zaczynają się chować za rurami…

[Kupujemy używany statek]
MG: Dobra, 30k.
MW: 30k i zatankuj.
MG: Do połowy.
O: Do połowy to on już jest zatankowany!

O: Kibel jest zatkany, a propos. Ja tego naprawiał nie będę.
MW: Srał będziesz w skafander, rozumiem?
O: Pewnie!
MW: To ja też. W twój!

D: Nie ma tu jakiegoś hydraulicznego droida, który to może naprawić?
MG: Pewnie. Za parę kredytów przetka wam rurę.
MW: Ciekawe, bo są tu panie, które świadczą dokładnie tą samą usługę…

O: Wiecie co, trzebaby ostrzec nasze kontakty na The Wheel, że może do nich przylecieć droid.
R: I bomba.

MW: Dobra – co nas będzie kosztować zapasowy hipernapęd?
MG: A to nie ma zapasowego hipenapędu?!
MW: Nie.
MG: O rany! Przegapiłem taką okazję! Mogłem was uziemić na parę lat!

MG: I jest jacuzzi.
MW: Yes!
MG: No, było zapotrzebowanie.
MW: No pewno, bo co to za luksusowy statek…
Wszyscy: …Bez jacuzzi!
O: Statek Huttów. Następne pytanie.
MW: Nieno, ma odpowiednik.
O: Ta, z bagnem! Swampuzi!
MW: Liczy się.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s