Parazytologia stosowana

W: A czy nie jest tak, że jak level skacze, to automatycznie ma full HP?
K: Tylko w grach wideo.

System: DND 5ed.

Grają:
Halón Nailo, druid/wizard, elf: K.
Sovelien Bersk, rogue, półelf: MW.
Alstom „Borsuk” Timbers, mag, gnom: P.
Liza, kapłanka Ellistrae, elfka: E.
Grud, wojownik, człowiek: W.

Prowadzi: J.

MG: Niektórzy tu próbują prowadzić i popełniają takie kardynalskie pomyłki.
MW: Kardynalska pomyłka to jak źle zagłosujesz i papieżem zostanie nie ten co trzeba?
K: Brązowy dym.

E: Ale do karczmy poszli tylko MW i K?
K: Tak, ale mamy duży staying power. Ja mam 1 HP, ty masz 27…

MG: Siadacie w pobliskim pubie, rozglądasz się, wypuszczasz magiczny sensor. Po cichu, tak jak się powinno wypuszczać sensor w pubie…

[Próbujemy się dostać do porządnej knajpy, ale nijak nie idzie]

MG: Kawałek wiedzy dla ciebie: porządne knajpy rzucają sobie czar w rodzaju „Repel Insects”, żeby nie mieć wewnątrz much, wszy, innych takich.
K: Szczurów?
MW: Wiesz, to może być „Repel Vermin”, i wtedy myszę i szczura też odepchnie.
K: Ale na przykład glista ludzka…
MW: Nie podoba mi się kierunek tej rozmowy i z góry się nie zgadzam.

K: Rozmawiałem ostatnio z laską, która pracuje w SpaceX, i mówi że ich ulubionym słowem we firmie jest „RUD” – Rapid Unscheduled Disassembly.

P: Druid może zmienić płeć, nie?
K: Nie.
P: To ja ci mogę zmienić płeć.

MG: …Na małej scenie na środku stoi czterech Drowów, grających jakąś dziwną, drowową muzykę…
P: Underground.

E: …A nie, ja nie słyszałam.
MG: Słyszałaś, Grud przekazał.
W: Tak, nawet dyskretnie jak na mnie.
K: „E, chuju! – ten.”

K: Zamieniam się w latającego węża. Latające węże są tu bardzo popularne, służą jako kurierzy. Ty, owiń mnie rachunkiem.

W: To idziemy gromadnie chyba, bo ja jestem masażystą tych impów.
K: „A ta pani? Hehehe, he he he!”

[Do pojedynku impów  Borsuk wybrał, well, impa „żywiołu” gówna]
MG: I gówniany wygrał.
W: Jak?
K: No kurwa, obrzucił go kwiatami! Gówniany postawił mu takiego wielkiego kloca na hlavu!

K: Chcesz zobaczyć moją kolekcję motylic?

[Potrzebujemy sprawdzić coś w księgach lokalnej gildii magów, która ma wejście dziesięć metrów nad ziemią, odsiewając w ten sposób nielatających interesantów. Sovelien latać nie umie, ale Halón umie się zamienić w latającego węża.]
K: Ty, weź mi tam owiń dookoła ogona zlecenie wydania odpisu ksiąg wieczystych tego Malhezara i znaczek skarbowy.
MW: No weź.
K: No co? Mag może wysyłać listy czym chce, nie? Niech się cieszą że tasiemcem nie wysłał.

[Dłuższe rozważania na temat omijania limitu 25 słów na Sending poprzez wysyłanie wiadomości w języku aglutynacyjnym – np niemieckim]
MG: Przed tobą na moment pojawia się Mystra i kiwa palcem z dezaprobatą.
K: Zrobiłeś niezaaprobowany debet. Z dwunastu następnych medytacji rekwiruję ci trzeci slot.

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s