Nieoczekiwana interwencja Imperium

MG: Stawka się zmniejszyła: zostały 93 załogi.
D: Ze stu dwudziestu? To lepiej niż na twoich studiach…

System: Star Wars – Edge of Empire.

Grają:
Robin, pilotka, człowiek: D.
Latro Kuvar, eks-żołnierz, człowiek: R.
Kodo Choven, mechanik, człowiek: O.
Nib Andook, przekręciarz, Twi’lek: MW.

Prowadzi: P.

[Coś niepokojącego się dzieje, Kodo i NPC idą się rozpytać]
NPC: To gdzie idziemy, szefie? Jaki jest plan?
K: W miejsce, gdzie jest cała wiedza na tej stacji: do baru techników.
NPC: Podoba mi się ten plan.

[Okazuje się, że w systemie pojawiło się Imperium, w postaci trzech normalnych Star Destroyerów i Executora]
MG: Na stacji jeszcze nie ma nerwowego biegania…
MW: …Ale już jest szybkie chodzenie z walizkami?
R: Wystawili kontener-niszczarkę do wrzucania kontrabandy…
MW: …”No questions asked”.

[Tymczasem my w dżungli]
MG: Budzą cię długie serie z jego [R.] blaster rifla.
D: Przez dwie sekundy udaję, że mnie to nie dotyczy, a potem zeskakuję z łóżka.

[Z dżungli wyskoczył, oczywiście, wielki potwór]
D: Czekajcie, jak to przestawię na stuna, to zadziała?
MG: Nie, no co ty. On nadal ma 12 soaka, też się będzie odbijać.
O: Stuna to możesz na sobie użyć, nie będziesz czuć jak cię będzie pożerać.

O: Włączam telewizję i wiadomości; na pasku pewnie będzie coś w rodzaju „Opuścić
miasto”…?
D: Optymista!

[Niektórzy poczekali ciut za długo z ewakuacją]
MG: A za uciekającym statkiem widać formację TIE Fighterów, które schodzą za nim
na przechwytującą.
O: Co mogę powiedzieć – póki to nie mnie przechwytują, to patrzę.

[Nib poszedł w las, reszta drużyny jedzie dalej]

D: Nie ma sensu niczego mu zostawiać, zwierzęta to zeżrą!
R: To są wojskowe racje, tego nikt nie zje!

[Napad tubylców, Latro strzela długimi seriami]
D: Niba nie ma, jestem sama w lesie z psychopatą.

MG: Zostawili ci samochód w opłakanym stanie.
D: Oj zaraz tam w opłakanym!
MG: Z jednej strony ma wielkie wgniecenie w kształcie człowieka, strzałę wbitą w
drzwi, zerwane zawieszenie z jednej strony, nadwyrężony wał…
D: Ale jeździł!
MG: …I oprócz tego jest brudny jak nieboskie stworzenie.

MG: W pewnym momencie musieliście jechać zanurzeni po szyby w wodzie, ktoś wam
postukał w okienko, jakąś macką…
R: Z szerokim uśmiechem – sto trzydzieści dwa zęby, policzyłem.

[Z uwagi na obecność Vadera, Nib postanowił nie kręcić się w miejscu gdzie można go łatwo znaleźć]

MG: Zdobyłeś jedzenie na najbliższe dwa dni.
R: Upolowałeś coś.
MW: Nieee, nie upolowałem nic – zbieram. Żywię się…
R: …Liśćmi koki.

[Wysokopłatna bounty]
R: Ale co, żadnych szczegółów?
MG: No, większość z tych bounty jest bez szczegółów.
O: Ale dude, tyle pieniędzy za jakiegoś pustelnika z Tatooine?

MW: „Veiled Sorority ma różnego rodzaju członków”? I see what you did there.
R: „Miewa” byłoby jeszcze lepiej.
MW: Naprawdę złotousty z ciebie gość.
MG: Tak, jeszcze to uwiecznij…

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s