Makieta potwora

[MG opisuje świat]
MG: …Zostały miejscowości które były zbyt biedne żeby mieć portal i dojeżdżał do nich autobus.
MW: PKS do Kłodzka.

System: DND 5 ed, świat po załamaniu magitechnologicznej cywilizacji

Grają:
Velda, łowczyni potworów, napakowana półorczyca: E.
Anzelma, paladynka idei odpowiedzialności, z zawodu kowal: Ew.
Kent, ranger-intelektualista, mikry nawet jak na halflinga: K.
Apoikilea, warlock-hexblade, dwumetrowy półelf: MW.

Prowadzi: J.

[Golemy-dźwigi portowe]
MG: Wydawało się takiemu olbrzymowi polecenia, na przykład „weź i rozładuj ten statek”.
K: A on przynosił cały i mówił „przyniosłem ci cały, znajdź sobie sam, nie będę ci w tym grzebał”.

[Przepływająca przez miasto rzeka zamieniła krater po detonacji portalu w spore, idealnie okrągłe jezioro]
K: Najgorsze że ta rzeka komuś cieknie na łeb dziurą po portalu. Wkurwia to, no ale co można zrobić. Ze spłuczki cieknie.

[Czytamy umowę, szukajac kruczków]

E: Czy ja też mogę rzucić? Mam trzy.
K: W sumie?
MG: Nie za dobrze.
K: Podpisałaś kota.
MG: Wzięłaś kredyt w złotówkach.
Ew: W Providencie.

K: Jestem dwa razy mniejszy od przeciętnego reprezentanta ich drużyny.
Ew: Czy nie powinniśmy mieć dwóch takich?
K: Czy jest jakiś problem?

E: Co tu się krzyczy jak nie ma bogów?
Ew: Za reasonably priced love i jajko na twardo?
MG: Za cywilizację! Za ludzkość!
K: Ona to za orczość.
MG: Jako półork może wybrać czy za ludzkość czy za orczość.

[Pierwsze dwie walki, festiwal jedynek]
MW: Jeśli następne walki będą mi szły tak samo dobrze, w następnym mieście kupuję bałałajkę i będę przygrywał.
E: Bardowie są fajni.
Ew: Będzie krzyczał, i z jakiegoś powodu nam będzie od tego lepiej.

MG: Uważasz że umiejętność rozmawiania ze zwierzętami nie jest magiczna?
Ew: Jest księżniczką Disneya.
MG: Ma to w pakiecie.

[W potyczce z przygodnym potworem Kent stracił jednego ze swoich mułów.]
Ew: Może byśmy coś ojebali na śniadanie?
MW: Muła.
K [ciężko patrzy]: Oswajam sobie kruka. Karmię go.
MG: Czym?
MW: Mułem.
K [patrzy ciężko]: No jebnę mu.
MW: Rozładowuję sytuację humorem.

Ew: Czuję się bardzo źle z tym, że żartuję ze śmierci niewinnego zwierzęcia.
Masz na mnie zły wpływ.
MW: Jako ja czy in character?
Ew: Tak.

Ew: Czyli nie dość że w nic nie trafiasz, to jeszcze jesteś tępy…?
MW: Jak cię zaraz strzelę w łeb…
B (z offu): …To pewno sobie coś zwichniesz.

[Potwór napadający wioskę okazał się podróbką, szukamy śladów w lesie i…]
MG: W pewnym momencie z krzaków zionęło na ciebie ogniem, chmura ognia obejmuje cię, oblepia…
K: Znalazłem coś.

[Walka! RNGJesus nadal nas nie cierpi.]
E: Jedynka.
K: Zacięłaś się przy goleni.

MG: Istota otwiera usta, które są pełne takich iglastych zębów.
Ew: Zupełnie jak moja polonistka.

[Apoikilea przyznaje się, że ma patrona, z którym komunikuje się przez magiczny komunikator]

E: To cię nie kosztuje many?
Ew: I to jest twoje pierwsze pytanie? Facet ma wtopiony kryształ w cycka, gada chuj wie jak, chuj wie z kim, chuj wie o czym, a twoje pierwsze pytanie jest, czy roaming ma za darmo?!

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s